Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post autor: Corinthians » 12 paź 2005, 23:03

Dziwi mnie czego Anglicy nie zwolnili jeszcze Ericksona. Człowiek - Drakula ostatnio sprowadza Anglie na dno. Sytuacja Ericksona podobna jest do sytuacji Pekermana w Argentynie. Prezetują fatalny styl, ale chronią ich wyniki. Anglicy w pierwszej połowie zagrali dobrze, ale co z tego skoro na drugą wyszli całkiem zmęczeni :lol: Tak to i Janas może sobie zagrać, ale taki głupi to nie jest. W pierwszej połowie Angole nastawili się atak i ostry pressing. Chcieli strzelić kilka goli dzięki temu; liczyli na błędy Polaków. Błędy, których było dużo, ale dzisiaj delikatnie mówiąc ci wielcy anglicy byli nieskuteczni :lol: .Pierwsza połowa skończyła się 1-1 co pokrzyżowało plany Svena. Zmęczeni anglicy zwolnili. W obronie Polacy grali przyzowicie (mówię o pierwszysch 15 mi. II połowy), ale w ataku Rasialdo wszystko pieprzył co się dało. W tym okresie mogliśmy zdobyć gola. Potem Erickson przeprowadził zmiany i to u nas zaczęło się coś psuć. Trzy razy ratował naszych Boruc, ale za czwartym razem już nie miał szans. Ale co zrobiła obrona? Do Owena (czy tam Ronneya) podbiegło 4 obrońców i jeden wybił mu piłkę, która odbiła się od drugiego i trafiła do Cole'a, który podał do Lamparda. Ten był kompletnie niepilnowany.

Ogólnie nie ma co zarzucać Polakom, bo było wiadomo, że Anglicy będą szturmować naszą bramkę, a my będziemy się bronić. A atakować będziemy z kontry.
Obrona nie popełniał kuriozalnych błędów. Gorzej z pomocą. Kosowski próbował dryblować, co mu nie wychodziło. Smolarek był niewidoczny, ale decyzja o jego zdjęciu była fatalna. Trezba było zdjąć Rasiaka!

Reszta jutro, jak ochłonę.

Wróć do „Polska”