Ja bym chciał wiedzieć jak to jest że ty tak masz. Jak jestem w Polsce to połowę pobytu w Lublinie chodzę pijany, rozbijam się po całym mieście czasem prawie nic nie pamiętając a czasem po prostu po dzielnicach/po centrum i nigdy nic nikt mnie nie rusza. Żadna policja. Raz się nawet chwaliłem że zaśmieciłem Litewski i jeszcze go nie posprzątałemDDK pisze:pisałem że nuda i że dzisiaj bez alko, zaraz napisał kumpel czy idę na piwkoChyba pierwszy raz od pół roku tak bez chwili zastanowienia od razu wyskoczyłem. Jak wracałem oczywiście psy się napatoczyły, ale że byłem kulturalny to od razu puścili po sprawdzeniu że mam dowód.



