Mieli byc gwiazdami... - Strona 7

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 08 maja 2006, 21:57

A dla mnie wielce niespełnionym piłkarzem jest Martin Palermo. Miał być gwiazdą w Villareal, ale coś nie wyszło. Z tego co wiem to gra teraz w Ameryce Południowej i to na całkiem niezłym poziomie. Pamiętam, że do Martina należy rekord niestrzelonych karnych w jednym meczu. Poprawcie mnie jeśli się myle.

Awatar użytkownika
pizmak
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 338
Rejestracja: 18 lip 2005, 11:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Nie dygaj.

Post Wyświetl pojedynczy post autor: pizmak » 09 maja 2006, 7:26

Marco_Van_Basten pisze:A dla mnie wielce niespełnionym piłkarzem jest Martin Palermo. Miał być gwiazdą w Villareal, ale coś nie wyszło. Z tego co wiem to gra teraz w Ameryce Południowej i to na całkiem niezłym poziomie. Pamiętam, że do Martina należy rekord niestrzelonych karnych w jednym meczu. Poprawcie mnie jeśli się myle.
Tak :lol: Martin Palermo popisał się nie lada wyczynem na Copa America '99. W meczu z Kolumbią Argentyna miała 3 karne i 3 niestrzelił Palermo. Mecz zakończył się 3-0 dla Kolumbii

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loczek » 09 maja 2006, 23:01

W tym temacie chciałbym poruszyć problem, jaki niewątpliwie ogarnął Polskę od zarania dziejów piłkarskich. Dlaczgeo nasze talenty są tylko w cudzym - słowie.
Przedmiotem mojej wypowiedzi jest problematyka szkolenia młodzieży w Polsce.
Większość zawodników, wyjeżdżających za granicę powraca do kraju niczym zbity pies. Cały talent bierze w łeb na obczyźnie, a i po powrocie w kraju ojca i matki grać na wysokim poziomie już się nie da.
Dlaczego tak się dzieje, że zawodników grających na lepszym poziomie niż zwykły szary kopacz ligi polskiej jest znikoma liczba? Odpowiedzi można poszukać w systemie szkolenia od podstaw.
W Polsce szkół sportowych jest zaledwie cztery – Łódź, Szamotuły, Zabrze i Kraków. W klubach juniorów traktuje się z rezerwą. Dotacje płynące z kieszeni burmistrza, gminy, są inwestycją w pierwszy zespół. Trenerzy młodych piłkarzy zarabiają od 100 do 800 zł, co z pewnością jest kuriozalną sytuacją. Wyżywić rodziny z tego tytułu się nie da. Co za tym idzie, trener na co dzień pracuje w innym zawodzie. Na treningi przychodzi zmęczony, zamyślony, z problemami i nie przykłada większej wagi do wyszkolenia młodzieży.
Boiska, na których toczone są batalie wołają o pomstę do nieba. Chłopcy trenują na błocie bądź asfalcie. Powstały przy większych klubach sztuczne obiekty sportowe, ale żeby z nich korzystać trzeba mieć wypchany sowicie portfel. Nie dziwne zatem, że do klubów trafiają często chłopcy otyli, powolni, którzy i tak w sporcie osiągną co najwyżej poziom przeciętnego juniora bez perspektyw przebicia się chociażby do rezerw. Ważne, że rodzice przywiozą chłopaka na trening mercedesem, a trener dostanie kieszonkowe, co by nie zmienił zdania przy ustalaniu pierwszej jedenastki.
Najdziwniejszym jednak zachowaniem trenerów jest zakazywanie kiwania. Młody piłkarz ma się nauczyć walczyć o piłkę, być przygotowany motorycznie i fizycznie, natomiast technika leży i kwiczy. Przykład = Gadocha, Lubański, Pol nauczyli się dryblingu na … podwórku.
Efekty zaniedbań widzimy w telewizji. Wisła Kraków, Legia Warszawa, Amica Wronki padają jak jeden mąż ranione mieczem słabeuszy europejskich. Nie jesteśmy w stanie od 10 lat przebić się do Ligi Mistrzów. Budżety klubów są tak wysokie jak prezydent Polski, a wykształcenie trenerów woła o pomstę do nieba.
W Polsce na prawie 40 mln mieszkańców piłkarzy jest 200 tysięcy. W Holandii na 8 milionów 3 miliony to piłkarze, sportowcy. Statystyki mówią same za siebie. W Czechach szkółek piłkarskich jest 51, z czego najzdolniejsi trafiają do specjalnych ośrodków, w których są kształceni pod względem piłkarskim.
Jeżeli my, Polacy chcemy być kimś na arenie międzynarodowej, musimy podnieść te kulejące nogi i zacząć marsz na szczyt. Jeżeli tego nie zrobimy znów polski system spłodzi Rasiaka, który stanie się przedmiotem kpin, żartów, a nasze poczucie patriotyzmu zostanie zgwałcone przez hańbę, jaka niechybnie spłynie na nasze ramiona po kolejnym występie tego, co by nie powiedzieć, poplecznika Janasa.
Trafne jest więc stwierdzenie Michała Globisza – Najpierw pojawia się Małysz, a potem budujemy skocznie. A najgorsze jest to, że ja od 30 lat mówię to samo i nic się nie zmienia.

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 16 sty 2007, 14:56

Sporo było w tym temacie o Deislerze. W wieku raptem 27 lat zakończył on karierę. Sam przyznał, że gra nie sprawie mu radości i boi się o swoje kolano. Szkoda chłopaka, mógł jeszcze z 6 lat pograć na wysokim poziomie i wzmocnić Bayern.

Awatar użytkownika
olson
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1693
Rejestracja: 02 cze 2006, 14:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: olson » 16 sty 2007, 18:30

Ebi pisze:Sam przyznał, że gra nie sprawie mu radości
Wydaje mi sie, ze Deislerowi chodzilo o granie w pilke z poczuciem, ze w kazdej chwili kolano moze nie wytrzymac. Dlatego nie sprawia mu ona radosci. Bo co to za gra, kiedy ciagle musisz uwazac, aby nic sie nie stalo :roll:.

Ogolnie mowiac, jestem zdruzgotany. Wrocil ze szkoly, wlaczylem ESP i co widze? '27- letni pomocnik Bayernu Monachium, Sebastian Deisler, postanowil zakonczyc kariere' :(. Szkoda. Gdyby nie te kontuzje, mialby szanse zostac jednym z najlepszych pilkarzy Europy. Trzeba jednak sobie otwarcie powiedziec, ze w ostatnich 2-3 sezonach nie byl znaczaca postacia w zespole [przez kontuzje przede wszystkim]. Niestety, podatnosc na kontuzje i slaba psychika to nie najlepszy material na pilkarza tak wielkiego klubu jak Bayern :roll:.

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 16 sty 2007, 20:51

Niestety Deisler miał wielkiego pecha, kiedy wiedział, że ma przejść do Bayernu z Herthy to też zerwał wiązadła krzyżowe w kolenie, na szczęście wrócil wtedy pod koniec sezonu. W okersie kiedy gral w Bayernie aż dwa razy zerwał wiązadła i to raz zaraz przed MŚ, napewno to go bardzo przybiło, naprawdę na jego miejscu też zacząłbym się zastanawiać czy jest sens grać, skoro za jakiś czas mogę znowu dostac kontuzji :/. Zapewne byłby on gwiazdą, bo miał takie predyspozycje, tylko życie dało mu w kość i już niestety (najprawdopodobniej) nie zobaczymy go w czerwonym trykocie :/. A jak widziałem jego grę na obozie, to się cieszyłem, że znowu będzie mógł sie cieszyć grą i nią cieszyć kibiców, szkoda...

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5965
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 708
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 16 sty 2007, 20:57

Marek Citko miał byc zajebistym grajkiem, a wyszło jak wyszło :?

Awatar użytkownika
olson
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1693
Rejestracja: 02 cze 2006, 14:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: olson » 16 sty 2007, 21:00

Nie orientuje sie w sprawach zdrowotnych Marka Citki, ale nie sadze, zeby w 2 najwazniejszych momentach jego pilkarskiej kariery przytrafilo mu sie najgorsza rzecz jak mogla- okropnie ciezka kontuzja, wylaczajaca zawodnika z gry na co najmniej pol roku.

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 16 sty 2007, 21:09

olson pisze:Nie orientuje sie w sprawach zdrowotnych Marka Citki, ale nie sadze, zeby w 2 najwazniejszych momentach jego pilkarskiej kariery przytrafilo mu sie najgorsza rzecz jak mogla- okropnie ciezka kontuzja, wylaczajaca zawodnika z gry na co najmniej pol roku.

W ogóle nie orientujesz się w sytuacji Marka Citki, ponieważ jego kariere przerwała na 16 miesięcy kontuzja Achillesa. A miał zostać piłkarzem Blackburn :? Swoją drogą szkoda Deislera. Zawsze podobała mi się jego gra.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5965
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 708
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 16 sty 2007, 21:11

Marco_Van_Basten pisze:W ogóle nie orientujesz się w sytuacji Marka Citki, ponieważ jego kariere przerwała na 16 miesięcy kontuzja Achillesa. A miał zostać piłkarzem Blackburn
Dokładnie! A Łapiński z Zielińskim nigdy nie mogli grac razem w reprezentacji!

Loco

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loco » 16 sty 2007, 21:18

pamieta ktos jeszcze bramke Citki z Atletico w LM? :D bo bramke na Wembley to chyba kazda ma przed oczami... az lza sie w oku kreci :lol:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 16 sty 2007, 21:23

Marco_Van_Basten pisze:W ogóle nie orientujesz się w sytuacji Marka Citki, ponieważ jego kariere przerwała na 16 miesięcy kontuzja Achillesa
Pamiętam, to było chyba w meczu z Górnikiem. Faul z początku wydawał się niepozorny, a tu taki wałek. :roll:

Na podwórku każdy chciał być Markiem, no chyba że stał w bramce to ewentualnie Maciejem Szczęsnym :P

Loco

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loco » 16 sty 2007, 21:30

Szczesny = kasa. gral w Legii. Polonii, Wisle, Widzewie... moj kumpel ktory jest kibicem Legii do tej pory uwaza ze byl b.dobrym bramkarze ale jednoczesnie uwaza go za sprzedawczyka...

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 16 sty 2007, 21:48

Loco pisze:Szczesny = kasa. gral w Legii. Polonii, Wisle, Widzewie... moj kumpel ktory jest kibicem Legii do tej pory uwaza ze byl b.dobrym bramkarze ale jednoczesnie uwaza go za sprzedawczyka...
No fajnie tylko co to wnosi do tematu :think:

Do Citki warto dorzuici jeszcze takiego grajka jak Terlecki vel Klucha :!: ten to tez mial w mlodych latach papiery na gre - podobno jego mlodsyz brat ma gra w Grodzisku :lol:

Loco

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loco » 16 sty 2007, 21:51

taka mala dygresja. a co do Terleckiego to chyba chodzi ci o jego nazwisko ktore utorowalo mu droge do 1 ligi. sam na nic wielkiego nie zapracowal.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”