Arsenal FC - Liverpool FC - Strona 31

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 29 gru 2018, 21:00

Myslalem, ze nam moga go zawiesic za to przejechanie Lichyego po twarzy, ale w sumie sedzia tam gwizdnal faul, wiec nie moga nic z tym zrobic.

Akurat jak Hendo wszedl to przestalismy latac za pilka i stanelismy glebiej. IMO zrobiło sie spokojniej, ale faktycznie wczesniej bylo chaotycznie. Wolalbym na takie mecze wychodzić trojka pomocnikow.

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19764
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2464

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 29 gru 2018, 22:02

Lichy to zawsze był cham więc nie dziwi mnie że odwalił i powinien wylecieć.

Awatar użytkownika
Smashing Pumpkins
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1876
Rejestracja: 12 sty 2012, 22:50
Reputacja: 51
Lokalizacja: Częstochowa

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smashing Pumpkins » 29 gru 2018, 22:03

Lichy to jest chyba najgorszy obronca od czasu Johana Djourou. Jakie on miał zalety w Juve?

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9057
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2415

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 29 gru 2018, 22:06

bonucciego, barzagliego i kielona

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19764
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2464

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 29 gru 2018, 22:08

Smashing Pumpkins pisze: Lichy to jest chyba najgorszy obronca od czasu Johana Djourou. Jakie on miał zalety w Juve?
Nie no jeszcze kilka lat temu jak miał kondycję i szybkość to właśnie byl dobry prawy obronca, mógł biegać caly mecz, żelazne płuca , dobry w defensywie , z Pirlo się dobrze rozumiał , on mu piłki posyłał dobre i strzelił kilka goli. Ale ostatnie 2 sezony w Juve to równia pochyła była.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 33538
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 29 gru 2018, 22:10

Smashing Pumpkins pisze: Lichy to jest chyba najgorszy obronca od czasu Johana Djourou. Jakie on miał zalety w Juve?
Teraz jest stary to trudno się dziwić. Jakiś poziom to on prezentował dobre pare lat temu, ale jego okres w Juve na krótkie przed odejściem do Arsenalu to była kaszana.

Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 24125
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 4681

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 29 gru 2018, 22:11

Smashing Pumpkins pisze: Lichy to jest chyba najgorszy obronca od czasu Johana Djourou. Jakie on miał zalety w Juve?
chłop był dobry, ale jak miał poniżej 40ki :D równie dobrze Piast Gliwice może ściągnąć sobie na atak Henry'ego i potem się pytać jakim cudem on tyle strzelał w Premier League ;)

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47667
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8412
Lokalizacja: Wrocław

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 29 gru 2018, 22:12

Lichy to mi się zawsze kojarzył z takim po prostu porządnym graczem - nie był wybitny w żadnym aspekcie, ale grał równo i był przede wszystkim niezwykle wydolny. Teraz to już 34-latek, więc tę swoją największą zaletę naturalnie traci i wychodzą niedostatki, ale w primie był bardzo pożytecznym i solidnym graczem.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8567
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 29 gru 2018, 23:47

masacra pisze: i na srode.
Czwartek chyba :)
masacra pisze: Teraz czekamy na odpowiedz City i na srode. W srode meczycho, nie chce napisac decydujace, bo pewnie takie nie bedzie ale najwazniejsze poki co w tym sezonie. Wywieźc stamtąd remis i bedzie bardzo dobrze.
Wygrana na Etihad na 90% da LFC majstra. Jak jutro nie wygramy ze Świętymi i później z Wami to Guardioli pozostanie walka o drugie miejsce niestety.

Liverpool jest w gazie bez dwóch zdań. City wręcz odwrotnie, jeszcze nie tak dawno biliśmy wszystkich po kolei a teraz wyglądamy jak drużyna z pierwszego sezonu Guardioli czy w gorszych czasach Pellegriniego. Demony przeszłości :) Imo o wygraną będzie ciężko a powiem nawet więcej iż mało realne jest że Guardiola ogra Kloppa, nie w obecnej formie niestety. Wychodzi brak poważnego zmiennika dla Fernandinho oraz Mendy'ego, przeforsowanie z pressingiem czy ukontuzje też zrobiły swoje, więc niech się nikt nie dziwi iż City złapało dołek formy. Pewnie się otrząśniemy, ale może być już za późno, mecz z LFC to ostatni gwizdek :)

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 30 gru 2018, 8:52

ryba_82 pisze: Czwartek chyba
Prawda
ryba_82 pisze:
Wygrana na Etihad na 90% da LFC majstra. Jak jutro nie wygramy ze Świętymi i później z Wami to Guardioli pozostanie walka o drugie miejsce niestety.
Jesli tak sie stanie, tj przewaga Liverpoolu nad City wzrosnie do 13 pkt, to napisze nawet ze 99% City juz nie wyprzedzi Liverpoolu. Bo jesli wyprzedzi, to by oznaczało, ze ten Liverpool to najwieksoi frajerzy w historii tej ligi, przebijający i to o głowe Newcastle Kevina Keegena. A tego bym nie chcial :roll:

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 30 gru 2018, 11:27

Pamiętając te mikrocykle Guardioli, pamiętam, że jego drużyny regularnie notowały zadyszkę na początku roku i jeśli typować kiedy jego drużyna będzie najsłabsza w LM, to zwykle miało to miejsce w 1/8. W tym sezonie mam wrażenie, że przyszło to wcześniej + doszły problemy z urazami. Zastanawia mnie tylko czy poza tym o czym piszecie, nie jest to jakaś kwestia modyfikacji przygotowań. Niby to jest pozbawione sensu żeby w ogóle brać pod uwagę, że w okresie, który jest najbardziej intensywny pod względem ilości gier, drużyna może mieć zjazd formy ale...

Nie oszukujmy się, Pep musi być owładnięty manią wygrania LM. Nie udało mu się to Bayernie choć po to go zatrudniali, nie udało mu się przez dwa sezony z City choć też po to go ściągnęli i dali nieograniczony budżet. Mistrzostwo z poprzedniego sezonu było cholernie efektowne ale tytuły Obywatelom wygrywali już i Mancini, i Pellegrini. To nie jest żadne odkrycie, że w niebieskiej części Manchesteru oddaliby z chęcią mistrzostwo Anglii za ten sezon za triumf w LM, który z każdym kolejnym sezonem jest coraz bardziej możliwy. To pewnie zbyt daleko idące wnioski ale nie zdziwiłbym się gdyby obecny dołek City, był w jakimś stopniu związany z większym planem Guardioli na przygotowania do sezonu i formę jaką chciałby aby City osiągnęło wiosną. Pożyjemy, zobaczymy.

Wracając do meczu, po fali entuzjazmu, wyniki wróciły do poziomu Wengera a to dodatkowo pierwszy taki poważny blamaż Emery'ego. Ciekawe jak sobie z tym poradzi. W LE wciąż uważam, że Kanonierzy mogą nawet wygrać, jeśli chodzi o punktowanie w lidze, to Unai nigdy nie był jakimś mistrzem regularności, ani w La Liga, ani w Ligue1. Przegrać z PSG mistrzostwo nawet z tym świetnym Monaco Jardima, to jednak była sztuka.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8567
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 30 gru 2018, 11:54

Morrow pisze: Nie oszukujmy się, Pep musi być owładnięty manią wygrania LM. Nie udało mu się to Bayernie choć po to go zatrudniali, nie udało mu się przez dwa sezony z City choć też po to go ściągnęli i dali nieograniczony budżet. Mistrzostwo z poprzedniego sezonu było cholernie efektowne ale tytuły Obywatelom wygrywali już i Mancini, i Pellegrini. To nie jest żadne odkrycie, że w niebieskiej części Manchesteru oddaliby z chęcią mistrzostwo Anglii za ten sezon za triumf w LM, który z każdym kolejnym sezonem jest coraz bardziej możliwy. To pewnie zbyt daleko idące wnioski ale nie zdziwiłbym się gdyby obecny dołek City, był w jakimś stopniu związany z większym planem Guardioli na przygotowania do sezonu i formę jaką chciałby aby City osiągnęło wiosną. Pożyjemy, zobaczymy.
Oczywiście fajnie by było wygrać LM i wszystkim na Etihad Stadium gdzieś ten puchar siedzi z tyłu głowy, ale liga jest najważniejsza. Mówił o tym sam Pep i w pełni to popieram. Niby ligę wygrywaliśmy już za Bobby'ego Manca i dżentelmena Pellegrini'ego, ale nigdy nie udało się pozamiatać w Premier League dwa lata z rzędu i obronić tytuł. Liga przede wszystkim, Liga Misiów to byłby tylko fajny dodatek, ale jeśli ktoś by mi dzisiaj zagwarantował że jeśli skompromitujemy się z Schalke a w maju będziemy się cieszyć z majstra to idę na to.

A to tak na potwierdzenie moich słów:
"Premier League. No doubt," he told Sky Sports News when asked which he would rather win. "It will be a huge mistake to think: 'OK now we have the Premier League, we are now going to go for the Champions League instead'. Big mistake.

"To be out of the Champions League and win the Premier League again, I'd sign it now. The Premier League is the most important thing. It gives you the consistency to arrive at the right moment.

"The Champions League is so complicated the opponents are so good, all of them. The Premier League is the most important thing."

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15789
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2332
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 09 paź 2022, 22:54

W dniu dzisiejszym wreszcie udało się pokonać Liverpool. Po 9 kolejkach, Arsenal ma 8 zwycięstw i jedna porażkę. Tak świetnego startu sezonu nie pamiętam od dawna.

Ogólnie mecz był na pewno świetny dla postronnego widza. Nie wiem, jak ten mecz widzą kibice Liverpoolu, ale Arsenal na pewno w pierwszej połowie moim zdaniem zagrał sporo słabiej. Pierwsze kilkanaście minut było dobre, ale później była kaplica. Bramka na 2-1 padla z totalnej dupy. Koniec końców zadecydował rzut karny. Liverpoolowi najprawdopodobniej też należał się rzut karny za rękę Gabriela, aczkolwiek moim zdaniem Allison wcześniej Jesusa wykosił więc i tam powinien być karny. Uważam że wychodzi tam na równo.

Czuć w tym zespole ducha drużyny i głód zwycięstwa. Po prostu widać mental. Jest dobrze. Oby tak dalej.

Awatar użytkownika
1234
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5322
Rejestracja: 13 maja 2022, 8:50
Reputacja: 1990

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 1234 » 09 paź 2022, 23:00

Mistrz, Mistrz, Arsenal!
Spoiler:

Awatar użytkownika
Kanonierr
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 37
Rejestracja: 01 lut 2022, 22:20
Reputacja: 9
Kibicuję: Arsenal FC

Arsenal FC - Liverpool FC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kanonierr » 12 paź 2022, 18:40

Dokładnie. W pierwszej połowie mieliśmy świetny początek i gol Gabiego, ale potem zdecydowanie cos się posypało i był problem z przemieszczeniem piłki z obrony do pomocy i wyżej, co skutkowało dominacja w środku pola Liverpoolu. No i jeśli chodzi o bramkę na 2:1 to ja tam wcale nie widziałem przypadku 8)

Brak karnego na Gabrielu był słuszny. Dzień po meczu pojawił się w sieci filmik w spowolnionym tempie i było widać jak byk, ze piłka pierw odbiła się od klatki piersiowej, a potem od ręki.

Tak krótko podsumowując, to dla mnie to przekonujące zwycięstwo Arsenalu było kamieniem milowym i osiągnieciem pewnego pułapu na którym musimy się utrzymać i jeśli szczęście dopisze i brak szpitala, spróbować powalczyć o mistrza Anglii.
Magnum pisze:
09 paź 2022, 22:54
Ogólnie mecz był na pewno świetny dla postronnego widza. Nie wiem, jak ten mecz widzą kibice Liverpoolu, ale Arsenal na pewno w pierwszej połowie moim zdaniem zagrał sporo słabiej. Pierwsze kilkanaście minut było dobre, ale później była kaplica. Bramka na 2-1 padla z totalnej dupy. Koniec końców zadecydował rzut karny. Liverpoolowi najprawdopodobniej też należał się rzut karny za rękę Gabriela, aczkolwiek moim zdaniem Allison wcześniej Jesusa wykosił więc i tam powinien być karny. Uważam że wychodzi tam na równo.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”