Benzyna to nie wszystko, są inne koszta a ponadto filozofia życiowa i wygoda. Nie lubię jeździć, nie lubię idiotów na drogach którzy ciągle odpierdalają jakieś rzeczy żę jest prawie wypadek (chociaż i tak wiem, że tu jest 100000x lepiej niż w Polsce), nie lubię martwić się o parkowanie itp. Po prostu inna filozofia. Jak dobrze pójdzie to zamieszkam w mieście na wschodnim wybrzeżu i będę mógł to spełnić
Mam znajomych w Filadelfii którzy rzucili samochody i sobie bardzo chwalą. To nie tylko Polska







