Major League Soccer (MLS) - Strona 29

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 24 kwie 2018, 7:50

Los Angeles Galaxy - Atlanta United 0:2 (Martinez 22' Almiron 90+4'-karny)
Po nieudanym sezonie 2017 Galaxy walczą o play-offy, ale w meczu z Atlantą ponieśli trzecią porażkę w sezonie. Goście mogli objąć prowadzenie już w 6 min., kiedy to po zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońcę mający sporo miejsca i czasu Ezequiel Barco uderzył ponad bramką. Gospodarze szybko odpowiedzieli - Ola Camara efektownymi nożycami uderzył niecelnie, podobnie jak chwilę później Alessandrini. Później inicjatywę przejęła Atlanta - w 19 min. Almiron został wycięty w polu karnym, ale jedenastkę zmarnował Josef Martinez trafiając w słupek. Wenezuelczyk szybko zrehabilitował się - w 22 min. po przerzucie na prawą stronę Julian Gressel huknął w poprzeczkę, a Martinez wykorzystał gapiostwo obrońców i z bliska skutecznie dobił. Pod koniec 1. połowy Galaxy zagrali aktywniej, ale nic konkretnego z tego nie wynikło. Zlatan Ibrahimović robił trochę wiatru, wykonywał stałe fragmenty gry, ale ogólnie rzecz biorąc był w tym meczu mało produktywny. Po przerwie inicjatywę ponownie przejęli goście, choć ekipa z Los Angeles odgryzała się - w 61 min. Alessandrini złamał indywidualną akcję do środka i oddał strzał, ale Brad Guzan obronił. Gospodarze zabrali się na poważniej do roboty i przycisnęli dopiero w końcowych kilkunastu minutach, ale nadal mieli problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Co więcej, po ataku Atlanty w doliczonym czasie gry Galaxy po raz drugi w tym meczu faulowali w polu karnym. Miguel Almiron nie pomylił się z jedenastu metrów i ustalił wynik meczu. Tym samym Atlanta pozostaje wiceliderem konferencji wschodniej.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 maja 2018, 8:38

San Jose Earthquakes - Portland Timbers 0:1 (Valeri 88')
Słabo spisująca się w tym sezonie ekipa z Kalifornii poniosła kolejną porażkę. Pierwsze 20 minut upłynęło pod dyktando Timbers, którzy od pierwszych minut przejęli inicjatywę, przenosząc ciężar gry na połowę rywala. W 8 min. po dobrze rozegranej lewą stroną akcji piłkę dostał przed poem karnym Fanendo Adi, ale mając sporo miejsca i czasu trafił w słupek. Nigeryjczyk miał jeszcze jedną sytuację, kiedy to po podaniu Sebastiana Blanco uderzył obok dalszego słupka. Z czasem mecz wyrównał się, a Earthquakes przeszli do ataku. Po ni to dośrodkowaniu, ni to strzale Limy piłka niespodziewanie wylądowała na słupku, a w 32 min. były Legionista Kazaiszwili technicznym strzałem zmusił Attinellę do wysiłku. Po przerwie spotkanie nadal było dość wyrównane, choć klarownych sytuacji bramkowtch było już mniej. W 75 min. gspodarze mogli objąć prowadzenie - po zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońcę Jackson Yueill uderzył po rykoszecie obok bramki. W 88 min. Timbers zadali decydujący cios - Argentyńczyk Diego Valeri uderzył z rzutu wolnego ponad niezbyt dobrze ustawionym murem, pokonując Andrew Tarbell'a. Mimo pięciu doliczonych minut i kolejnych stałych fragmentów gry piłkarze z San Jose nic już nie wskórali, a dla Timbers była to trzecia wygrana w sezonie.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 cze 2018, 14:17

Portland Timbers - Los Angeles Galaxy 1:1 (Valeri 57'-karny - Pontius 20')
Będący ostanio w świetnej formie Drwale z Oregonu tylko zremisowali na własnym terenie z Galaxy. Początek tego żywego i niezłego meczu należał do gospodarzy - już w 4 min. Kolumbijczyk Chara obsłużył świetnym crossem reprezentanta Salwadoru Andresa Floresa, który mając mnóstwo miejsca na lewej flance wpadł w pole karne i oddał strzał, obroniony przez Binghama. W 11 min. odpowiedzieli goście - po dograniu Emmanuela Boatenga Chris Pontius uprzedził w polu karnym obrońcę i trafił w słupek. Mimo przewagi Timbers to piłkarze z Kalifornii objęli prowadzenie - po kolejnym dograniu Boatenga Pontius nieco szczęśliwie ograł obrońcę i uderzył tuż przy słupku. Chwilę później mogło paść wyrównanie - dwójkowa akcja z klepki zaskoczyła obronę Galaxy, jednak Bingham obronił strzał Chary. W 27 min. Kolumbijczyk dokładnie zacentrował z prawego skrzydła, ale Diego Valeri główkował zbyt lekko by pokonać Binghama. Goście próbowali się odgryzać szczególnie aktywny był w ich szeregach Alessandrini. W doliczonym czasie gry na bramkę gości uderzał jeszcze Sebastian Blanco, ale dobrze dysponowany Bingham poradził sobie i z tym strzałem. Po przerwie Timbers zdominowali mecz, spychając Galaxy do głębokiej obrony. Wyrównanie padło po tym, jak Flores został wytrącony z równowagi w polu karnym - jedenastkę wykorzystał mocnym strzałem w okienko Diego Valeri. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, ale musieli uważać na ataki Galaxy - po indywidualnej akcji 37-letni już Ashley Cole miał szansę na zdobycie gola. Na boisku pojawił się Zlatan Ibrahimović, ale Szwed nic w tym meczu nie pokazał. Najbliżej zdobycia zwycięskiego gola Drwale byli w 83 min., kiedy to rezerwowy Nigeryjczyk Fanendo Adi dośrodkował, nowozelandzki obrońca Bill Tuiloma główkował, a Bingham popisał się kolejną w tym meczu świetną interwencją. Po sześciu zwycięstwach z rzędu Timbers zostali w końcu zatrzymani, remis jest więc raczej lepszym rezultatem dla Galaxy.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 cze 2018, 16:57

Columbus Crew - New York Red Bulls 1:1 (Zardes 26' - Muyl 57')
Mecz dwóch walczących o awans do play-offów drużyn miał dwa oblicza. W 1. połowie dominowali gospodarze, a osłabieni licznymi powołaniami reprezentacyjnymi Red Bulls prezentowali się fatalnie. Doskonały mecz w barwach Crew rozegrał Harrison Afful, który już w 4 min. dośrodkował na głowę sprowadzonego z LA Galaxy Zardesa, który jednak strącił piłkę obok bramki. W 11 min. Zardes świetnie urwał się prawą stroną i dograł na środek do nadbiegającego Brazylijczyka Artura, którego strzał sparował jedak Robles. W 15 min. Pedro Santos świetnie przymierzył z rzutu wolnego obijając poprzeczkę bramki Red Bulls. Ataki Crew przyniosły efekt bramkowy w 26 min. - Higuain (brat Gonzalo) zagrał świetne podanie do Affula teń znów dośrodkował na głowę Zardesa, który główką po koźle zdobył gola. Kilka minut później Afful próbował z dystansu, bronił jednak Robles. W 36 min. Ghanijczyk mógł zaliczyć swoją drugą asystę w tym meczu, jrdnak po jego dograniu wzdłuż bramki Zardes z najbliższej odległości trafił w wychodzącego Roblesa. Sytuacje mieli jeszcze Artur (bomba z dystansu wybroniona przez bramkarza gości) i Zardes (główka w słupek), ale mimo ogromnej przewagi piłkarze z Columbus schodzili na przerwę tylko z jednobramkowym prowadzeniem. Po przerwie obraz gry uległ diametralnej zmianie - Red Bulls od początku przystąpili do ataku, momentami przebywając prawie całą drużyną na połowie rywala i zakładając wysoki pressing. Szybko przyniosło to wyrównanie - w 57 min. po dośroidkowaniu Kempin źle wyszedł z bramki, a 22-letni Alex Muyl głową skierował piłkę do pustej bramki. Piłkarze z Nowego Jorku byli w 2. połowie lepsi i mogli pokusić się o zwycięstwo - w 72 min. Austriak Daniel Royer dobrze opanował piłkę w polu karnym i uderzył atomowo, ale Kempin był tym razem na posterunku. W końcówce gospodarze poderwali się jeszcze do ataku, ale nie byli już w stanie stworzyć sobie takich sytuacji jak w 1. połowie. W przekroju całego meczu był to sprawiedliwy remis.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 cze 2018, 17:19

Houston Dynamo - Colorado Rapids 2:0 (Martinez 30' Manotas 36'-karny)
Bardzo słabo spisująca się w tym sezonie drużyna z Colorado przegrała kolejny mecz i pozostaje na ostatnim miejscu w Wesdtern Conference. Od początku dominował zespół z Teksasu, na lewym skrzydle do akcji ofensywnych dobrze podłączał się DaMarcus Beasley, kilka razy niecelnie uderzał z dystansu były piłkarz Wisły Kraków Romell Quioto. Goście nie istnieli w ataku, Yannick Boli który niedawno ratował przed spadkiem Anży Machaczkała był odcięty od podań. Mimo tej przewagi gospodarzy broniący bramki Rapids weteran Tim Howard został zatrudniony strzałem dopiero w 15 min. - poradził sobie, podobnie jak z uderzeniem Lundkvista w 27 min. Opór gości z Colorado został złamany w 30 min. - po szybko rozegranym rzucie wolnym Argentyńczyk Tomas Martinez przedryblował dwóch rywali, jego strzał obronił Howard, ale dobitka byłego piłkarza River Plate i Bragi znalazła już drogę do siatki. Niedługo później kolejna dobra akcja Beasley'a lewą stroną zakończyła się faulem na nim w polu karnym, a z karnego mocnym strzałem po ziemi podwyższył Mauro Manotas. Sytacja bezradnych gości zrobiła się beznadziejna w doliczonym czasie gry, kiedy to czerwień za uderzenie w twarz Leonardo obejrzał Boli. Po przerwie gospodarze nadal dominowali (z wyjątkiem krótkiego zrywu Rapids w pierwszych minutach), ale przez dłuższy czas nie stwarzali sobie czystych sytuacji. Dopiero w 77 min. Quioto ograł rywala na lewej stronie pola karnego i trafił w poprzeczkę, a w 85 min. strzał innego Honduranina, Albertha Elisa, obronił Howard. W końcówce piłkarze z Houston trafili jeszcze w słupek przy fatalnej postawie obrony Rapids, ale skończyło się na dwóch golach.

Dziś w nocy kolejne mecze, najciekawiej zapowiada się starcie trzeciej w tabeli Eastern Conference ekipy Columbus Crew z liderującym zespołem Atlanta United. Być może obejrzę coś jutro przed otwarciem Mundialu.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 28 cze 2018, 17:14

Mówiło się o tym od dawna, dopiero teraz potwierdzenie. Rooney w MLS!

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 33538
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 28 cze 2018, 17:17

"no wayne no gain" xD

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 lip 2018, 18:15

New York City FC - New York Red Bulls 1:0 (Moralez 85')
Derby Nowego Jorku były jednocześnie meczem na szczycie Eastern Conference - drużyny z tego miasta zajmują na wschodzie 2. i 3. miejsce. Gospodarze musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Davida Villi, ale i tak początek meczu przebiegał pod ich dyktando. Piłkarze City groźnie atakowali skrzydłami, a w 16 min. po rykoszecie obok bramki uderzył Jesus Medina. Po wynikłym z tego rzucie rożnym doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym Red Bulls, ale dwa strzały gospodarzy zostały zablokowane. Poza tymi sytuacjami okazji bramkowych było jednak niewiele, w grze obu ekip dużo było niedokładności. Z czasem Red Bulls zaczęli coraz częściej przebywać na połowie rywala, ale przez dłuższy czas niewiele z tego wynikało. Dopiero w 44 min. po szarży środkiem boiska dobry strzał z dystansu oddał Paragwajczyk Romero Gamarra, ale Sean Johnson zdołał sparować piłkę. Gospodarze odpowiedzieli w doliczonym czasie gry - po dobrze rozegranym rzucie wolnym obok bramki uderzył reprezentant Luksemburga Maxime Chanot. Po przerwie inicjatywa była po stronie gości, ale sytuacji bramkowych nadal było jak na lekarstwo. Szarpana gra i niedokładności dominowały z obu stron, dopiero w 74 min. goście byli bliscy zdobycia gola - Tyler Adams dograł z prawej strony przed bramkę, Johnson wybił piłkę przed siebie, a nadbiegający Romero Gamarra uderzył obok bramki. Goście szybko odpowiedzieli, ale kolejny w tym meczu groźny strzał Jesusa Mediny świetnie obronił Luis Robles. Kiedy wydawało się, że dojdzie do podziału punktów, obrona gości popełniła fatalny błąd, tracąc piłkę tuż przed własnym polem karnym. Sytuację sam na sam z Roblesem wykorzystał Maximiliano Moralez, zdobywając zwycięskiego gola dla City. Red Bulls mogli jeszcze wyrównać, ale w ostatniej minucie podstawowego czasu gry po rzucie rożnym Alex Muyl trafił z bliska w Johnsona. Piłkarze New York City FC wygrali po dość kiepskim meczu, a we czwartek czeka ich potyczka z Montreal Impact.

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17535
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4376
Kibicuję: AC Milan

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 09 lip 2018, 19:23

Cement pisze:New York City FC - New York Red Bulls 1:0 (Moralez 85')
Derby Nowego Jorku były jednocześnie meczem na szczycie Eastern Conference - drużyny z tego miasta zajmują na wschodzie 2. i 3. miejsce. Gospodarze musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Davida Villi, ale i tak początek meczu przebiegał pod ich dyktando. Piłkarze City groźnie atakowali skrzydłami, a w 16 min. po rykoszecie obok bramki uderzył Jesus Medina. Po wynikłym z tego rzucie rożnym doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym Red Bulls, ale dwa strzały gospodarzy zostały zablokowane. Poza tymi sytuacjami okazji bramkowych było jednak niewiele, w grze obu ekip dużo było niedokładności. Z czasem Red Bulls zaczęli coraz częściej przebywać na połowie rywala, ale przez dłuższy czas niewiele z tego wynikało. Dopiero w 44 min. po szarży środkiem boiska dobry strzał z dystansu oddał Paragwajczyk Romero Gamarra, ale Sean Johnson zdołał sparować piłkę. Gospodarze odpowiedzieli w doliczonym czasie gry - po dobrze rozegranym rzucie wolnym obok bramki uderzył reprezentant Luksemburga Maxime Chanot. Po przerwie inicjatywa była po stronie gości, ale sytuacji bramkowych nadal było jak na lekarstwo. Szarpana gra i niedokładności dominowały z obu stron, dopiero w 74 min. goście byli bliscy zdobycia gola - Tyler Adams dograł z prawej strony przed bramkę, Johnson wybił piłkę przed siebie, a nadbiegający Romero Gamarra uderzył obok bramki. Goście szybko odpowiedzieli, ale kolejny w tym meczu groźny strzał Jesusa Mediny świetnie obronił Luis Robles. Kiedy wydawało się, że dojdzie do podziału punktów, obrona gości popełniła fatalny błąd, tracąc piłkę tuż przed własnym polem karnym. Sytuację sam na sam z Roblesem wykorzystał Maximiliano Moralez, zdobywając zwycięskiego gola dla City. Red Bulls mogli jeszcze wyrównać, ale w ostatniej minucie podstawowego czasu gry po rzucie rożnym Alex Muyl trafił z bliska w Johnsona. Piłkarze New York City FC wygrali po dość kiepskim meczu, a we czwartek czeka ich potyczka z Montreal Impact.

Cement to MLS nie ma przerwy na mundial? Wiadomo, że USA nie grają ale pewnie jacyś gracze z Meksyku, Kostaryki, Panamy czy Ameryki Płd są z MLS. Jak to wygląda?

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 lip 2018, 19:29

Eyesmon pisze: Cement to MLS nie ma przerwy na mundial? Wiadomo, że USA nie grają ale pewnie jacyś gracze z Meksyku, Kostaryki, Panamy czy Ameryki Płd są z MLS. Jak to wygląda?
MLS bardzo niechętnie robi przerwy na imprezy reprezentacyjne. Zgodzili się tylko na dwutygodniową przerwę w trakcie fazy grupowej Mundialu.

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17535
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4376
Kibicuję: AC Milan

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 09 lip 2018, 19:34

A w kadrach drużyn na mundialu było wielu piłkarzy z MLS? masz może takie dane?

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 24125
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 09 lip 2018, 19:39

Eyesmon pisze: A w kadrach drużyn na mundialu było wielu piłkarzy z MLS? masz może takie dane?
17

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17535
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4376
Kibicuję: AC Milan

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 09 lip 2018, 19:58

To jednak jest jakaś liczba. Dziwne że włodarze MLS nie zrobili przerwy. Cóż - chyba jednak w USA dalej to jest sport niszowy ;)

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23242
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6252
Kibicuję: 4rsenal

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 10 lip 2018, 15:29

Ja bym chciał pochwalić pracę fesjbukowego fanpejdżu MLS. W ogóle się tą ligą nie interesuję, a z wynikami, bramkami, efektownymi interwencjami bramkarzy czy sędziowskimi kontrowersjami jestem bardziej na bieżąco niż z Premier League w sezonie - po prostu na ich fp wszystko jest idealnie udostępniane, w formie częstych króciutkich filmików. Jednak w Stanach wiedzą jak się to robi :spoko:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 lip 2018, 11:06

Los Angeles FC - Portland Timbers 0:0
Drużyna ze stanu Oregon nie przegrała w dwunastym meczu MLS z rzędu, tym razem wywożąc remis z Kalifornii. Mimo bezbramkowego rezultatu, było to całkiem niezłe spotkanie w którym nie brakowało sytuacji bramkowych. Pierwszy kwadrans należał do Drwali, który mogli objąć prowadzenie już w 4 min. - z lewego skrzydła dośrodkował Zarek Valentin, a peruwiański napastnik Andy Polo z woleja uderzył nad bramką. Już minutę później fatalny błąd popełnił przed własnym polem karnym reprezentant USA Benny Feilhaber, tracąc piłkę na rzecz Diego Valeriego, ale argentyński gwiazdor Timbers nie wykorzystał sytuacji sam na sam - jego strzał był zbyt lekki i obronił go Tyler Miller. Goście kontynuowali ataki, ale strzały Valeriego (obok bliższego słupka) i Polo nie znalazły drogi do siatki. Z czasem piłkarze Los Angeles FC zaczęli dochodzić do głosu, tworząc sobie groźne sytuacje. Najbliższy pokonania Attinelli był w 31 min. świetnie spisujący się w ostatnich meczach reprezentant Norwegii Adama Diomande, ale po świetnym podaniu za plecy obrońców od Joao Moutinho jego strzał instynktownie obronił bramkarz Timbers. W 38 min. Diomande stanął przed kolejną szansą, tym razem uderzając nad bramką. Kilka minut po przerwie Timbers mogli objąć prowadzenie - wypożyczony z Benevento Samuel Armenteros z dość ostrego kąta trafił w słupek. W kolejnych minutach dominowała drużyna z Los Angeles, kilkukrotnie celnie uderzając z dystansu, żaden z tych strzałów nie sprawił jednak Attinelli większych kłopotów. W końcówce czerwoną kartkę za brutalny faul w środku pola obejrzał pomocnik gospodarzy Lee Nguyen, ale i tak LAFC mogli ten mecz wygrać - w doliczonym czasie gry strzał głową Carlosa Veli obronił Attinella.

W innym meczu tej kolejki Los Angeles Galaxy w dramatycznych okolicznościach pokonali New England Revolution - Galaktyczni przegrywali 1:2, ale w doliczonym czasie gry zdobyli dwa gole, i obecnie zajmują szóste miejsce w Western Conference (Los Angeles FC jest na drugiej pozycji, a Portland Timbers na czwartej, ale ci ostatni mają najmniej rozegranych meczów ze wszystkich drużyn na zachodzie).

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”