Książki - recenzje - Strona 50

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 30 cze 2016, 20:34

sickstick pisze: I jak wrażenia?
Jeszcze się za nią nie zabrałam. Muszę to wreszcie zrobić, bo to egzemplarz od wydawcy :suicide:
Boromir pisze: Potwierdzam. W sumie patrząc na rok wydania to może i książka była wtedy szokująca, zwłaszcza, że jest oparta na prawdziwych wydarzeniach.
No właśnie, może gdybym żyła w tamtych czasach, inaczej bym ją odebrała, ale teraz byłam bardzo zdziwiona, że ludzie aż tak ją przeżywają...
Boromir pisze: PS Skąd bierzecie książki po tym, jak zamknięto torrenty.org?
Ha ha.

Polecam zakupy w Aros albo Bonito, mają meeeega fajne ceny. Oprócz tego warto zapisać się do subskrypcji Znaku, mają wiecznie ogromne rabaty. Śledzić warto też Muzę, NK, ŚK i Czarną Owcę, bo też organizują różne akcje promocyjne.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26460
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6534

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 30 cze 2016, 20:41

Nie zrozumcie mnie źle, ale kupiłem kiedyś jedną książkę na Kindle i była sformatowana obrzydliwie wręcz, nie dało się tego czytać. W sieci często pojawiają się własnoręczne poprawki, więc tak jest i bezpieczniej, i praktyczniej.

Kojarzysz futbolowa taką książkę sprzed dwóch czy tam pięciu lat o jakiejś dziewczynie ze schizofrenią w zakładzie psychiatrycznym? Tytuł coś mi się kojarzy, że też był coś w stylu "zła dziewczyna", ale nie dałbym głowy na to. Okładka była mroczna coś w stylu Samary z Ringa. Pamiętam, że opis był zachęcający, ale gdzieś mi zakładka zniknęła i za cholerę nie mogę znaleźć tego.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 08 lip 2016, 22:21

Boromir pisze: Kojarzysz futbolowa taką książkę sprzed dwóch czy tam pięciu lat o jakiejś dziewczynie ze schizofrenią w zakładzie psychiatrycznym? Tytuł coś mi się kojarzy, że też był coś w stylu "zła dziewczyna", ale nie dałbym głowy na to. Okładka była mroczna coś w stylu Samary z Ringa. Pamiętam, że opis był zachęcający, ale gdzieś mi zakładka zniknęła i za cholerę nie mogę znaleźć tego.
Nie kojarzę, ale jak Cię temat interesuję, mogę zapytać na zaznajomionych grupach czytelniczych, tam zawsze wszystko wiedzą :D

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 12 sie 2016, 15:34

Futbolowa, mam pytanie.

Widziałem na Twoim instagramie, że ekscytujesz się książką "Londyn w czasach Sherlocka Holmesa" i mnie to bardzo zaciekawiło. Napiszesz coś więcej? Cena co prawda wysoka, ale lubię takie klimaty i może sobie sprawię.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 sie 2016, 20:15

Duch pisze: Futbolowa, mam pytanie.

Widziałem na Twoim instagramie, że ekscytujesz się książką "Londyn w czasach Sherlocka Holmesa" i mnie to bardzo zaciekawiło. Napiszesz coś więcej? Cena co prawda wysoka, ale lubię takie klimaty i może sobie sprawię.
Jeszcze jej nie czytałam, ale mam z tej serii książki o Berlinie, Paryżu, Warszawie i Nowym Jorku i wszystkie je kocham całym serduchem. Są genialnie wydane, mają całe mnóstwo fenomenalnych archiwalnych zdjęć i są po prostu ultraciekawe. Ogólnie można powiedzieć, że są to historie rozkwitu tych miast, opowieści o mieszkańcach i ich codzienności, o życiu kulturalnym, politycznym, sportowym, modzie tamtych lat itd. itd. Kiedy recenzowałam poprzednie tomy tej serii, jęczałam, że muszą powstać takie też o innych miejscach - zwłaszcza Londynie, Barcelonie, Pradze, Moskwie, Amsterdamie. Tak naprawdę każde miasto zasługuje na ukazanie w takim pięknym wydaniu :) No i mamy Londyn, co strasznie, strasznie mnie ekscytuje.

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 12 sie 2016, 20:59

futbolowa pisze: Przeczytałam 'Dziewczynę z sąsiedztwa' Jacka Ketchuma. Podobno to najstraszniejsza, najpotworniejsza i najbardziej odrażająca książka w historii literatury. Nie czytuję horrorów, więc bałam się po nią sięgnąć, a teraz dochodzę do wniosku, że z moją głową ewidentnie jest coś nie tak, bo zupełnie mnie to wszystko nie ruszyło.
Po zaczerpnięciu tych opinii, przygotowałaś się do tej książki jak do starcia. Pewnie inaczej by to wyglądało gdybyś wpadła na nią zupełnie przypadkowo, nie wiedząc do końca, czego można się po niej spodziewać. Oczekiwania się zwiększyły i na koniec nie było aż tak mocnego wrażenia.

Boromir pisze: PS Skąd bierzecie książki po tym, jak zamknięto torrenty.org?
Jakiś czas temu kupiłem sobie pierwszego e-booka za pieniądze (pierwsza rzecz w życiu której nie ukradłem ;) ). Przynajmniej jestem pewien, że przeczytam ją do końca :)
Z tego co opowiada autor, nie jest to typowo penerski kołczing. Nie mniej jednak, motywacje, inspiracje, refleksje to jej motyw przedni.
Od siebie mogę dodać, że służy ona zmianie postrzegania własnej rzeczywistości. A ziomek prowadzi bardzo ciekawy kanał w podziemiu yt
https://www.youtube.com/channel/UCCcmjq ... Kqr5JjMZgQ.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 sie 2016, 21:21

kaczy pisze: Po zaczerpnięciu tych opinii, przygotowałaś się do tej książki jak do starcia. Pewnie inaczej by to wyglądało gdybyś wpadła na nią zupełnie przypadkowo, nie wiedząc do końca, czego można się po niej spodziewać. Oczekiwania się zwiększyły i na koniec nie było aż tak mocnego wrażenia.
To prawda. Miałam tak już z wieloma książkami. Niestety, cudze recenzje, jakieś głośne opinie czy rekomendacje z okładek zawsze każą mi się na coś nastawiać. Dlatego coraz bardziej staram się ich unikać, żeby z otwartym umysłem podchodzić do książki i nie sugerować się niczym.
kaczy pisze: Jakiś czas temu kupiłem sobie pierwszego e-booka za pieniądze (pierwsza rzecz w życiu której nie ukradłem ). Przynajmniej jestem pewien, że przeczytam ją do końca
Ja wykupiłam abonament na Legimi. Od dawna odrzuca mnie od papierowych książek - tzn. stały się dla mnie mocno nieporęczne. Tutaj mam 16000 ebooków w jednym miejscu, wybór przeogromny i wygoda czytania dużo większa.

Awatar użytkownika
Sinik1988
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1624
Rejestracja: 21 maja 2011, 15:13
Reputacja: 95

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sinik1988 » 12 sie 2016, 22:29

A tytuły innych ksiązek np o Berlinie i Paryżu jak brzmią bo może bym sam poczytal :P

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 sie 2016, 22:36

Sinik1988 pisze: A tytuły innych ksiązek np o Berlinie i Paryżu jak brzmią bo może bym sam poczytal
"Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle epoque", Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Marta Orzeszyna
"Berlin. Szalone lata dwudzieste, nocne życie i sztuka", Iwona Luba
"Nowy Jork zbuntowany. Miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów", Ewa Winnicka
"Warszawa. Perła Północy", Maria Barbasiewicz

Polecam wszystkie :D

Awatar użytkownika
Sinik1988
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1624
Rejestracja: 21 maja 2011, 15:13
Reputacja: 95

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sinik1988 » 12 sie 2016, 22:37

Dzięki ,mysle ze powolutku sie wezme za nie w swoim czasie :wink:

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 10 wrz 2016, 1:55

Skończyłem biografię "Peter Gabriel" (w oryginale: "Without Frontiers: The Life and Music of Peter Gabriel"), którą napisał Daryl Easlea. Z lektury jestem usatysfakcjonowany, pomimo że pojawia się kilkanaście literówek, zwłaszcza w pierwszych dwustu stronach. Na ogólny odbiór utworu jednak one nie wpływają. Podstawową zaletą biografii jest to, że z jednej strony otrzymujemy wnikliwą analizę życiorysu Gabriela, a z drugiej autor częstuje nas wieloma informacjami dotyczącymi osób, z którymi słynny muzyk współpracował. Np. w rozdziałach poświęconych Charisma Records bardzo szczegółowo poznajemy postać charyzmatycznego i pozytywnie szalonego Tony'ego Stratton-Smitha, czy Gail Colson. Poza tym śledzimy karierę Gabriela, ale tym samym Easlea informuje czytelnika o dalszych losach innych artystów, m.in. Petera Hammilla, Lou Reeda, czy pozostałych członków Genesis. Może trochę za mało uwagi poświęcono Hackettowi, ponieważ wzmianek o solowych dokonaniach Collinsa jest co nie miara. Ponadto, umiejętnie wpleciono prywatne problemy Gabriela, na czele kryzys związkowy z Jill. Podobały mi się także fragmenty opisujące bliską relację z Banksem i zdrową rywalizację między nim a Gabrielem, którą toczyli na poziomie artystycznym. Zresztą sama książka stanowi nie tylko rozbudowany biogram byłego lidera Genesis, ale także szczegółowe zaznajomienie z wieloma przedsięwzięciami. Festiwal WOMAD, organizacja Witness, studio Real World... A do tego bogate opisy niezarejestrowanych żadnym urządzeniem spektakularnych i mających charakter teatralny, jak i wielkiego show, koncertów Gabriela i spółki, przez co czytelnik musi ograniczyć się do własnej wyobraźni. Jedyne, o co mam pretensje, a w zasadzie jest moim życzeniem, to więcej miejsca dla Tony'ego Levina. Jasne, jego nazwisko przewija się relatywnie często, ale nie na tyle, aby uchwycić fenomen tego artysty. Udało się to natomiast w przypadku Roberta Frippa.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 16 paź 2016, 2:11

Ostatnio trochę z twórczości Augusta Strindberga.

"Mistrz Olof" - po kilku stronach postanowiłem wstrzymać lekturę i powrócić do książek historycznych, aby odświeżyć informacje o XVI-wiecznej Szwecji, luteranizmie, reformach Kościoła itd. Cóż, to chyba jeden z najsłynniejszych utworów Strindberga, a przemiana tytułowego bohatera to jego najciekawszy aspekt. Podoba mi się to, że szwedzki pisarz silnie położył nacisk na kwestie polityczne oraz społeczne, ale jednocześnie nie zapomniał o takich prostych, ludzkich uczuciach. W efekcie nie rozpatrujemy bohaterów jako wyłącznie przedstawicieli danej idei, którzy sypią z rękawa politycznymi przekonaniami. Widzimy ich także jako jednostki przeżywające swój własny, prywatny dramat. Istotne są relacje rodzinne (np. Olofa z bratem i matką, czy Gerta z córką), zaś świetną klamrę kompozycyjną tworzy wątek szkolarzy, reprezentujących młode, nieskażone i jakby odgraniczone od panującego chaosu pokolenie, które jeszcze ma w sobie odrobinę cnotliwości, fantazjowania... Trudny dramat, ale wart sięgnięcia.

"Ojciec" - czytając, w swojej głowie projektowałem potencjalne przeniesienie tego utworu nie tylko na deski teatru, lecz także na plan filmowy. Krwiści bohaterowie, którzy wypowiadają kapitalnie rozpisane dialogi, to wspaniały materiał na film. Poza tym niesamowite jest to, jak w jednej chwili, krótkim momencie światopogląd tytułowego bohatera zostaje przewrócony o 180 stopni. Nie ukrywam, że z tego tomiku dramatów, "Ojciec" poruszył mnie najbardziej.

„Gra snów” – pierwsza połowa trochę męcząca, głównie ze względu na niemały zamęt, ale w przedmowie Strindberg uprzedza, że w owej sztuce czas i miejsce nie istnieją, a odbiorca ma do czynienia z mieszaniną wspomnień, przeżyć, swobodnych pomysłów, nonsensów, czy improwizacji. Chyba ten surrealizm nieco mnie przerósł i najbardziej podchodziły mi sceny, gdzie nie mieliśmy co rusz zmieniających się postaci, lecz dłuższe partie dialogowe pomiędzy dwoma bohaterami. Zwłaszcza relacja córki Indry z Adwokatem jest bardzo uniwersalna i można ją odczytywać również pod kątem czasów współczesnych.
Aha. Dyskusja pomiędzy pięcioma Dziekanami. Genialne.

„Sonata widm” – najkrótsza sztuka z dość ciekawym zastosowaniem aspektów metafizycznych, widzianych przez wybranych bohaterów duchów itp. Mam wrażenie, że nie do końca wybrzmiał jednak przekaz opowieści, a poza tym nie podobało mi się, że z każdą kolejną sceną historia ewidentnie zmierza w kierunku Studenta, pozostawiając coraz bardziej na uboczu Starego (dyrektora Hummela), u którego należałoby zgłębić kwestię jego przeszłości i trudnych relacji z najbliższymi, a co za tym idzie, popełnionych grzechów.

Obszerny biogram Strindberga oraz „Pannę Julię” zostawiam na koniec miesiąca.

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19572
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2420

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 21 paź 2016, 23:42

Obrazek

Gorąco polecam, świetna aczkolwiek smutna lektura o tym jak oszołomy mieli wpływ na życie (a często śmierć) obywateli, nie daj bóg wojny a tymbardziej z takim dowództwem, chociaż Macierewicz wrażenia wiele lepszego nie daje.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 24 paź 2016, 23:38

A ja nareszcie przeczytam "Mistrza i Małgorzatę" :D Dostałam od Znaku nowe wydanie i już nie ma wyjścia, trzeba będzie nadrabiać braki.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12986
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3290
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 25 paź 2016, 0:48

Jak co roku cos tu skrobne.

"Bestia. Studium zla" i "Jeden z nas"
Polaczylem te dwie pozycje poniewaz sa to fabularyzowane dokumenty probujace przedstawic nam motywacje i sposob myslenia Leszka Pekalskiego (Bestia) oraz Andersa Breivika. Laczy ich to ze sa mordercami natomiast dzieli wszystko inne.
Obie ksiazki na czasie ta o Pekalskim moze nawet bardziej poniewaz bodajze w 2018 roku wychodzi on na wolnosc i znowu rozpeta sie dyskusja co zrobic z takim osobnikiem. Ja raczej nie mam watpliwosci ze ponownie nie zapanuje nad swoim popedem seksualnym i w koncu zabije.
Jego historia nie zaskakuje jezeli chodzi o jak to ladnie mowia fani komiksow origin bohatera - ciezkie dziecinstwo w pataologicznej rodzinie wysmiewany i odrzucony przez otoczenie jedyny sposob aby zaspokoic swoje potrzeby seksualne odnajduje w usmiercaniu kobiet (chociaz mezczyzn rowniez) ktore sila rzeczy nie moga juz wtedy odmowic. Co natomiast zdumiewa to fakt jak ten uposledzony chlopak byl w stanie mordowac przez tyle czasu i nie znalezc sie na radarze policji. Jak bazujac na litosci innych i nie wywolujac poczucia ze stanowi jakiekolwiek zagrozenie mogl kontynuowac swoj proceder.
Nie jest to gruba ksiazka ale zawiera pare ciekawych informacji nawet dla osob ktore juz wczesniej byly zaznajomione z ta sprawa - mozna sie miedzy innymi dowiedziec jak jest traktowany w wiezieniu co mu tam przysluguje i dlaczego tacy wiezniowe jak on nie moga podczas swojej odsiadki pracowac - i tak jak wspomnialem za rok madre glowy beda dyskutowac o tym w studiach jak w przypadku Trynkiewicza.

Bestia jest w calosci poswiecona Pekalskiemu natomiast "Jeden z nas" to ksiazka ktora opisuje rowniez ofiary. Przede wszystkim dwie - Simona i Bano. Autorka stara sie nam przyblizyc ich zycie marzenia i droge jaka przebyli aby znalezc sie w mlodziezowce Parti Pracy przez co stali sie ofiarami Breivika na wyspie. Jest to trzeba przyznac laurka ale za to bez lukru i chyba nie mozna miec tego Seierstad za zle.
Nie ulega watpliwosci ze glowna postacia ksiazki jest Breivik. Dziecinstwo (co ciekawe Anders kolegowal sie z imigrantami) relacje z rodzicami i siostra okres fascynacji subkultura graficiarzy oraz World of Warcraft (tak gry sa grozne) az do opisu w jaki sposob wykonal bombe i krwawego finalu na wyspie Utoya (naprawde krwawego autorka nie szczedzi nam szczegolow). To pierwsza czesc. Druga opisuje proces oraz jak wyglada zycie Breivika w wiezieniu.
Ksiazka jest naprawde dobrze napisana widac jaka praca zostala w nia wlozona. Autorka starala sie dotrzec do jak najwiekszej liczby zrodel aby moc mozliwie najdokladniej opisac poszczegolne etapy zycia Breivika. Wyszlo jej to dobrze moze troche za dobrze bo w pewnym momencie zaczalem odczuwac cos na ksztalt podziwu dla tego chlodnego mordercy wynikajacy z tego jak zrealizowal to co sobie umyslil. Jak to przeprowadzil. Wiekszosc osob stac tylko na jatrzenie w Internecie co nic nie kosztuje a on sam jeden mial w sobie tyle samozaparcia zeby znalezc informacje a nastepnie wykonac ten atak w samym sercu Norwegii. I jeszcze probowac dorobic do tego cala ideologie okreslajac sie jako jednen z dowodcow organizacji Knights Templar.
Nie zachecam co oczywiste do realizacji podobnych pomyslow. Mozna analityczny umysl i energie spozytkowac na duzo lepsze rzeczy (w zasadzie dowolne jezeli odnosnikiem jest to co zrobil Breivik) i do tego nawoluje. Zeby nie bylo ze piwusowi przyjdzie do glowy zalozenie firmy ktora organizuje wycieczki dla uchodzcow z Afryki i utopienie ich wszystkich w Wisle a na koncu wskazanie na mnie jako inspiratora. Czyncie dobre rzeczy ludzie!
Skoro to juz jest jasne wracamy do meritum i zblizamy sie do konca.
Druga rzecz to trollowanie (innego slowa naprawde tutaj nie moge uzyc) przez Breivika panstwa norweskiego ze daja mu za zimna kawe albo masla na trzy kromki chleba gdy wiadomo ze lubi zjesc cztery kromki i slanie skarg w ktorych takie traktowanie nazywa gorszym niz waterboarding. To akurat wydalo mi sie calkiem zabawne i dosc celnie punktujace system nawet biorac pod uwage ze stoje w calkowitej opozycji do pogladow tego narcystycznego fanatyka.

Szczerze polecam.

Widze ze troche mi to zajelo wiec reszte dopisze na dniach.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”