ycu pisze:Nie my, a rosyjscy oprawcy. Mój dziadek od strony matki został znaleziony w trakcie pierwszej wojny światowej jako dwuletnie dziecko na terenie zniszczonego sierocińca. Niewiele sierot się uchowało, personel zginął, dokumenty spłonęły. Jemu i innym dzieciom nadano nowe imiona i nazwiska. Dziadek był Gruzinem i już jako dziecko miał bardzo ciemną karnację, więc zapewne dlatego nazwali go (a niech stracę, już i tak cały fejsbuk wie...) Sudanow. Sam noszę nazwisko po matce, a że reszta rodziny już nie żyje, to tylko my dwoje ostaliśmy się z tym z nazwiskiem. Robiłem konkretny risercz, przeszukiwałem wszelkie możliwe bazy danych, kontaktowałem się nawet z ambasadą gruzińską. Nie ma innych ludzi na świecie o tym nazwisku.
https://twitter.com/zhenya_sudanov
https://vk.com/id182458730
Może Żenia to twój daleki kuzyn. Napisz do niego



