Mnie nie chodzi o to, że to był jakiś dobry ruch Gallianiego, czy dobry interes zrobił Milan, ale IMHO być może prawdziwe są plotki, że Shaarawy chciał wrócić do Włoch, ale niekoniecznie do Milanu, a Galliani i Milan pewnie jednak jakąś kasę by za niego przytulili, to wypadło na Romę, bo Faraonowi pasowało, więc agent się skontaktował już na początku stycznia (tak plotkowano) i dawała ona nadzieję dla Milanu, w przeciwieństwie do Monaco, że za SES przy jakimś farcie zapłaci.Enjo pisze:Ja nie uważam, że z El Shaarawym to dobry interes.Sam byłem zwolennikiem tego aby został w Milanie, ale nie wiedzieć czemu go nie chcieli.Mam wrażenie, że woleliby przyjąć z bezrobocia Mesbaha,Muntariego czy Essiena niż z powrotem El Shaa.Nie wiem z jakiego to powodu, dziwi mnie to bardzo, że nawet nie rozważano nawet tego, żeby mógł luzować w drugiej rundzie Bonaventure (bo kto to ma robić?nie ma nikogo poważnego na lewą stronę) i oddano za grosze (wiem, że jego forma w momencie po pobycie w Monaco mogła wydawać się słaba, ale w dzisiejszej piłce płaci się za byle wafla poważniejsze pieniądze) do bezpośredniego rywala w walce o Serie A gdzie Egipcjanin strzela, dogrywa i robi punkty rzymianom.Hipotetyczna sytuacja - Roma go kupuje za 12 mln €, w lato przychodzą jacyś bogaci frajerzy z Anglii i płacą lekką ręką za Faraona ze 30 mln bo to dla nich grosze.Przebitka jest ? Jest.LM przy pomocy Stephana jest ? Jest.Same profity.A tylko tyle, że Galliani oddał go za damski [ch**].
A co do duetu Perotti-El Shaarawy, to przecież nawet kibice Romy krytykowali to okienko w wykonaniu swojego klubu. Z drugiej strony kibice Milanu, a przynajmniej ich część krytykowała Gallianiego, że nie ma zapisu o obowiązkowym wykupie. Mniej więcej takie było położenie tych piłkarzy w styczniu.
I jeszcze co do przeszłości Stefana w Milanie, no to sorry, koleś po 2,5 roku kiepskiej gry, do tego stopnia, że zrezygnowało z niego nawet Monaco, kilka dni potrenował u Spalettiego, wyszedł na Frosinone chyba i wyglądał rewelacyjnie - można gadać o kontuzjach, trenerach, ale co najmniej w dużym stopniu chodziło o jego motywację i nastawienie.



