Podróże - Strona 9

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 23 lip 2016, 18:53

Byłem w samym Rzymie przez 7 dni i przez ten czas nie próżnowałem więc wydaje mi się, że przez ten czas zgłębiłem go wystarczająco żeby mieć w pełni wyrobione zdanie. Oczywiście, że jest rozbieżność między centrum i przedmieściami ale w jakim mieście tak nie ma? Za to takiej gęstości zabytków nie widziałem w żadnym innym miejscu. Jeśli chodzi o wszędobylski syf, to jest to pięta achillesowa całych Włoch ale sam Rzym nie zrobił na mnie pod tym względem wielkiego wrażenia. Znacznie gorzej było w Neapolu, który wygląda jak jedno, wielkie wysypisko śmieci. Do Rzymu, w każdym razie, jeszcze na pewno wrócę.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17017
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5296
Kibicuję: Tylko WISŁA

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 23 lip 2016, 21:19

Czym podrózujecie? Ostatni tydzień sierpnia i pierwszy tydzień września mam urlop i własnie myślę co robić. Jest pomysł żeby szukać jakieś last minute w Grecji, ale własnie kusza mnie Włochy. Domyślam się, że wyjdzie troche drożej ale chciałbym pozwiedzać Rzym, Sycylie, Watykan. Mógłbym niby autem, ale to najwczesniej jak kupie coś pewniejszego, dlatego własnie pytam.

Awatar użytkownika
Darkman1948
Kapitan
Kapitan
Posty: 2646
Rejestracja: 14 lip 2005, 10:25
Reputacja: 229

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Darkman1948 » 23 lip 2016, 21:31

Ja bym się tam autem nie pchał. Nawet pewniejszym. Paliwo, opłaty za autostrady, ew. parkingi wyjdą pewnie drożej niż bilety lotnicze. A jazda drogami innymi niż autostrady to połowa urlopu w drodze ;) Już lepiej polecieć i na miejscu auto wypożyczyć. Chociaż jak wybierzesz Rzym i Watykan to auto będzie zbędnym ciężarem. Tam jest straszny tłok i niektórzy żeby parkować się lekko rozpychają. Jak tam byłem to 95% pojazdów miało rysy i przetarcia na zderzakach. Nawet takie na pierwszy rzut oka nowe. Tylko Rzym jest niestety dość drogi.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18664
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2272
Kibicuję: AC Milan

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 23 lip 2016, 21:43

Ja bede za miesiac na Sycylii to dam znac co i jak,ale bede lecial samolotem a nie autem bo to straszna męka.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 23 lip 2016, 21:43

Jeśli chodzi o jazdę samochodem po dużych miastach we Włoszech to jest dramat, oni jeżdżą jak opętani. Znaki drogowe, światła i zasady są dla nich tylko środkami pomocniczymi, tam każdy na drodze jak chce. Jak pisał Darkman, widać to po samochodach, większość poobijana albo poobcierana. Na peryferiach jest już trochę spokojniej.

Jak myślisz o dużym mieście do zwiedzania to najlepiej zapolować na promocyjne ceny lotów, często się zdarzają. Przy złapaniu okazji da się polecieć do takiego Rzymu w dwie strony za jakieś 150 zł. Inne "bliskie" miasta też są w takim zasięgu, pomijam już megapromocje, które czasem się trafiają i pozwalają kupować bilety za grosze. Jak byłem w samych Włoszech to była też promocja na pociągi w weekendy kiedy płaciło się za 2 bilety w cenie 1.

Jeśli myślisz o wypadzie samochodem na zwiedzanie to polecam Pragę choć to pomysł na krótszy wypad.

Awatar użytkownika
Darkman1948
Kapitan
Kapitan
Posty: 2646
Rejestracja: 14 lip 2005, 10:25
Reputacja: 229

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Darkman1948 » 23 lip 2016, 21:53

Ja bym polecił Portugalię - byłem w tym roku i było świetnie. Wyszło po ok. 3500 za osobę (loty, wypożyczenie auta, noclegi, jedzenie) ale warto było. Trochę krótko byliśmy w Porto czy Lizbonie ale ogólnie zobaczyliśmy naprawdę dużo. Auto wypożyczone na 8 dni zrobiło 955 km ;)
Tak naprawdę wszystko zależy od budżetu. Jak masz mniej to jedź do Lizbony na tydzień - wyjdzie taniej a zwiedzania spokojnie na cały pobyt będzie :)

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65102
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8721
Kontakt:

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 23 lip 2016, 23:00

Ja mam proste pytanie, ile wy ku*wa macie urlopu w roku?

Awatar użytkownika
Darkman1948
Kapitan
Kapitan
Posty: 2646
Rejestracja: 14 lip 2005, 10:25
Reputacja: 229

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Darkman1948 » 23 lip 2016, 23:11

26 dni miałem, część już wykorzystana

red85

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 24 lip 2016, 10:42

Ja miałem jeszcze trochę zaległego z zeszłego roku, więc łącznie na ten miałem blisko 40 dni w wykrozystania :P

Co do Włoszech - to polecam bardzo podróż pociągami. Bilety kupione odpowiednio wcześniej nie kosztują wiele, a dojadą niemal wszędzie - czasami nawet tam, gdzie samochodem raczej jest duży problem (cinque terre ;) ). 2 lata temu przez 2 tygodnie właśnie pociągami zjeździłem całkiem spore dystanse i jak najbardziej polecam :)

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6568
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1533
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 25 lip 2016, 10:49

Darkman1948 pisze: Ja bym się tam autem nie pchał. Nawet pewniejszym. Paliwo, opłaty za autostrady, ew. parkingi wyjdą pewnie drożej niż bilety lotnicze. A jazda drogami innymi niż autostrady to połowa urlopu w drodze ;) Już lepiej polecieć i na miejscu auto wypożyczyć. Chociaż jak wybierzesz Rzym i Watykan to auto będzie zbędnym ciężarem. Tam jest straszny tłok i niektórzy żeby parkować się lekko rozpychają. Jak tam byłem to 95% pojazdów miało rysy i przetarcia na zderzakach. Nawet takie na pierwszy rzut oka nowe. Tylko Rzym jest niestety dość drogi.
Całkowicie się zgadzam. Byłem autem we Włoszech 2 lata temu. Miała być objazdówka do Rzymu, Wenecji, Wiedniu i Bratysławie, ale sprawy tak się obróciły, że Wiedeń i Bratysławę musieliśmy odpuścić. Ale do rzeczy: autostrady po Italii 110 E, od tego winiety po Czechach i Austrii. Paliwo we Włoszech tankowaliśmy po 1,7 E/l. Tylko raz wieczorem wybraliśmy się na kolację, tak to kupione mieliśmy trzydniowe karnety na komunikację miejską. W ogóle po ścisłym centrum turyści nie mogą jeździć autem. No i jak mówisz - oni jeżdżą jak szaleni, duże prawdopodobieństwo zarysowania auta. Do tego droga: ja z okolic Kielc miałem 1700 km, jakim autem by się nie jechało, to jednak długo i męcząco.
Gdybyśmy wiedzieli, że tak wyjdzie, to odpuścilibyśmy auto na rzecz samolotu, no ale ogólnie nie żałuję wyjazdu. Rzym to pozycja obowiązkowa w Europie.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23297
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6271
Kibicuję: 4rsenal

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 25 lip 2016, 11:00

cloner pisze: Ja mam proste pytanie, ile wy ku*wa macie urlopu w roku?
Ja tak sobie grafik ustawiam, że czasem siedzę np 14 dni po 12h pod rząd, po to by potem mieć 10 dni wolnego i tak praktycznie w każdym miesiącu.

Zastanawiam się czy będzie bezpiecznie zaliczyć jak co roku winobranie we Francji, trochę się cykam...

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5758
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 782

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 25 lip 2016, 11:08

Mi na ten rok zostało jeszcze 18 :P

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 25 lip 2016, 22:49

Ciekawe jak tam nasz koleżka Magnum. Jak myślicie, dał się porwać emocją, czy skitrał paszport & portfel w majty, odwrócił się i poszedł kimać :D
Teraz powinien chyba docierać do Moskwy. Lubie gościa.
Teraz nadciąga główna podróz tego lata. Kierunek: Syberia. Ale tylko zachodnia. W niedzielę do Brześcia, parę godzin tam, nocny do Moskwy, 3 dni w Moskwie, 2 dni w pociągu do Omska, liznąć miasta na 12 godzin i na 2 dni do Astany, ogarnąć jak wygląda futurystyczna stolica Kazachstanu. Dalej samolotem białoruskich linii lotniczych do Mińska, by spędzić 14 godzin w Mińsku i Polonezem do Warszawy. :twisted:

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15782
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2330
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 26 lip 2016, 11:13

Porwać sie emocjom nie daje, ale nie ma się czego bać i wczoraj i dzisiaj kilometry po Moskwie sa robione. Duzo chodzenia, dużo zwiedzania. Właśnie wyszedłem od wujka Lenina. Nie ma opcji żeby to byl on, to musi być wypchana kukła,;-) jestem spakowany minimalistycznie a z tutejszymi standardami nawet jakbym chcial to do żadnego klubu się nawet nie zbliżę :mrgreen:

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15782
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2330
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Podróże

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 27 lip 2016, 21:45

Dzisiaj odwiedziłem podobno jedno z największych muzeum czołgów - w Kubince. Dostać sie tam indywidualnie to partyzantka. Trzeba dotrzeć z dworca białoruskiego lub kurskiego do wsi Kubinka elektryczką (czyli naszym osobowym) (gdzie nie ma nic a nic w obcym języku, tylko rosyjski). Tam wysiada sie i szuka sie samochodów które mogą być taksówkami. Jak juz się znajdzie to trzeba liczyć ze będzie uczciwy i policzy 200 rubli. Jak nie to trzeba się targować. Jak sie nie gawari pa ruski to się nie wytarguję. Ja niby nie ogarniam ale wystarczyło.



Samo muzeum fajne. Eksponaty robią ogromne wrażenie. Dla fanów militariów gratka niesamowita. Szczególne wrażenie robi potężny Maus.



W drodze powrotnej jest wesoło bo trzeba sobie samemu zamówić taksówkę. :mrgreen: Na szczęście widziałem dwójkę ludzi zamawiających taksówkę wiec zapytałem gdzie jada i spytalem czy można sie podpiąć. Zamienilem kilka słów z młodszym ale mok rosyjski jest zbyt blady na większą rozmowe. Cóż. Udalo się dotrzeć.



Plusem ogromnym upałów jest to ze pije hektolitry mojego ulubionego napoju czyli kwasu.



Aha i jeszcze taka anomalia. W kantorach najlepsze kurdy widziałem... Przy dworcach. :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”