zupki to lubię praktycznie wszystkie, choć nie przepadam za grzybową, bo dla mnie jest cienka granica między dobrą a paskudną. Co ciekawe - samych grzybów nie lubię, ale dobrą grzybową zjem. No i oczywiście flaki, jak tylko na to spojrzę to chce mi się rzygać.
a reszta czarnej listy podobna co u kolegów - galareta fuj, wątróbka fuj, flaki fuj.
fieldy - ten motyw z kalafiorową i ze spaniem musi mieć jakieś podłoże w psychice, nie ma opcji, żeby coś w tej zupie działało nasennie. No chyba, że autor zupki korzysta ze starych (bardzo) sztuczek rodziców i dolewa zupy z maku, żeby dzieci nie płakały i szybko szły spać



