To samo chciałam napisać. Żal mi psa, ale nie właścicieli. Bokser w kotłowni, bokser na mrozie - serce się kraje. Te psy źle psychicznie znoszą taki brak kontaktu z człowiekiem. Mimo energii, są kanapowcami i przytulakami. A trzymanie ich na dworze jest po prostu barbarzyństwem.Tomusmc pisze:No to się wycofuję, w ogóle mi Ciebie nie jest żal. Sami do tego doprowadziliście. To nie są zwierzęta, które można sobie trzymać na dworze, to zwierzęta domowe i tyle. Jak się chce tak traktować psa to się go nie bierze, prosteguru pisze:Po prostu ja nie wyobrażam sobie trzymania zwierząt w domu. Na dworze (polu wersja dudek) był całe życie. Jak w styczniu było kilka dni porządnych mrozów to siedział w kotłowni, bo już gorzej znosił mrozy niż wcześniej. Jak był młodszy to przy -20 normalnie skakał bawił się. Przecież było tak, ze przy -30 w budzie sobie leżał. Nawet dociepliłem ją styropianem 10, co oczywiście było regularnie niszczone przez niego.
[k****] gdyby chociaż ten weterynarz nie powiedział mi, ze kilka dni temu jakbym go wezwał to mógłby przeżyć...


