"Święta Wojna na San Siro" ... - Strona 60

Piłka nożna we Włoszech: Serie A, Serie B i Coppa Italia | Kluby (Juventus, AC Milan, Inter, Napoli | Reprezentacja Włoch) (Squadra Azzurra | Transfery | Inne wydarzenia związane z włoską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Kto tym razem wygra 'Świętą Wojnę'

Milan
14
38%
Inter
10
27%
Padnie remis
6
16%
Berlusconi wygra wybory
7
19%
Awatar użytkownika
MazurXIII
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10030
Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
Reputacja: 1375
Kibicuję: AC Milan

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MazurXIII » 15 lut 2009, 23:40

Jaka ręka Jankula?Jakie żółtko dla Ambrosiniego?Co do sytuacji z Czechem wróć się o 2 strony wcześniej gdzie opisałem mój punkt widzenia w świetle przepisów,co do faulu Ambro - to taki Muntari np. powinien wylecieć za łapanie Beckhama za twarz,powinien być karny na Pato (Chivu sprowadził go do parteru ciągnąc za koszulkę) etc...sytuacje dyskusyjne...ręka Adriano - EWIDENTNA i poza dyskusją - ta decyzja sędziego miała BEZPOŚREDNI wpływ na wynik.Co nie oznacza,że Inter niesłusznie zainkasował 3 pts.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 15 lut 2009, 23:42

odnosnie meczu...... bylem w szoku. obie ekipy z Mediolanu zagraly dosc ofensywny futbol jak na swoje mozliwosci. Te derby mogly sie podobac postronnym widzom takim jak ja.


A to pytanie tylko do Wilmora (tylko). I co teraz uznasz ze Inter kupil mistrzostwo po kolejnej pomylce sedziego? :lol:

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 15 lut 2009, 23:43

Babel pisze:Sędzia nie wypaczył wyniku. Przecież bramka strzelona reką to jakieś 0,78/0,79 z oceny weryfikatora pracy arbitrów.
To juz jest zalosne kolego. Twoja nieumiejetnosc przyswajania wiedzy jest porazajaca. NIe bede ci tlumaczyl po raz wtory tego samego. Nie zaslugujesz na to. Nazbyt zatwardzialy leb masz.
SĘDZIA PROWADZĄCY SPOTKANIE INTER - MILAN, PAN ROBERTO ROSETTI WYPACZYL WYNIK PUNKTOWY SPOTKANIA.
Koniec kropka.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 15 lut 2009, 23:46

Tak, tylko mecze z Milanem to troche inna połka i Adriano poza ważnymi bramkami w takich meczach nie był postacia nr 1. Dziś przyćmił Ibre. To naprawde wielki mecz Brazylijczyka.

Da 20 anni nostro rivale, ma nella vita sempre leale

p.s Odnosnie Jankula można sie spierac. Natomiast Ambrosini tnie Maicona na 16 metrze równo z trawa i rzekomo nie ma zółtka :P.Trzymaj się ciepło.

ps 2 Arek_ahig. Niczym mnie nie zaskoczyłes, jestes tendencyjny do bólu. No chyba, że brakiem wyczucia ironii.

Awatar użytkownika
Kendo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 807
Rejestracja: 29 lis 2005, 16:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świdnik

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kendo » 15 lut 2009, 23:47

Mecz rzeczywiście fantastyczny. Początek już zapowiadał walkę jak w Koloseum. Wślizgi, pełne zaangażowanie, bez odstawiania nogi. Zachwycił mnie wślizg Ambro przy sytuacji Stankovicia, coś pięknego :love: . Pod koniec meczu jeszcze jeden z graczy Interu miał podobny, nie pamiętam kto. Błąd sędziego przemilczę. Po I połowie w sumie zastanawiałem się jakie zmiany może przeprowadzić Carletto. Dywagowałem nie z powodu braków na ławce, ale dlatego, że do nikogo z linii ofensywnej nie można było się przyczepić. Wszyscy grali dobrze, Seedorf biegał, walczył, jedna z najjaśniejszych postaci. Potwierdziły się słowa Pacynki że Pato sam w ataku to nie ten sami piłkarz, diametralna zmiana po wejściu Pippo, który de facto powinien dostawać więcej szans, szczególnie pod nieobecność Borriello. Odczuliśmy absencję przede wszystkim właśnie Marco. Potrzebny był nam koleś dobrze wykorzystujący wzrost przy dośrodkowaniach, z jego warunkami otworzyłyby się nowe warianty w grze.

Na koniec sprawa Beckhama. Taka mam II część 'Teorii Spisku' Mela Gibsona. Szanse, żeby go capnąć są znikome. Milan się napialił trochę jak szczerbaty na suchary i moim zdaniem to będzie pokerowa zagrywka. Poważna kontuzja, LA pomyśli, że nie potrzeba im kontuzjowanego gracza a warto zarobić na idiotach z Milanu, dalej wykładających wysoką kasę. Później osławiony MIlanLAB doprowadza w cudowny sposób Beckhama do zdrowia i zatrzymujemy go do końca sezonu. Tak sobie wymyśliłem :D

Carlo, kończ waść, wstydu oszczędź.

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 16 lut 2009, 0:03

Drogi Bablu domyslilem sie, ze starasz sie poslugiwac ironia jak to masz czesto w zwyczaju probujac zdeprecjonowac czesto przytoczone argumenty.
Zrozumialem, ze pijesz do ostatniej naszej dysputy po meczu Catania - Juventus. Ustaliles sobie, ze bledy sedziowskie w obu meczach sa tozsame z wypaczeniem wyniku. I nie widzisz roznicy pomiedzy obiema sytuacjami. Otoz wcale tak nie jest. Staralem sie tobie to wielokrotnie wytlumaczyc, ale nie mam juz sily na walkowanie tego, bo duzo trudniej dojsc do porozumienia poprzez tekst pisany, takze zaprzestane dalszych prob. Wiedz tylko, ze ja staram sie sugerowac "wykladnikiem prawa" w pilce noznej, ktorym sa jednolite przepisy. Mam swiadmosc, ze niektore z nich, gdybym odpowiadal za ich tworzenie, wygladalyby zapewne inaczej, niemniej jednak taka sytuacja mialaby miejsce w wielu aspektach zycia. Jest wiele przepisow, rozporzadzen, itp. mocowladczych dokumentow, ktore zmienilbym gdybym mogl, ale mimo to staram sie ich przestrzegac. ;)

Awatar użytkownika
Maciek (interista)
Kapitan
Kapitan
Posty: 3253
Rejestracja: 08 mar 2006, 18:38
Reputacja: 204

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Maciek (interista) » 16 lut 2009, 0:04

Aha nie napisałem nic o komentatorach na c+
Ogólnie było nieźle, przy poprzednich derbach słyszeliśmy m. in. takie mądrości jak Rivas - ofensywny chilijski pomocnik.
Ale jedna spora wpadka się zdarzyła. Adriano faworyzowany przez Mou. Tak faworyzowany poprzez odsunięcie od składu na ile tam było tego 5, 6 spotkań :)

Co do poziomu meczu to było bardzo przyzwoicie. Najlepsze derby od pamiętnych 4-3 dla Interu, chociaż to wsumie niedawno było.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 0:04

Mourinho wymiata. Za inter.it:
Adriano's goal was the best goal of my career because for the first time, a player dedicated a goal to the son of a coach. My son adores Adriano, he likes him because he's left-footed, because he wears the number ten shirt, and because he's a fantastic player on the Play Station...
:rotfl:

Awatar użytkownika
MazurXIII
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10030
Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
Reputacja: 1375
Kibicuję: AC Milan

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MazurXIII » 16 lut 2009, 0:26

Shot power 99 Adriano w PESie to największy bug tej gry ;)

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13058
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3338
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 16 lut 2009, 0:38

Nieladnie ze na oficjalnej stronie Interu nie wiedza jak sie pisze poprawnie nazwe konsoli Sony.

Ja jednak nie o tym.
Zwyciestwo Interu trudno uznac mi za zasluzone i to wcale nie z tego powodu ze jestem kibicem Milanu. Sedzia niestety wypaczyl wynik spotkania uznajac pierwsza bramke dla Interu. Mistrzowie Wloch zagrali na swoim pozimie. Niezbyt porywajaco ale madrze i wyrachowanie. Stwarzali grozne sytuacje glownie po stalych fragmentach gry albo po bledach obrony Milanu (katastrofalna postawa nie pierwszy raz w obecnych rozgrywkach). Checi Pato i kilka bardzo dobrych podan Ronaldinho to za malo na taka druzyne jak Inter.
Tyle dobrze ze obejrzelismy ciekawe spotkanie. Jak najwiecej takich tylko juz z wprowadzonym zapisem video (kolo 2060 roku kiedy islam opanuje Europe a kilku sedziow zostanie zlinczowanych za swoje pomylki).

Interowi mozna juz chyba gratulowac mistrzostwa. Milan musi dograc z takimi obroncami jakich ma do konca sezonu a pozniej mocno pomyslec co zrobic.

Forza Milan.

Awatar użytkownika
Mates
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 670
Rejestracja: 29 kwie 2006, 18:03
Reputacja: 61
Lokalizacja: Wola

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mates » 16 lut 2009, 8:35

Szkoda tego meczu. Mimo, że zagraliśmy katastrofalnie w obronie, mimo, że Inter miał na tyle dogodnych sytuacji, że spokojnie mogli powiększyć prowadzenie to w końcówce, kiedy Jose bronił wyniku jak niepodległości, mogliśmy zremisować. Mieliśmy 2,3 dogodne sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Tego cholernie szkoda.

Bramka Adriano to parodia jakaś. Główny może faktycznie nie widział dobrze tej sytuacji, ale co z bocznym. Był świetnie ustawiony. Dlaczego nie zareagował?
Ręka Jankula była przy ciele, nabita, obrońca Milanu nie wykonał nią ruchu do piłki. Nie gwiżdże się takich sytuacji. Ten faul Ambro imho nie kwalifikował sie na wyrzucenie zawodnika z boiska. A pamiętacie sytuację jak Chivu ściągał do parteru Pippo a polu karnym. Spokojnie można to zinterpretować jako faul.

Dzisiejszy mecz dobitnie pokazał jak gra Pato gdy ma obok siebie 2 napastnika. Wejście Pippo odmieniło naszą grę w ofensywie. W sumie szkoda, że Carlo tak późno się na tę zmianę zdecydował.
pomoc też dzisiaj dała radę. Opanowaliśmy środek pola, ładnie rozgrywaliśmy piłkę, mieliśmy optyczną przewagę. Dobrze zagrał Seedorf-walczył, biegał, angażował się w grę defensywną. takiego Holendra chę oglądać częściej. Ronaldinho też w sumie zagrał dobrze. Niby statyczny, wolny, ale to po jego kpitalnych podaniach mieliśmy najlepsze sytuacje bramkowe. Po jego podaniu zdobyliśmy gola. Trochę słabiej Pirlo.
Nasz bramkarz też trzyma doby, wysoki poziom. Fajnie, że Abbiati złapał taką formę, bo od dawna już nie mieliśmy tak pewnego bramkarza.
O obronie nie ma co pisać. Zagrali katastrofalnie.

Ktoś wyżej napisał, że Ibra zagrał słabo. Nie zgadzam sie. Imho zagrał dobrze. Nie wiem czy zawodnicy Milanu w ciągu całego meczu wygrali z nim jakiś pojedynek główkowy. Bramka Stankowicia to głównie zasługa Ibry. Kiedy trzeba było potrafił przetrzymać piłkę, wywalczyć faul, umiejętnie dograć do partnera. Dobry mecz Szweda.
Interiści, gratuluje zwycięstwa i życzę powodzenia w dwumeczu z MUtd.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65180
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8740
Kontakt:

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 16 lut 2009, 8:38

Oglądałem tylko drugą połowę derbów i ... było fajnie :P Atmosfera w knajpie rewelacyjna, fani Interu i AC, ale sympatycznie.

Świetny mecz, akcja za akcją, piękny ofensywny styl gry obydwu drużyn, czyli anty-fani calcio mogą się pocałować w dupę i dalej oglądać 0-0 w Anglii. "Derby" Hiszpanii też mogą sie schować, były nudne jak flaki z olejem :lol:
Inzaghi, to jest napastnik, tylko wszedł od razu inaczej gra wyglądała, lis pola karnego, świetne strzały oddawał, tylko szkoda, że ze spalonego. Adriano ['], nie tylko za gola, którego nie widziałem, lecz za całą drugą połowę. Może i podań kilka miał niezłych, ale tyle co sytuacji zmarnował, to u nas w ekstraklasie usiadłby na ławce.

PS, jak tylko wszedł Burdisso to powiedziałem kumplowi, że zaraz kartki będą, nie myliłem się :lol:

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 9:57

Nie traktujcie tego wpisu jakbym chciał podważać rękę Adriano - ta była bezapelcayjna i gol zdobyty nieprawidłowo. Tak sie zastanawiałem wczoraj do drugiej w nocy, bo cos mnie gryzło. Juz wyjaśniam o co mi chodzi.

Widzę, że kibice Milanu próbują przez tą rękę kryć karykaturalne zachowanie swoich obrońców w tej sytuacji przy pierwszej bramce. Zapominacie, że Adriano w ogólnie nie był kryty i na 10 takich (piłka od Maicona marzenie) sytuacji większość klasowych zawodników wykorzystałaby wszystko. Mieliście trochę nieszcześcia, że arbiter uznał gola, ale o ile więcej farta że akurat Adriano tak niewyobrażalnie spratolił piłke marzenie. To nie było tak, że Brazylijczyk poprzez swoje zagranie uzyskał świetna pozycje czy dzięki ręce siegnał piłkę do której by normalnie nie dostał. On był tylko dopelnieniem akcji, która pokazała ze jednym klasycznym dośrodkowanie mozna zrobić z waszych obronców tata wariata. Poza tym nie zgadzam się, że mieliście olbrzymia przewagę. Byc może w posiadaniu piłki, ale dla osoby która ogląda tydzień w tydzień Inter żadnym zaskoczniem to nie było, szczególnie po uzyskaniu prowadzenia. Inter tak po prostu gra, w tym czują sie najlepiej i do tego dażyl. Inter narzucił swój styl gry - mielibysmy problemy gdyby to Inter musiał narzucać tempo i grac atak pozycyjny. Zresztą najlepiej temu dowodzą sytuacje bramkowe. Gdyby Adriano wykorzystał to co powinien (zakładamy że arbiter nie uznaje gola), Stankovic nie zaczał filozofować gdy miał patelnie 3 metry od bramki to i tak dostalibyście mininimalnie czwórkę. Gol Pato, i świetna interwencja Julio po strzale Pippo to trochę mało jak na taaaaaką przewagę. Na marginesie Pippo za swojej frustracje po decyzjach sedziowskich powinien dostać zółtko. Całe szczęscie arbitrzy wytrzymali presje i nie dali się nabierać na lamenty Włocha.

Oczywiście jak patrzy sie z punktu widznia Arka i jego ksiażeczek to arbiter wypaczył wynik. Ja tez czuje pewien niedosyt i wolałbym sedzia nie mylił się takich czytelnych, łatwych sytuacjach do oceny (w TV było widać juz od razu). Możecie czuć sie skrzywdzeni, ale jeśli spojrzy się obiektywnie na sytuacje jakie miał Inter to powinniście też pamiętać o katastrofie w obronie i cieszyć sie z indolencji strzeleckiej Adriano (o piwie dla Abbiatiego też juz pisałem).

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16334
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2901
Lokalizacja: Piekło

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 16 lut 2009, 10:04

Babel pisze:Widzę, że kibice Milanu próbują przez tą rękę kryć karykaturalne zachowanie swoich obrońców w tej sytuacji przy pierwszej bramce. Zapominacie, że Adriano w ogólnie nie był kryty i na 10 takich (piłka od Maicona marzenie) sytuacji większość klasowych zawodników wykorzystałaby wszystko.
Ale trafił ręką, a kibice Interu chyba zapominają jaką burzę robili po wygranym przez Milan meczu derbowym.
Babel pisze:Gdyby Adriano wykorzystał to co powinien (zakładamy że arbiter nie uznaje gola), Stankovic nie zaczał filozofować gdy miał patelnie 3 metry od bramki to i tak dostalibyście mininimalnie czwórkę.
Gdyby, gdyby, gdyby.

Awatar użytkownika
Martin Pellegrino
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1233
Rejestracja: 09 gru 2005, 20:20
Reputacja: 1
Lokalizacja: Literaki :P

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martin Pellegrino » 16 lut 2009, 10:05

Ja mam jedną sprawę ręki. Moim zdaniem bramka nie powinna zostać uznana, ale przypominam sobie mecz Interu z Parmą w zeszłym sezonie jak to bodajże Couto wybił na linii pola karnego piłkę głową, która następnie odbiła mu się od ręki. Sędzia oczywiście podyktował rzut karny, ale pamiętam głośną dyskusję na tym forum, że jeżeli piłka dotknie ręki po jakimś rykoszecie od innej części ciała to takie przewinienie nie powinno zostać odgwizdane. Sytuacja Adriano jest podobna. Wyszedł w powietrze, dobrze złożył się do strzału, ale jakimś cudem piłka zamiast na czole wylądowała na nosie. Spadając odbiła się od naturalnie ułożonej ręki i wpada do siatki. Tu chciałbym raz jeszcze podkreślić, że moim zdaniem ręka powinna zostać odgwizdana (podobnie jak we wspomnianej sytuacji Couto). Natomiast chciałbym się zapytać tych, którzy wówczas twierdzili, że ręki nie było o wytłumaczenie mi czym te dwie sytuacje się różnią. Oczywiście nie pamiętam kto to był, ale wierzę, że winni zgłoszą się dobrowolnie ;)

Nie rozumiem sporów na temat Ambrosiniego. Koleś miał na koncie żółtą kartkę. Najpierw chciał chciał wymusić rzut karny, co jest karane żółtą kartką, a 60 sekund później tnie równo z trawą na 16 metrze Maicona, który miał dość dobrą pozycję na strzał lub poszukanie partnera w polu karnym. Mogę zrozumieć (po części) sędziego, bo Inter wówczas był w natarciu i wydawało się, że kolejna bramka jest tylko kwestią czasu więc sędzia chciał uratować resztki widowiska. Nie okłamujmy się, Milan w 10 nie dałby rady strzelić kontaktowej bramki, a Mourinho nie musiałby wprowadzać kilku defensywnych zawodników do bronienia wyniku.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Włochy”