No to właśnie tak jak ja. Przed trzydziestką, wcześniej balowałem na maxa, partnerki dośc szybko się zmieniały, człowiek pracował to mógł więcej zaoszczędzić, rodzicom co miesiąc dać te parę stówek za możliwośc mieszkania. A mieszkając samemu trudno nie umieć wykonać podstawowych czynności.
I cóż, wina tych kobiet, że tak sobie dały wejść na głowę. Zamiast się uzupełniać i być partnerem to wykonuje 90% domowych czynności. Ja tam zmywać lubię, sprzątanie, mycie podłogi, odkurzanie tez, właczam muzykę głosno i tańczę przy tym
Ale cóż, mnie na razie żadna laska nie chce, bo jak usłyszałem kilka miesięcy temu od 31-letniej dziewczyny mieszkającej z rodzicami: "nie mam auta, słabo płatną pracę, brak ci ambicji". No i tyle.



