ja do tego podchodzę bardzo spokojnie - "proszę zgłaszac, to nie moja kwestia, ja w tym przypadku jestem tylko instalatorem. Czy ma Pan jakieś pytania?" - jak klient usłyszy takie stwierdzenie 4 czy 5 razy to też go łapie kurwica i daje sobie spokój.
Kwestia nastawienia. W tej pracy trzeba mieć dystans - nie można dać sobie wejść na głowę, ale nie można też klientowi nic odpowiedzieć chamskiego. Trzeba mieć po prostu nerwy na wodzy i... sie nie przejmować, tylko kulturalnie robić swoje. Na szczęscie jeszcze jutro i wolny weekend. Żadnej imprezy, żadnego wyjazdu, żadnej pracy, żadnych zajęć - tylko piłeczka i na boisko!





