Wytłumaczę Ci: Chemik jest zdania, że Benzema jako perełka w oku Pereza zajmuje (w złym kontekście rzecz jasna) miejsce na 9 w Realu. To trwa dłuższy okres, tak jest aż do dzisiaj. I nie, wcale nie ma mowy tu tylko i wyłącznie o 2009, bo "wtedy Real go sprowadził", tylko o okresie późniejszym, gdzie można było pozbyć się Francuza, a zakupić zawodników wymienionych wyżej. Uparłeś się na moment sprowadzenia Benzemy do Madrytu, a tu nie o to chodzi.
W samym 2009/10 na topie wówczas byli tacy gracze jak Villa, Torres czy Eto'o (ten ostatni nieco mniej), o których poważny piłkarski świat już praktycznie zapomniał. Jako sympatyk Barcelony mogę tylko się cieszyć, że taki potwór jak Suarez, w liverpoolowym primie wcale nie dużo gorszy niż w Atletico Falcao, trafił do Katalonii. W momencie gdyby ubrał biel, byłoby nieciekawie.








