Wiadomo, że Wenger nie jest żadnym Pepem, jesli o taktykę chodzi, ale jednak jakby była taka żenada, to czemu akurat jemu udało sie przejść przez sezon bez porażki?
Ian Wright mówił niedawno (świetny wywiad na Arseblog) że jak Wenger przyszedł po Grahamie, to jakby spadł im z nieba. Nagle trener na nich nie wrzeszczał, tylko tlumaczył co mają robić, ze spokojem. Jak opierniczał, to Pata Rice'a, że na pilkarzy się nie krzyczy. I oni tego wtedy potrzebowali po tym jak ich Graham prowadził. Teraz na piłkarzy już tak nich nie wrzeszczy, wiec i metody Wengera są mniej skuteczne.
Co do 3 z tyłu.... Dla mnie system nie jest aż tak istotny, jak samo nastawienie piłkarzy. Czy grają 4, czy 3 z tyłu, jak stoperzy nie mają asekuracji, to zawsze będzie cieżko. Monreal nagle dostał wahadłowego do pomocy (albo sam poszedł trochę do przodu) i nagle w ostatnich 3 meczach jest jednym z lepszych na boisku, choć wcześniej na niego wszyscy kurwili.
Bez Kosa ze Spurs będzie zapewne porażka. To tak, jak Bayern bez Lewego, żeby nie szukać za daleko. Zresztą w meczacz z Bayernem widzieliśmy co się działo, jak w obu meczach musiał zejść, z remisów nagle w kilkanaście minut robiły się pogromy.






