Ale to zawsze tak było, dla mnie to nie jest żadne zaskoczenie. Wczoraj z Zośką przyznawałyśmy swoje punkty wszystkim wystąpieniom (osobno za utwór, osobno za show) i w top-3 miałam Bułgarię, Mołdawię i Szwecję właśnie za to – za kiczowate bujanie, wpadanie w ucho i dobre show. Dużo punktów dawałam też Grecji, bo była pokręcona i fajna (w przeciwieństwie do UK, gdzie było pokręcenie, ale niefajnie); Chorwacji za tekst i etno-klimat i Serbii, bo przynajmniej się wyróżniła klimatem.
To nigdy nie było wydarzenie nastawione na docenianie walorów artystycznych, ale widziałam na TikToku świetny odbiór Alicji na świecie i myślę, że to był nie najgorszy krok w jej karierze. Pamiętam ją z Voice'a, już wtedy robiła ogromne wrażenie, a chyba była jeszcze nastolatką. Piękna dziewczyna, piękny głos, świetny angielski, doskonałe obycie przed kamerą, a do tego nie sprawia wrażenia pustaka – bardzo bym chciała, żeby świat usłyszał o niej jeszcze mocniej.
Natomiast polskie jury... tragedia. Widziałam, że już blokują komentarze w socialach albo zamykają profile. Nie wiem, jak można było odwalić coś takiego.







