Ciesz się, ciesz... A prawda jest taka, że właśnie w takim meczu jak ten albo jak mecz z Młotami gdy drużyna mimo przewagi nie potrafi znaleźć drogi do bramki rywali wpuszczenie takiego tura i postawienie na stałe fragmenty i dośrodkowania z gry mogłoby być świetnym remedium.
Z tego co pamiętam Carroll w barwach Liverpoolu grywał w podobnych meczach i w ŻADNYM z nich swoją obecnością na boisku nie pomógł w zmianie rezultatu. Nie chcę mi się wierzyć, że tym razem mogłoby być inaczej.
W zasadzie to możesz pisać o 2 punktachPrzewaga Evertonu rośnie. Już 5 punktów i jeden mecz do rozegrania więcej. Ale zdaje się, że macie lepszy terminarz (nie pamiętam już dobrze, piszę z pamięci) więc może być ciekawie. Ale oby nie było.








