Brzmi jak opis migreny z aurą wzrokową. Mam takie atrakcje od kilkunastu lat.futbolowa pisze: Słuchajcie,
mam taki ból głowy, jakiego jeszcze nigdy w życiu nie miałam. Po prostu kosmos. Zaczęło się wczoraj wieczorem od tego, że przed oczami zaczęłam widzieć jakąś pikselozę - w jednym miejscu pola widzenia pojawił się pasek, który jakby rozmywał rzeczywistość. Ilekroć widziałam coś jasnego - myślałam, że oślepnę. W końcu dołączył do tego taki ból głowy, jakiego nie znałam. Położyłam się spać przed 22 licząc na to, że mi przejdzie i pikseloza rzeczywiście sobie poszła, ale głowa i kark nawalają mnie dalej. Mam wrażenie, jakby mi miało łeb rozerwać.
Mam nadzieję, że to wina tego, że wczoraj straciłam sporo krwi i dzisiaj wszystko wróci do normy, bo tak się nie da funkcjonować.



