Re: O futbolu na luzie...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: O futbolu na luzie...

Post autor: Morrow » 03 sty 2016, 22:38

sickstick pisze:
Tomusmc pisze:Najpierw Bale mija się z piłką, a CR tego nie ogarnia po czym kontra i Negredo pieprzy sam na sam. Jak tak mecz wyglądał to się zastanawiam co ją najlepszego zrobiłem oglądając film na dwójce :roll:
Ja oglądałem tylko II połówkę i nie potrafię wyjść z szoku. Jakiś zatrzymywanie akcji rękami, padania w polu karnym, bezsensowne faule, kopnięcia i szturchnięcia po gwizdku - większość z tych sytuacji bez kartek, żółtka za czyste wślizgi, dryblingi w rój rywali, dzikie bieganie w obronie i sztywna stateczność w ofensywie, gubienie pozycji przez obrońców, nieprecyzyjne podania na 2 metry. W dodatku z tego chaosu rodzi się dobry mecz. No do takiej piłki nie jestem przyzwyczajony. Być może na wyspach tak często zdarzają się ostatnio nudne spotkania, bo pod kątem tego typu elementów taka gra jest niedopuszczalna. Dwie ułożone ekipy powodują impas, 0:0 i lamet na forum, podczas gdy dwie niczym prosto z podwórka tworzą mecz że hej.
Nie przesadzajmy. Wyrafinowania taktycznego było tam dzisiaj niewiele ale tempo meczu i szybkość przechodzenia obu ekip do ataku budziła wrażenie. Do 20-30 minuty Real panował niepodzielnie a Nietoperze biegały jak koty za światłem na ścianie ale potem Real siadł, Valencia wróciła do gry i zrobił się mecz. Zgadza się, że sporo podwórkowej gry na hurra ale tu raczej nikt nie zachwyca się taktyką obu ekip a tym, że mecz był po prostu bardzo przyjemny do oglądania i dostarczył sporo emocji. Do tego naprawdę ładne akcje przy bramkach Benzemy i Paco. Przypomnij sobie szalone hity w Anglii między Chelsea a Liverpoolem czy Arsenalem a Liverpoolem. Też mnóstwo chaosu i szalonych spotkań ale też mnóstwo radości z oglądania tych spotkań i to była złota epoka angielskiej piłki klubowej.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”