Osobiście odlesbiłem jedną lesbę, o czym już tutaj na forum kilka razy pisałem. Była zdeklarowaną lesbą już w drugim tego typu związku, nie cierpiała facetów, z żadnym zresztą nigdy blisko nie była. Prawdopodobnie wzięła mnie za trampolinę a nie faceta, bo nie potrafiła przestać po mnie skakać. Okazało się w mój kutas o wiele bardziej do niej przemawia niż moździerz której używały ze swoją dziewczyną, a ten facetowstręt to nie była orientacja tylko psychiczne blokady, których się pozbyła i teraz jestem już dla niej tylko jedną z wielu trampolin, po których sobie skacze.



