krótko mówiąc - standard. Tak jest wszędzie. Zarówno z tymi ludźmi, którzy są uczuleni na wpychanie się w kolejki, jak i z lekarzami.kaczy pisze:Facet wpadł i na szybko chciał zostawić próbkę moczu do badań. Cała Armia zbawienia emerytów i rencistów tak na niego wjechała jakby nazywał się Ali Agca i przyszedł tam wykonać wyrok. Ludzie, on chciał tylko zostawić próbkę na badania, i zamiast mu spokojnie wytłumaczyć żeby ustawił się w kolejce, oni chcieli go tam zlinczować.
Ale i tak nic nie przebije lekarza. - "Doktor Z. przyjmuje od 10;30 do 13;00" Co oznacza iż wcześniej jak o 11 go nie zobaczymy. Charakterystycznym dla niego zagraniem było to, że spóźniony ponad 30 minut idzie w stronę wejścia, wśród ok 15 osobowej ekipy w poczekalni wrzawa, a doktor odpala sobie szluga i spokojnie go spala przed wejściem. Pewnie bym o tym nie wspomniał, ale sytuacja powtarzała się 3-krotnie na 3 wizyty które u niego miałem.








