Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 29 lis 2015, 13:11

Nieważne ile kosztował Darmian albo ile mógłby kosztować. Pokazał się pozytywnie na tournee i na samym początku sezonu, potem zjazd w dół, którego apogeum chyba widzieliśmy wczoraj. W pierwszej połowie daremny, proste straty, niemal wszystkie akcje skrzydłami Leicester próbował prowadzić jego stroną, koszmarne zachowanie przy bramce - obrońca zwyczajnie musi przeciąć taką piłkę, w ofensywie go nie było. Co z tego, że próbował się podłączać w drugiej połowie i oddał jeden sensowny strzał w końcówce, w obronie dalej głupio tracił, jego wrzutki były dramatyczne - albo w trybuny albo niedoloty. To nie jest tak, że przegrał nam mecz bo cała drużyna była dramatycznie słaba ale Włoch od pewnego czasu jest zwyczajnie słaby. Nie skreślam go ale póki co jest kolejnym potwierdzeniem, że PL to nie jest liga dla Włochów.

Nie uważam też, że Lingard w jakikolwiek sposób zrewolucjonizowałby naszą grę z przodu. Nie wyglądałby pewnie wczoraj gorzej od Maty czy Martiala ale nie zmienia to faktu, że zespół zwyczajnie nie ma pomysłu i problem jest w założeniach a nie w personaliach. To się cały czas opiera na tym samym, liczymy, że grę z przodu zrobi jakaś indywidualność będąca w formie. Był Mata, Martial, ostatnio coś tworzył Lingard, nie zmienia to jednak tego, że MU nie potrafi grać nic z przodu i cofnęło się do czasów Moyesa. Zespół nie posiada najmniejszego elementu zaskoczenia, jedyne co funkcjonuje z przodu to stałe fragmenty gry. W momencie kiedy rozgrywamy atak, robimy to tak wolno, że przeciwnik ma czas ustawić się całą drużyną. Zespół gra pasywnie, bardzo mało ruchu, bardzo mało wymienności pozycji - zwyczajnie widać, że zespół nie ma wypracowanych skutecznych schematów rozgrywania akcji w ofensywie. To wygląda jak jedna wielka improwizacja, stąd desperackie próby wrzucania piłek w pole karne do nikogo, w każdym razie nikt z naszych napastników nawet do nich nie skacze.

Kolejny raz potwierdza się, że jesteśmy zakładnikami Rooneya, który się chyba zwyczajnie skończył. Wczoraj wcale nie był najgorszy na placu, jako jeden z nielicznych szukał gry. Tyle, że widać, że sportowo zalicza ostry zjazd w dół. Strzały śmieszne, 1 na 1 nie jest w stanie wygrać z nikim, piłka go nie szuka, wykończenia też brakuje.

Następna kwestia to Carrick. Michael jest coraz starszy ale jego gra ma zastosowanie kiedy biega koło niego ktoś mobilny, ustawienie go obok Schneiderlina i Schweinsteigera, którzy najwyraźniej też dostają zadania jedynie destrukcyjne bardzo ogranicza nam drugą linię. Tu musi być ktoś kto wbiegnie z drugiej linii, zagra penetrującą piłkę, przyspieszy akcję i będzie stanowił wsparcie dla ofensywy. Tego nie ma, granie z drużynami jak Leicester z nastawieniem tylko na rozbijanie ataków rywala i podawania do najbliższego partnera mija się z celem. Takie zestawienie może miałoby sens na City czy Arsenal ale nie na drużyny grające z kontry a tak niestety gramy.

Na koniec Smalling. Gość jest bestią w tym sezonie. Podejrzewam, że bez niego i De Gei ta drużyna kręciłaby się w okolicach 7-8 miejsca w tej chwili.

/edit
Najnowsza plota szmatławców jest taka, że kolejnym trenerem MU ma być Guardiola :)

Wróć do „Anglia”