Kobiety ....

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14511
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2239
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Kobiety ....

Post autor: futbolowa » 24 sie 2018, 12:39

Kluchman pisze: Podobno jednak sformalizowany konkubinat istniejący w niektórych krajach bardzo korzystnie wpływa na jakość relacji partnerów, a nawet sprawia, że związki te są szczęśliwsze i stabilniejsze niż tradycyjne małżeństwa z ich tradycyjnymi barierami wyjścia. Nie weryfikowałem tej tezy, a tylko ją kilka razy przeczytałem, ale z psychologicznego punktu widzenia wydaje się uzasadniona.
Brzmi to rozsądnie. Chociaż ciekawe, czy porównanie to ma rację bytu w przypadku posiadania potomstwa.
Kluchman pisze: Oczywiście, że kobiety są bardziej wybredne od mężczyzn i znajduje to potwierdzenie u niemal wszystkich gatunków (najbardziej znany wyjątek to pławikoniki).
A mnie to wciąż zdumiewa. Ale może dlatego, że biorę pod uwagę jedynie wygląd, a nie inne kwestie, o których była mowa - jak status ekonomiczny. Chociaż z drugiej strony - jeżeli u kobiet bierze się pod uwagę mniej czynników (raczej faceci nie patrzą na majętność, samochód itd), to czy ta wybredność nie bierze się po prostu z tego, że kobieta musi wziąć więcej kwestii pod uwagę przy wyborze faceta i po prostu ma trudniejszy wybór? :D
Kluchman pisze: 4. Ludzie naprawdę mają różne kryteria i można oczywiście mniej lub bardziej trafnie uogólniać, ale rozwój cywilizacji i społeczeństwa sporo w tej kwestii zmienił. Oczywiście mężczyźni nadal wykazują naturalnie większe zainteresowanie partnerkami atrakcyjnymi fizycznie, ale miało to większy sens w społeczeństwach pierwotnych. Później kanon piękna całkowicie się zmienił, a to sugeruje, że być może atrakcyjność kobiety jest czymś jeszcze mniej obiektywnym, niż mogłoby się wydawać (co nie zmienia faktu, że ludzki mózg bardzo lubi symetrię, czy np. proporcje zgodne ze złotym podziałem).
Okej, to potwierdzałoby to, o czym myślałam.
Kluchman pisze: Nie wiem, jak wyglądają kobiety, o których piszesz, ale na ich atrakcyjność składa się wiele rzeczy. Nie tylko twarz, ale też to, jaką mają sylwetkę, w końcu jaki mają charakter, mowę ciała, intelekt i mnóstwo innych rzeczy. Człowiek większość sygnałów odbiera całkowicie nieświadomie.
Myślę, że to jest największy ich problem. Że nawet nie potrafią "sprzedać się" jako kobiety zabawne, inteligentne, utalentowane czy ciekawe świata, bo nie dają sobie na to szansy - z góry zakładają, że nieatrakcyjność przeważy i że facet i tak nie zwróci uwagi na nic innego.
Kluchman pisze: Możesz im napisać, że jak zdarzy im się kiedyś trafić z facetem do łóżka, to niech spędzą z nim całą noc i się do nich w tym czasie przytulają. Najlepiej nago. Oksytocyna i wazopresyna będą po ich stronie i facetowi trudniej będzie odejść. Możesz im też zasugerować, żeby na randki w miarę możliwości chodziły w czasie owulacji. Nie bardzo wiadomo dlaczego tak jest i jaki stoi za tym mechanizm, ale udowodniono, że kobiety w trakcie dni płodnych są podświadomie postrzegane jako atrakcyjniejsze (u małp, którym tyłki robią się czerwone jest łatwiej).
Ciekawe. Gorzej, że to są z reguły przypadki, które nawet do etapu randki nigdy nie doszły.
Kluchman pisze: Bo brak partnera sam w sobie pomimo tego, że ludzie samotni przeciętnie żyją krócej, nie jest zły. Ma nawet sporo zalet, tylko trzeba je docenić.
Zgoda, tylko to dotyczy raczej pewnych siebie singielek, które mają wywalone na konwenanse, a nie tonących w kompleksach kobiet, które nigdy w życiu nawet się nie całowały.
Kluchman pisze: Gdy facet wiąże się z kobietą głównie ze względu na jej wygląd fizyczny, bardzo źle to o niej świadczy i nie najlepiej rokuje dla samego związku.
Okej, a jak to świadczy o facecie?
Kluchman pisze: Odpowiedni i inteligentny partner da radę przymknąć oko na pewne powierzchowne niedoskonałości, gdy coś innego mu to zrekompensuje z nawiązką. Może brzmi to bajkowo i idealistycznie, ale tak już jest. Gdzieś stan równowagi w tej grze musi się znaleźć.
:)
cloner pisze:
Wiem o nastolatkach więcej niż Ty. Ty mozesz wiedziec wiecej o matkach które do Ciebie pisza.
Mój drogi, tak się składa, że ja nastolatką byłam, Ty nigdy nie będziesz.
To, że nie musi być prawdziwe to, co widzisz na zewnątrz, wytłumaczył Ci już Chłopaczek.
cloner pisze: I serio twierdzisz, że kiedyś, czyli te 20-25 lat temu nikt nie śmiał się z rówiesników?
Gdzie tak stwierdziłam?

Wróć do „Hyde Park”