Arsenal FC - Liverpool FC - Strona 29

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19768
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2464

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 04 lis 2018, 12:18

też świetny gracz będzie, i Xhaka przy Torreirze już gra też bardzo dobrze. Szkoda że Urugwajczyk nie dołączył do Bentancura;)

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8568
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 04 lis 2018, 13:02

masacra pisze:
ryba_82 pisze: A to nie van Dijkowi uciekł Lacazette przy golu na 1:1?
Nie, nie uciekł van Dijkowi. Uciekł Joe Gomezowi
http://hoofoot.com/?match=Arsenal_1_-_1 ... 2018_11_03 Od 10:30. Ewidentnie widać, że to van Dijk pilnował Lacazette'a.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 04 lis 2018, 13:14

Tyle, ze Laca wbiegł w strefe Joe Gomeza. To nie był stały fragment gry i krycie indywidualne gdzie obroncy biegają za ''swoimi'' piłkarzami po całym polu karnym. Laca był ustawioy w strefie van Dijka ale podanie do niego poszło w strefie gomeza i barzo szybko Wellbeck zrobił zmiane krzyzowa z Francuzem i w tym momencie van Dijk juz odpowiadał za danny'ego, a Laca powinien sie zajac Gomez.
Jesli sie na siłe o cos przypieprzac w tej akcji to o niezastawianie pułapki ofsajdowej (albo nieumiejetne jej zastawienie) bo conajmniej dwoch piłkarzy Arsenalu dosyc długo stało na lini z obrncami Liverpoolu i wystarczyło pół kroku do rpzodu aby skasowac całą sytuacje. Ale to jest naprawde przypieprzanie sie na siłe. Ja t nie widze jakiegos wielkiego błędu zadnego obroncy Liverpoolu, conajwyzej szereg drobniejszych jakie zdarzają sie kazdej druzynie w kazdym meczu. Pech chciał, ze tym razem doporowadziło to do utraty bramki.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8568
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 04 lis 2018, 14:27

Czyli jednak uciekł van Dijkowi :)

Nie zrzucałbym tutaj całej winy na Gomeza, to taki sam błąd jego jak i van Dijka. Po podaniu w pole karne to już w ogóle Holender pilnował sam siebie i dopiero w końcowej fazie całej akcji Wellbeck zbliżył się do niego. Czytam tutaj te pochwały nad van Dijkiem a tylko w meczach z AFC i City zrobił dwa błędy (gol Lacazette'a i karny) które mogły kosztować LFC nawet pięć punktów i tylko Mahrezowi możecie dziękować że tak się cała historia nie skończyła.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 04 lis 2018, 14:45

ryba_82 pisze: Czyli jednak uciekł van Dijkowi
:roll:
Uciekł ze strefy, za która odpowiadał van Dijk, a nie uciekł van Dijkowi. Jeszcze raz, podczas normalnej akcji obroncy nie kryja indywidualnie i nie biegaja za krytymi zawodnikami po całej szerokosci boiska. Odpowiadaja za nakreslone przez trenera strefy(których wielkosc rózni sie w zaleznosci od zageszczenia piłakrzy broniących, a ze w tym momencie w okolicac pola karnego było 6 czy 7 piłkarzy Liverpoolu, to łątwo sobie wyobrazic jak małe były strefy kazdego z nich) i w momencie w której Laca dostał piłke juz dawno był w strefie Joe Gomeza, a nie van Dijka. Holender z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd gdyby poszedł za Francuzem do konca, bo zostawiłby tym samym swoją strefe bez opieki. Dla przykładu, gdyby podanie było bardziej do boku i Laca piłke przeją gdzies na bocznej granicy pola karnego (w strefie Trenta), to dalej bys uwazał, ze uciekł van Dijkowi i bo tenmiał za nim biec az do skraju pola karnego? Przeciez to absurd. Gdyby w ten sposob orboncy bronili to widziałbys jedynie chaos na boisku i festwial bramek druzyny przeciwnej.
Jedyne co van Dijk mógł zrobic aby Laca ''nie uciekł mu'' to zatrzymac go siłą, co skonczyłoby sie faulem, bo napewno nie powinien isc za nim do samego konca, to byłby jego błąd , nawet jesli skasowałby tę kacje, to z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd.
ryba_82 pisze: Czytam tutaj te pochwały nad van Dijkiem
Czytasz, bo mu sie jak najbardziej nalezą.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8568
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 04 lis 2018, 21:38

masacra pisze: Czytasz, bo mu sie jak najbardziej nalezą.
Ale ja wcale nie twierdzę, że mu się nie należą. Jestem nawet skłonny przyznać że to w tej chwili najlepszy środkowy obrońca Premier League patrząc przez pryzmat tych niepełnych jedenastu kolejek obecnego sezonu, ale czytając niektóre posty można odnieść wrażenie że gość jest krystaliczny i nieomylny a to nieprawda.

Wracając do sytuacji z bramką Lacazette'a to idzie ona na konto obu środkowych obrońców a nie jak twierdzisz tylko Gomeza. Ewidentnie tutaj obaj odpuścili Francuza a van Dijk to już krył samego siebie. No ale pewnie nie pasuje Ci do teorii :)

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23393
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6328
Kibicuję: 4rsenal

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 05 lis 2018, 14:19

Dopiero nadrobiłem ten mecz, bo niestety nie mogłem obejrzeć na żywo. Arsenal jest w tym sezonie drużyną po której meczach ciężko wyciągać wnioski, bowiem w każdym meczu prezentujemy się zupełnie inaczej - jedyny wspólny mianownik to dobre rezultaty ;) Odniosę się do waszych postów.
masacra pisze:Czemu taki długi wywod o Fabinho? A no temu, ze Arsenal totalnie zdominował Liverpool w tym meczu i po za momentami, ekipa Kloppa jedyne co robiła, to całkiem dobrze sie broniła.
To jest intrygująca sprawa, bo Arsenal pierwszy raz w tym sezonie tak bardzo zdominował rywala w środku pola - dotychczas to Arsenal oddawał rywalowi środek, nawet grając z Fulham czy Newcastle to rywale mieli w tej strefie przewagę - zaś Kanonierzy żyli z uzyskiwanych w ten sposób przestrzeni i szybkich akcji. Wydaje mi się więc że oddanie przez Liverpool środka to mógł być pomysł Kloppa, który chciał zmusić w ten sposób drużynę Emerego do innej gry niż w poprzednich spotkaniach. Tym bardziej że zwyczajnie nie wierzę, że trio Milner-Fabinho-Wijnaldum zagrało gorzej od środka pola takiego Fulham czy innego Crystal Palce, które przecież dysponują o wiele mniejszą skalą talentu oraz są w fatalnej dyspozycji. Arsenal mając przewagę wypadł przyzwoicie i wywalczył punkt, więc jeśli taki scenariusz faktycznie był eksperymentem Kloppa to chyba nie do końca wypalił, ale wydaje mi się że oddanie w tym meczu środka to powinny być pretensje w pierwszej kolejności do Kloppa. Pretensje, a może pochwały? Śmiem uważać że gdyby to Liverpool wygrał w tym meczu środek, to Arsenal grając swoją grę z kontry stworzyłby sobie 2 razy więcej bramkowych sytuacji.
Warto też w tym miejscu pochwalić Arsenal Emerego, który w taki wymagającym meczu został zmuszony do innej gry niż dotychczas i w poradził sobie przyzwoicie. Torreira i Xhaka również zagrali świetne zawody i nie można ich pominąć w pochwałach.
masacra pisze:
ryba_82 pisze: Czyli jednak uciekł van Dijkowi
:roll:
Uciekł ze strefy, za która odpowiadał van Dijk, a nie uciekł van Dijkowi. Jeszcze raz, podczas normalnej akcji obroncy nie kryja indywidualnie i nie biegaja za krytymi zawodnikami po całej szerokosci boiska. Odpowiadaja za nakreslone przez trenera strefy(których wielkosc rózni sie w zaleznosci od zageszczenia piłakrzy broniących, a ze w tym momencie w okolicac pola karnego było 6 czy 7 piłkarzy Liverpoolu, to łątwo sobie wyobrazic jak małe były strefy kazdego z nich) i w momencie w której Laca dostał piłke juz dawno był w strefie Joe Gomeza, a nie van Dijka. Holender z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd gdyby poszedł za Francuzem do konca, bo zostawiłby tym samym swoją strefe bez opieki. Dla przykładu, gdyby podanie było bardziej do boku i Laca piłke przeją gdzies na bocznej granicy pola karnego (w strefie Trenta), to dalej bys uwazał, ze uciekł van Dijkowi i bo tenmiał za nim biec az do skraju pola karnego? Przeciez to absurd. Gdyby w ten sposob orboncy bronili to widziałbys jedynie chaos na boisku i festwial bramek druzyny przeciwnej.
Jedyne co van Dijk mógł zrobic aby Laca ''nie uciekł mu'' to zatrzymac go siłą, co skonczyłoby sie faulem, bo napewno nie powinien isc za nim do samego konca, to byłby jego błąd , nawet jesli skasowałby tę kacje, to z taktycznego punktu widzenia popełniłby błąd.
ryba_82 pisze: Czytam tutaj te pochwały nad van Dijkiem
Czytasz, bo mu sie jak najbardziej nalezą.
Wyjątkowo muszę się zgodzić z rybą :mrgreen: Gol Lacazette był zwykłą akcją ofensywną za którą żaden z graczy Liverppolu nie ponosi bezpośredniej winy, ale Laca uciekł ze strefy van Dijka i przy analizie sytuacji to właśnie Holender był graczem, na którym powinna była się skończyć akcja, ale się nie skończyła. Przyznam szczerze że twoją powyższą interpretację czytałem już wczoraj, zaś gola zobaczyłem dopiero dzisiaj i nieco wybuchłem śmiechem, mając w pamięci twoją analizę :mrgreen: Kiedy napastnik jak tutaj Laca ścina po ukosie, to tylko ścinający po ukosie obrońca ma fizycznie możliwość pokrycia go - czyli to co powinien był zrobić van Dijk. Nie jest to gol na konto Holendra, bo elementem pracy obrońcy jest to że czasem zostanie wyprowadzony w pole, ale jeśli jakiś gracz Liverpoolu mógł tej bramce zapobiec, to był to właśnie Holender.
Lacazette to kurdupel bez szybkości. Na trzech metrach zrobił sobie dwa metry przewagi nad van Dijkiem. Więcej chyba analiować nie trzeba ;)
Diamen23 pisze: no Arsenal za paczkę fajek stworzył sobie środek pola na dekadę, bo Goendouzzi też jest świetnym graczem :)
Guendouzi na chwilę obecną nie ma pojęcia czym jest taktyka i ustawienie w defensywie i z nim na boisku mamy przed własnym polem karnym jedną wielką dziurę. Umiejętności ma wielkie i może być z niego kozak, ale na chwilę obecną nadaje się tylko na mecze ze słabszymi rywalami lub końcówki w których trzeba gonić wynik.
h1893230 pisze:W kazdym razie jesli chodzi o Arsenal tyle bylo z serii wygranych tak jak napisalem wczesniej, z ogorami Arsenal moglo wygrywac na lepszych to za slaba ekipa
Co rozumiesz pod pojęciem 'słaba ekpia' ? Widać że swoje komentarze piszesz nie oglądając spotkań. Mecze Arsenalu ze słabszymi rywalami oraz te z lepszymi wygadają zupełnie podobnie, nie jest tak że słabych dominujemy a przed mocnymi klękamy. Z Liverpoolem czy Chelsea Arsenal miał więcej z gry niż przeciwko Newcastle czy Crystal Palace! Przeciwko Chelsea (drugi mecz Emerego jako managera Arsenalu, Lucas Torreira po tygodniu trenowania z zespołem!) Arsenal był zespołem lepszym, który przegrał mecz przez zmarnowanie całej masy stuprocentowych sytuacji oraz po nieprawidłowym zwycięskim golu dla Chelsea (nur Kovacica) - czyli w twojej terminologii został w tym meczu okradziony. Z Liverpoolem sam widziałeś (tzn tak myślę, skoro komentujesz ;) ), Arsenal wcale nie sprawiał wrażenie słabej ekipy. City Guardioli zmiotło nas i pewnie jeszcze przynajmniej raz to w tym sezonie zrobi, ale rozmawiamy o obecnym ligowym dominatorze który w niektórych formacjach ma silniejszą ławkę rezerwowych, niż Arsenal podstawowy skład. Sądzę więc że twoje opinia to widzimisię napisane bez oglądania spotkań, w stylu 'nie znam się ale wypowiem się'. Nie jesteś głupi chłop, stać cię na twórcze i wnikliwe komentarze i gdybyś zobaczył choć kilka spotkań Arsenalu w tym sezonie, uważam ze napisałbyś inną, bardziej rzeczywistą i więcej wnoszącą opinię ;)

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15791
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2332
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 29 gru 2018, 14:41

Dzisiaj wielkie spotkanie na szczycie na Anfield. Liverpool, ciągnący po mistrza i siedzący na fotelu lidera, prący do przodu już po kilku lat Kloppa, kontra Arsenal, w przebudowie, w pierwszym sezonie nowego trenera, zaskakująco dobry ale chyba jednak dalej sporo poniżej obecnego Liverpoolu. W dodatku Arsenal w zupełnej rozsypce defensywnej. Nie wiadomo kto zagra w tej obronie a kto nie zagra, ale na pewno nie ma Kolasinaca. Może wróci Monreal, Bellerin, Koscielny, Mustafi, ale wszyscy są po kontuzjach, bez formy, nie zgrani - wszystsko wygląda słabo. Jedziemy tam w dodatku bez Ozila i Ramseya, którzy chyba są na wylocie z klubu.

W dzisiejszym meczu nie spodziewam się niczego innego jak konkretnej wygranej Liverpoolu, co najmniej dwiema bramkami. Obawiam się tylko czegoś gorszego, ale może się uda temu zapobiec. Emery pewnie wyjdzie dość defensywnie, nie będzie jak za Wengera gry na hura i utraty wielu bramek w krótkim odstępie czasu. Więc podejrzewam, że nie dadzą rady, tym bardziej na wyjeździe, ale moze uda się zachować jakiś szacunek. :wink:

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23393
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6328
Kibicuję: 4rsenal

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 29 gru 2018, 16:37

Lichtstainer & Koscielny vs ofensywa Liverpoolu. Ale będzie zabawnie :mrgreen: Tragedia. Takiej plagi kontuzji na tych samych pozycjach nie było od lat. Nie jestem pewien kiedy ostatni raz jechaliśmy na mecz na szczycie w tak wybrakowanym składzie, chyba ostatni raz na Old Trafford po 8:2... Choć było jeszcze pechowe manto 3:4 od Liverpoolu na inaugurację 2 lata temu, Wenger dał dłuższy urlop gwiazdom i sezon inaugurowaliśmy w pół-rezerwowym składzie (po 38 kolejkach z tym właśnie Liverpoolem przegraliśmy 4. miejsce o 1 pkt). Stawiam wynik w stylu 4:1 dla gospodarzy, nic dzisiaj nie wskazuje że rezultat może być inny.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 29 gru 2018, 18:46

Magnum pisze: nie będzie jak za Wengera gry na hura i utraty wielu bramek w krótkim odstępie czasu.
:whistle:

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18630
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2446
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 29 gru 2018, 18:47

To, co zrobiła obrona Arsenalu po wyjściu na prowadzenie, można skomentować tylko młodzieżowym słowem roku 2017:

xD

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 29 gru 2018, 19:16

Aptekarski karny.

Awatar użytkownika
Smashing Pumpkins
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1876
Rejestracja: 12 sty 2012, 22:50
Reputacja: 51
Lokalizacja: Częstochowa

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smashing Pumpkins » 29 gru 2018, 19:16

Głupota Sokratisa, ja już dalej nie oglądam.

Awatar użytkownika
MazurXIII
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10060
Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
Reputacja: 1378
Kibicuję: AC Milan

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MazurXIII » 29 gru 2018, 19:18

Hmmm...zastanawiam się czy jest jakiś zespół na świecie, który potrafi wsadzić 4 bramki na takim luzie Arsenalowi w 45 minut przegrywając 0-1...

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47671
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8412
Lokalizacja: Wrocław

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 29 gru 2018, 19:18

Jakby postawić w obronie Arsenalu trzech mnie, rezultat nie byłby gorszy. No co za amatorzy, aż mi ciśnienie podnieśli.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”