Liverpool (zbiorczy) - Strona 539

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 14 lut 2013, 17:05

Daaaamian pisze:Shelvey, co akurat mnie cieszy, bo chłopak był niezwykle irytujący w ostatnich miesiącach.
W ostatnim meczu nie dało sie na niego patrzeć. Nie wiem, widziałem go kilka razy, ale jakoś jego talent mnie nie przekonuje. IMO nie zrobi gość kariery.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 17:38

Shelvey ma jednak dosyć ograniczony wachlarz umiejętności i pewnego poziomu nie przeskoczy. Jako rezerwowy może być, ale Allen, Suso czy Henderson umiejętnościami go znacznie przewyższają. W spotkaniu z WBA grał jako "10", co z góry było skazane na niepowodzenie. Kreatywnością i techniką Jonjo jednak nie grzeszy. Bodajże sierpniowe spotkanie z City było jego najlepszym w tym sezonie, ale wtedy grał dosyć głęboko, co w pełni się sprawdziło. Podawać i grać pod presją potrafi, ale jak ma coś stworzyć samemu, to pojawia się problem niestety. Paradoksalnie w Blackpool Jonjo grał za napastnikiem i również się spisywał, ale na tej pozycji zupełnie go nie widzę w Liverpoolu. Tak jak powiedziałem wcześniej - technika i kreatywność mu na to absolutnie nie pozwalają.

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 14 lut 2013, 18:41

Hamsik :rotfl4: :rotfl:
W tej fryzurze z twarzy podobny jest trochę do gościa z Kabaretu pod Wyrwigroszem :lol:

Ale żeby nie było offtopa: na razie bohaterem meczu w grodzie Św Piotra jest Reina, 3 bardzo dobre interwencje :brawo:
Kiedy coś odwali ?
:wink:

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 18:43

Jak dla mnie dzisiaj może coś odwalać. Nie dość, że Liga Europy średnio mnie obchodzi, to jeszcze zagrałem Zenit +1. :P

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 14 lut 2013, 18:44

Suarez przechodzi samego siebie.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 18:47

Beznadziejnie gra Luis, ale trzeba wziąć poprawkę na stan murawy, z którą zdecydowanie nie idzie mu współpraca. :P

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 14 lut 2013, 18:52

Daaaamian pisze:Beznadziejnie gra Luis,
Beznadziejnie to grają pozostali (oprócz Reiny), Suarez jest po prostu nieskuteczny :lol: powinien mieć ze 2, 3 gole .. ale Zenit mógł mieć nawet 4, albo 5. Reina świetnie kilka razy, raz ratował słupek. Strasznie głęboko się cofacie, przez co Zenit oddaje sporo strzałów z okolic pola karnego. Allen sobie wyjątkowo nie radzi.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 19:03

Kto komentuje ten mecz? Strasznie mnie irytuje mówienie "FC Liverpool".

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 14 lut 2013, 19:04

Kowalewski.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 19:06

Ten były bramkarz?

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 14 lut 2013, 19:14

Nie, ten aktor.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 19:17

Błyskotliwy jak zawsze. :roll:

Myślałem, że Kowalczyk to też Kowalewski, stąd pytanie. Już wszystko jasne.

Awatar użytkownika
Biały
Kapitan
Kapitan
Posty: 3508
Rejestracja: 11 sie 2011, 13:32
Reputacja: 27
Lokalizacja: Katowice

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Biały » 14 lut 2013, 19:30

Myślałem, że Kowalczyk to też Kowalewski
?

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 14 lut 2013, 19:44

Obrazek

Myślałem, że on również ma na nazwisko Kowalewsk. Mam nadzieję, że tym razem zrozumiałeś.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 16 lut 2013, 12:35

Jedną z największych zalet ligi angielskiej jest powszechna niezgoda na symulowanie. Dlatego niektórzy gracze, szczególnie z Ameryki Łacińskiej i Afryki, czyją się na Wyspach prześladowani.

Mohammed Ali Amar, znany jako Nayim urodził się Ceucie, hiszpańskiej enklawie na terytorium Maroka. Mając niespełna 20 lat przeszedł do Barcelony, prowadzonej przez Terry’ego Venablesa. W katalońskim klubie zagrał zaledwie siedem meczów i latem 1988 roku został sprzedany do Tottenhamu za 400 tys funtów. Debiutował w starciu z Norwich City w Division One, kiedy w polu karnym padł jak martwy próbując wywalczyć rzut karny. Natychmiast podbiegł do niego kapitan drużyny Gary Mabbut z kosmiczną awanturą. Zwymyślał osłupiałego Hiszpana, przekonanego, że robi dla drużyny coś dobrego. Nayim w jednej chwili zrozumiał, iż znalazł się w nowej futbolowej rzeczywistości, gdzie nie wszystkie chwyty są dozwolone.

W Tottenhamie zagrał 144 razy, zdobywając 18 bramek. Szczytowy moment swojej kariery przeżył jednak jako piłkarz Saragossy, kiedy w finale Pucharu Zdobywców Pucharów (1995) przelobował bramkarza Arsenalu Davida Seamana strzałem z połowy boiska w 120. minucie. To niezwykłe uderzenie dało skromnemu, hiszpańskiemu klubowi jedyne międzynarodowe trofeum.

Nayim wspominał po latach, że gra na Wyspach zupełnie go odmieniła. Takich przypadków jak on, jest oczywiście zdecydowanie więcej. Kiedy Luis Suarez w wywiadzie dla argentyńskiego Fox Sport przyznał się do celowej próby wymuszenia karnego w starciu ze Stoke, trener Liverpoolu Brandon Rodgers zapowiedział ukaranie gwiazdy klubu z Anfield Road. „Bardzo chcieliśmy wygrać, tymczasem na tablicy wyników był remis, więc musiałem coś wymyślić” – opowiadał Suarez. „Symulowanie to jest wstyd, to nie nasza etyka” – odpowiedział zdecydowanie Rodgers. Urugwajczyk przypomniał, że on uczył się futbolu na ulicy, gdzie wszystkie sztuczki prowadzące do zwycięstwa były akceptowane. „Mam instynkt wojownika” – tłumaczy tym, którzy wypominają mu, jak jeszcze w Ajaksie, podczas meczu z PSV pogryzł przeciwnika.

Wypowiedź Suareza dla Fox Sport zbulwersowała wielu trenerów i graczy w Premier League, a najbardziej Jima Boyce’a brytyjskiego wiceprezesa FIFA. „To nie jest gra, ale oszustwo, robienie zasadzek na rywali i sędziów, co z natury uważamy za raka drążącego futbol” – stwierdził. Angielskie brukowce wiele razy zamieszczały zdjęcia demaskujące teatralne pady Suareza. Piłkarz Liverpoolu odpowiedział na to atakiem. „Rozumiem, że moje nazwisko łatwo się sprzedaje. Rację mają Kun Aguero i Carlos Tevez twierdząc, iż Anglicy traktują graczy z zagranicy, a szczególnie Ameryki Płd inaczej. My przyjeżdżamy na Wyspy robić to, co kochamy, czyli grać w piłkę, a nie słuchać oszczerstw pod swoim adresem”.

Santi Cazorla to trochę inny przypadek niż Suarez uważany za wielkiego gracza, ale też boiskowego cwaniaka i zabijakę. Hiszpański mistrz Europy, piłkarz o nienagannej technice i niezwykle ujmującej osobowości zupełnie nie pasuje do roli futbolowego oszusta. A jednak wywołał burzę w grudniu 2012 roku, gdy udało mu się oszukać sędziego i wymusić karnego w meczu z WBA. Alan Hansen w programie „Match of The Day” nazwał zachowanie Cazorli kompromitacją.

Wypadło to wszystko tym gorzej, że trener Arsenalu Arsene Wenger zawsze deklarował, iż jest wrogiem symulowania, które uważa za boiskowe przestępstwo. Cazorli bronił za to rodak i kolega z drużyny Mikael Arteta przekonując, iż nie jest on „notorycznym nurkiem”. Sam Cazorla zdemaskował się jednak wywiadem w Tepelgraph Sport dwa miesiące wcześniej. - Czasami symulujesz i nie powinno to być aż tak wielką kontrowersją. To się po prostu zdarza w futbolu. Biegnąc w pole karne myślisz: „dotkną mnie czy mnie nie dotkną?” Później, gdy już tam jesteś, przewracasz się, ale nagle zdajesz sobie sprawę, że cię nie dotknęli. To wszystko – powiedział wtedy.

Oczywiście symulują także gracze brytyjscy, słynne są nurki takich gwiazd jak Gareth Bale z Tottenhamu, czy Ashley Young z Manchesteru United. Dlatego władze FA zastanawiają się, czy nie wprowadzić prawa do wykorzystywania powtórek, by karać symulantów na ich podstawie. „Nurkowanie” stało się jedną z plag futbolu. Wypacza wynik, jest oszustwem wobec sędziów, rywali i kibiców. Jeśli tak wybitni gracze jak Suarez, czy Cazorla uważają to za część gry, rodzaj strategii, która może dać drużynie zwycięstwo, to znaczy, iż sprawy zaszły zdecydowanie za daleko. Bezwzględna walka z „nurkami”, wszystkimi środkami jest niezbędna.

Wbrew pozorom nawet zwykły kibic ma swoją rolę do odegrania w tej kampanii. Zamiast wspierać symulantów w swojej ulubionej drużynie, może ich wyśmiewać i piętnować. Gdy oszustwo piłkarza zostaje upublicznione, gracz musi najeść się wstydu, a nie zostać rozgrzeszony za działanie na korzyść zespołu. Następnym razem biegnąc w pole karne poczuje wyraźnie, czy rywal go "dotkniął", czy nie. Jeśli udzielimy piłkarzom cichego przyzwolenia na nurkowanie, skażemy się na udział w zbiorowej mistyfikacji.

Są przecież pozytywne przykłady. Gdy Cristiano Ronaldo wchodził w wielki futbol, nurkowanie było jego nałogiem. Dziś pada wtedy, gdy jest naprawdę ostro atakowany. Dojrzał, zrozumiał, że symulowanie szkodzi wizerunkowi wielkiej gwiazdy, przynosząc mu więcej stat niż zysków. Tą drogą powinni iść Suarez, Cazorla i wszyscy inni.
Wołowski z Interia.pl. Pogrubienie moje.
O tym cały czas pisze w przypadku Suareza. Szkoda, że nie wszyscy to rozumieją i za kilka ładnych goli są w stanie wybaczyć najgorsze skurwysyństwo.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”