Madrego to az przyjemnie poczytac, swietny post Morrow. Jestes chyba najrozsadniejsza / najmocniej stopajaca po ziemi osoba na tym forum.Morrow pisze: Wybacz futbolowa, tak jak Cię lubię, tak to są tak straszne brednie, że aż zęby bolą. Ewidentnie już któryś raz pokazujesz, że masz jakiś nieokreślony problem z facetami, podziałami obowiązków czy rolami społecznymi obu płci. Być może to wynik Twoich doświadczeń albo kwestia otoczenia ale po raz kolejny generalizujesz, choć nie masz do tego podstaw i wałkujesz narrację o pokrzywdzonych kobietach/dziewczynkach, mających ciągle pod górę w stosunku do uprzywilejowanych mężczyzn.
Tak jak Morrow pisze, Futbolowa, az bije od Ciebie jakis gleboki problem dotyczacy facetow. Juz kiedys pytalem, czy to byly moze relacje z ojcem, ale napisalas z nie. Nie wiem, moze po prostu masz jakis ukryty bol zwiazany z tym, ze w wieku 14-25 nie moglas wykorzystac urody jako karty przetargowej, i bylas po prostu na przegranej pozycji w porownaniu z innymi dziewczynami? Albo bol zwiazany z tym ze faceci tak silna uwage przywiazuja do kobiecej urody, i ladniejsze maja latwiej (no bo maja oczywiscie, tu nie ma co negowac)?
Tak zeby odbic pileczke, krotka lista wymagan co musi osiagnac kobieta vs facet w dzisiejszych czasach zeby byc 'fajna' / znalezc chetnego.
Kobieta:
- byc ladna / atrakcyjna
Facet:
- przystojny
- fajna kariera
- auto, dochod (moze sie wiazac z kariera, ale nie musi)
- silka, sport, forma (przeciez nikt grubasa nie zechce)
- lifestyle zeby nie byc nudnym (nerd zarabiajacy dobra kase nie jest atrakcyjny)
- szerokie hobby
- meskosc, silny charaketer, poczucie bezpieczenstwa
No, to kto ma gorzej?



