Post Wyświetl pojedynczy post autor: RLG » 22 kwie 2018, 20:59
RLG
Post Wyświetl pojedynczy post autor: liam » 22 kwie 2018, 21:45
liam
Post Wyświetl pojedynczy post autor: RLG » 22 kwie 2018, 22:28
RLG
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wojtekb » 22 kwie 2018, 23:25
Wojtekb
Post Wyświetl pojedynczy post autor: RLG » 22 kwie 2018, 23:35
RLG
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 22 kwie 2018, 23:51
Bernabeu
Post Wyświetl pojedynczy post autor: LKlajt » 22 kwie 2018, 23:51
Nie wszystko da sie odniesc do faktow i liczb aczkolwiek na ten sezon to Bundesliga mocno odstaje od lig: angielskiej, hiszpanskiej i wloskiej. Bardzo mocno. I gdyby nie Bayern to sytuacja bylaby bardzo slaba.RLG pisze: Myślę, że w dużej mierze obniża się poziom Bundesligi przez optykę jakości Bayernu. Wprawdzie w Europie BL zawiodła w tym sezonie - chociaż Lipsk był krok od półfinału, ale z szerszego przekroju nie można odmówić klubowej piłce niemieckiej jakości. Jest to poziom ligi angielskiej i włoskiej, różnice są tutaj niewielkie, lepsza jest tylko hiszpańska w jakimś wyraźnym stopniu. To nie tak, że Leverkusen, Schalke czy Borussia są słabymi zespołami (chociaż Borussia sfrajerzyła, zanim się odbudowała). Po prostu Bayern tak odskoczył. Bundesliga to ogórki nie w sensie obiektywnym, tylko w porównaniu z Bayernem.
LKlajt
Post Wyświetl pojedynczy post autor: RLG » 23 kwie 2018, 0:07
RLG
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 23 kwie 2018, 0:17
Znowu przez swoje sympatie próbujesz sztucznie dodać Bundeslidze jakości tam gdzie jej nie ma aż tyle ile chciałbyś widzieć. Nikt nie pisze o ogórkach ale prawda jest taka, że od legendarnego dla Niemców sezonu 2012/2013 roku Bundesliga ma jednego przedstawiciela w pucharach na etapie półfinału - jest nim oczywiście Bayern. Żadna inna ekipa ani w LM, ani w LE, nie zdołała się przebić do tego etapu, ciężko powiedzieć też, że któraś była szczególnie blisko albo tylko sędzia/pech/kataklizm jej tam nie dopuścił bo zasłużyła z przebiegu sezonu. To już 5 sezon z rzędu więc trudno to zrzucać na przypadek i pecha, bo jakoś Anglików i Włochów to nie dotyka. Pomijając Hiszpanów, którzy od dłuższego czasu dzielą i rządzą w pucharach, Włosi i Anglicy potrafili i potrafią się przebijać do półfinałów czy finałów LM i LE nie tylko za sprawą jednej ekipy. Trudno powiedzieć w tej chwili, że widać jakąkolwiek ekipę z Bundesligi oprócz Bayernu zdolną wyeliminować Barcę albo ograć City. Nie widać nawet nikogo zdolnego zagrać w półfinale LE. Pomijając fatalny obecny sezon w pucharach, w ostatnich latach wcale nie było przecież wiele lepiej, bo nawet jak ekipy z Bundesligi miały jakieś pozytywne mecze to finalnie odpadały przed półfinałami a zwykle ćwierćfinałami ze swoimi rywalami. Lata 2011/2012 i 2012/2013 były dla Niemców kapitalne w piłce klubowej a ich sukcesy jak najbardziej zasłużone, potem jednak jest Bayern i długo, długo nic. Próba zasłaniania tego optyką siły Bayernu, który swoją drogą rozjeżdża tę konkurencję jak juniorów, jest nieadekwatna, bo te ekipy nie potrafią przecież potwierdzić swojej rzekomej siły od dłuższego czasu z innymi niż Bawarczycy rywalami.RLG pisze:
Myślę, że w dużej mierze obniża się poziom Bundesligi przez optykę jakości Bayernu. Wprawdzie w Europie BL zawiodła w tym sezonie - chociaż Lipsk był krok od półfinału, ale z szerszego przekroju nie można odmówić klubowej piłce niemieckiej jakości. Jest to poziom ligi angielskiej i włoskiej, różnice są tutaj niewielkie, lepsza jest tylko hiszpańska w jakimś wyraźnym stopniu. To nie tak, że Leverkusen, Schalke czy Borussia są słabymi zespołami (chociaż Borussia sfrajerzyła, zanim się odbudowała). Po prostu Bayern tak odskoczył. Bundesliga to ogórki nie w sensie obiektywnym, tylko w porównaniu z Bayernem.
Morrow
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wojtekb » 23 kwie 2018, 0:18
Jestem przekonany, że nikogo w Monachium w tej chwili nie obchodzą przedsezonowe cele. To są piłkarze jednego z największych klubów na świecie, a nie zarząd korporacji który widzi że zrobił kwartalne cele więc wszystko jest okej. Na horyzoncie jest potrójna korona, a na drodze do niej stoi potężny rywal, któremu po dwóch ostatnich potyczkach trzeba coś udowodnić. Żaden Lewandowski, Robben, ani Alaba po ewentualnym odpadnięciu z Realem nie poklepie się po plecach i nie powie "dobra jest, i tak zrobiliśmy swoje".RLG pisze:Nie musi w tym sensie, że nikt od nich tego nie wymaga. O tym, że determinacja jest, to wspomniałem. Nikt po prostu nie stawia ich od początku w roli faworytów, nikt nie mówi "to nasz sezon, mamy to zrobić" i tak dalej. Cele są postawione i prawie już spełnione. Pozostaje nie presja, tylko determinacja właśnie, związana z paroma czynnikami czy to drużynowymi, czy osobistymi jak u Rodrigueza. Bayern nie walczy o życie, wszystko, co od tego etapu zrobi jest liczone jako sukces dodatkowy.
O to mi chodzi, nieprecyzyjnie się wyraziłem. Bayern jest pieruńsko mocny i dla nich te Borussie, Besiktasy i Seville to przystawki, które mogą klepać na zaciągniętym ręcznym. Spotkanie z Realem będzie wyzwaniem nie dlatego, że Bayern jest słaby a Real mocny, tylko dlatego że obydwie ekipy są niesamowicie silne, ale Real z drużynami ze swojej półki już się w tym roku mierzył (Atletico, PSG, Juventus) a Bayern nie. Dla Bayernu ten przeskok będzie bardziej odczuwalny.RLG pisze: Myślę, że w dużej mierze obniża się poziom Bundesligi przez optykę jakości Bayernu. Wprawdzie w Europie BL zawiodła w tym sezonie - chociaż Lipsk był krok od półfinału, ale z szerszego przekroju nie można odmówić klubowej piłce niemieckiej jakości. Jest to poziom ligi angielskiej i włoskiej, różnice są tutaj niewielkie, lepsza jest tylko hiszpańska w jakimś wyraźnym stopniu. To nie tak, że Leverkusen, Schalke czy Borussia są słabymi zespołami (chociaż Borussia sfrajerzyła, zanim się odbudowała). Po prostu Bayern tak odskoczył. Bundesliga to ogórki nie w sensie obiektywnym, tylko w porównaniu z Bayernem.
Wojtekb
Post Wyświetl pojedynczy post autor: LKlajt » 23 kwie 2018, 0:27
Tifosi Realu pogonia nas stad jednakze poruszyles ciekawy temat.
LKlajt
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 23 kwie 2018, 0:39
Bernabeu
Post Wyświetl pojedynczy post autor: LKlajt » 23 kwie 2018, 0:55
1) A znasz lepszy sposob to porównywania sily lig?Bernabeu pisze: jeszcze raz podkreślę, że europejskie puchary są naprawdę przeciętnym materiałem do porównywania lig, zwłaszcza ten dziwnie konstruowany ranking punktowy, bo wystarczy zastanowić się gdzie w hierarchii Bundesligi byłby Arsenal którego większość wyjściowego składu to (w przeszłości) byłe gwiazdy Bundesligi (Aubameyang, Ozil, Mkhitaryan), reprezentanci Niemiec (Mustafi), wyróżniający się gracze Bundesligi (Xhaka, Kolasinac), a drugie pół to wciąż uznani na arenie międzynarodowej piłkarze (Koscielny, Monreal, Lacazette czy inny Bellerin),
LKlajt
Post Wyświetl pojedynczy post autor: RLG » 23 kwie 2018, 0:56
Ten "dziwnie konstruowany system punktowy" opiera się na zwycięstwach i remisach i jest najrzetelniejszy. Jak inaczej chcesz, Bernabeu, porównywać ligi, jeżeli nie na wspólnym, europejskim polu? Według ilości kibiców w soboty?Morrow pisze:Znowu przez swoje sympatie próbujesz sztucznie dodać Bundeslidze jakości tam gdzie jej nie ma. Nikt nie pisze o ogórkach ale prawda jest taka, że od legendarnego dla Niemców sezonu 2012/2013 roku Bundesliga ma jednego przedstawiciela w pucharach na etapie półfinału - jest nim oczywiście Bayern. Żadna inna ekipa ani w LM, ani w LE, nie zdołała się przebić do tego etapu. To już 5 sezon z rzędu więc trudno to zrzucać na przypadek i pecha, bo jakoś Anglików i Włochów to nie dotyka. Pomijając Hiszpanów, którzy od dłuższego czasu dzielą i rządzą w pucharach, Włosi i Anglicy potrafili i potrafią się przebijać do półfinałów czy finałów LM i LE nie tylko za sprawą jednej ekipy. Trudno powiedzieć w tej chwili, że widać jakąkolwiek ekipę z Bundesligi oprócz Bayernu zdolną wyeliminować Barcę albo ograć City. Pomijając fatalny obecny sezon w pucharach, w ostatnich latach wcale nie było przecież wiele lepiej, bo nawet jak ekipy z Bundesligi miały jakieś pozytywne mecze to finalnie odpadały przed półfinałami a zwykle ćwierćfinałami ze swoimi rywalami. Lata 2011/2012 i 2012/2013 były dla Niemców kapitalne w piłce klubowej a ich sukcesy jak najbardziej zasłużone, potem jednak jest Bayern i długo, długo nic. Próba zasłaniania tego optyką Bayernu, który swoją drogą rozjeżdża tę konkurencję jak juniorów, jest nieadekwatna, bo te ekipy nie potrafią przecież potwierdzić swojej rzekomej siły od dłuższego czasu z innymi niż Bayern rywalami.RLG pisze:
Myślę, że w dużej mierze obniża się poziom Bundesligi przez optykę jakości Bayernu. Wprawdzie w Europie BL zawiodła w tym sezonie - chociaż Lipsk był krok od półfinału, ale z szerszego przekroju nie można odmówić klubowej piłce niemieckiej jakości. Jest to poziom ligi angielskiej i włoskiej, różnice są tutaj niewielkie, lepsza jest tylko hiszpańska w jakimś wyraźnym stopniu. To nie tak, że Leverkusen, Schalke czy Borussia są słabymi zespołami (chociaż Borussia sfrajerzyła, zanim się odbudowała). Po prostu Bayern tak odskoczył. Bundesliga to ogórki nie w sensie obiektywnym, tylko w porównaniu z Bayernem.
Tu będę złośliwy. Anglicy w ostatnich latach to najpierw w ogóle musieliby spróbować przebić się do finału LMWłosi i Anglicy potrafili i potrafią się przebijać do półfinałów czy finałów LM i LE nie tylko za sprawą jednej ekipy.
RLG
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 23 kwie 2018, 1:05
To, że nie ma lepszego sposobu porównywania lig, nie znaczy, że ten jest dobry.LKlajt pisze:1) A znasz lepszy sposob to porównywania sily lig?
2) I jakie ma znaczenie dla sily ligi to ze gracze ktorzy sprawdzili sie w zespolach A, B, C w lidze I nie potrafia grac razem w zespole D w lidze II?
3) Na ile wynik Arsenalu jest reprezentatywny do czegokolwiek
Wg mnie europejskie puchary obiektywizuja pomiar poziomu i wyniki poszczegolnych ekip w perspektywie kilkuletniej
Bernabeu
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio