aj kuwa, Kubica to zawsze ma takie szczęście. Końcówka układała się dla niego fantastycznie, drugie miesce wydawało się już pewne, miał nawet szanse na zwycięstwo i taki klops. Szkoda tymbardziej, że Kubica o ile zaatakował ostro, to nie popełnił najmniejszego błędu a mimo tego stracił szanse.
No, ale do boju! Teraz będzie już tylko lepiej, Robert już teraz był równie mocny co Brown GP a przecierz nie miał wsparcia ze strony dyfuzorów, więc w następnym wyścigu powinno być jeszcze lepiej. BMW jest mocne i na chwilę obecną są lata świetlne przed Ferrari, które się rozpadły przed metą i Maclarenami







