Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Frosty
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 257
Rejestracja: 23 kwie 2011, 17:07
Reputacja: 4

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Frosty » 27 lis 2016, 21:44

Kolejny mecz wygląda dokładnie tak samo, United ma przewagę na boisku ale ten worek z bramkami nie pęka. Dzisiaj co najmniej 4 znakomite okazje, z którym zaledwie jedną udało się wykorzystać.

Za Moyesa czy van Gaala przeklinałem grajków za zerowe chęci czy trenera za brak mobilizacji czy decyzje personalne, ale aktualnie nie mam prawa. United robi wszystko żeby te mecze wygrywać, gra bardzo mi się podoba, ale się nie udaje, brakuje zwyczajnie szczęścia. Niepokojące jest natomiast to, że nie jest kwestia 1 czy 2 meczów, ale już cała seria. Nie wiem czy popadłem przez ostatnie lata w marazm, że się cieszę z takich rzeczy jak ładna gra i remisy z Burlney czy może rzeczywiście to jest kwestia 1 meczu żeby United wygrywało jak maszyna. Pytanie do kibiców: jesteście źli na piłkarzy/trenera? Czy też zwalacie wszystko na brak szczęścia?

Wróć do „Anglia”