Książki - recenzje - Strona 73

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7067
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2124

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 26 mar 2019, 15:18

futbolowa pisze: Jakkolwiek uważam, że oczywiście warto czytać, śmieszy mnie to, że nagle raz do roku media przypominają sobie o poziomie czytelnictwa i przez parę dni mielą ten temat jako największą dramę.
Przesadzasz.
Wychodzi raport na temat czytelnictwa, programy zrobią z tego 3-4 minutową zajawkę tematu i tyle.
Nie ma żadnej dramy, w szczególności żadnej 'największej dramy', bo niemal nikt się nad tym nie rozwodzi. Ot, zajawka w wiadomościach, parę komentarzy w sieci, ktoś na FB wklei obrazek "Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka' i temat zamknięty.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 26 mar 2019, 20:40

venomiq pisze: Przesadzasz.
Jako że znajduję się na listach mailingowych mediów branżowych, mam za sobą już kilkanaście wiadomości o "dramatycznym stanie czytelnictwa" i innych takich. W mediach ogólnych też używają takich strasznych określeń, jakby chodziło nie wiadomo o co. I nawet jeśli co roku opowiadają, jak to jest źle, tragicznie, blado na tle reszty Europy itd., to i tak nic to nie daje.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47546
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8349
Lokalizacja: Wrocław

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 29 mar 2019, 20:10

Co do powyższej dyskusji:
Obrazek

Pełna zgoda. Lepiej czytać mniej, ale mądrze bądź robić coś innego wartościowego, zamiast czytać coś bezwartościowego.

Awatar użytkownika
Kojiro
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2426
Rejestracja: 01 sie 2018, 14:43
Reputacja: 251

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kojiro » 29 mar 2019, 22:05

a może po prostu czytać to, co daje człowiekowi przyjemność i rozrywkę

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47546
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8349
Lokalizacja: Wrocław

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 29 mar 2019, 22:19

Przede wszystkim nie rozumiem tego podejścia, że ktoś, kto czyta KSIĄŻKI, jest bardziej wartościowy od tego, kto nie czyta. Oczywiście, ja czytanie książek popieram, ale np. patrząc przez pryzmat obcowania z kulturą - przeczytanie 5 romansideł nie jest lepsze od np. 5 koncertów w filharmonii. I takie przykładny można mnożyć.


A co do tego nadętego Wawrzynowskiego:


Hehe

Awatar użytkownika
Kojiro
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2426
Rejestracja: 01 sie 2018, 14:43
Reputacja: 251

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kojiro » 29 mar 2019, 23:50

Mali ludzie mają małe problemy, a wszystko i tak kończy się na tym, czy możesz z człowiekiem porozmawiać i o czym.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 30 mar 2019, 10:25

piotrcies pisze:
29 mar 2019, 20:10
Pełna zgoda. Lepiej czytać mniej, ale mądrze bądź robić coś innego wartościowego, zamiast czytać coś bezwartościowego.
Pisałam o tym u siebie przy okazji dyskusji na temat stanu czytelnictwa parę lat temu. Ponieważ obracam się w środowisku moli książkowych, widzę, jak często czują się oni lepsi od innych tylko dlatego, że czytają książki.

Jest tyle form obcowania z kulturą i tyle sposobów na spędzanie wolnego czasu, że totalnie nie rozumiem, czemu akurat czytanie miałoby być aż takie nobilitujące. Szczególnie, że wiele osób czyta literaturę najniższych lotów.

Awatar użytkownika
NoName1989
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8441
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1489
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 30 mar 2019, 11:17

A jak słucham audiobookow w pracy to mogę liczyć na litosciwe spojrzenie czy jestem jeszcze gorszy? Chociaż nadal lubię czasem coś przeczytać, o ile znajde na to czas.

Awatar użytkownika
seba82
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22545
Rejestracja: 30 lip 2013, 19:38
Reputacja: 3396

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: seba82 » 30 mar 2019, 11:32

Nienawidzę czytać książek i ich nie czytam(poza kilkoma z fizjoterapii, kulturystyki itd, czyli tematy, które chciałem zgłębić), za to uwielbiam oglądać filmy i seriale. Gdyby tak każdy odcinek serialu czy film, który do tej pory obejrzałem, zamienić na książkę to byłbym chodzącą biblioteką :D
Moja żona i starszy syn, dla odmiany, uwielbiają czytać książki.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 30 mar 2019, 11:38

NoName1989 pisze:
30 mar 2019, 11:17
A jak słucham audiobookow w pracy to mogę liczyć na litosciwe spojrzenie czy jestem jeszcze gorszy? Chociaż nadal lubię czasem coś przeczytać, o ile znajde na to czas.
Uuuu, no co Ty. Już ebook nie jest książką, a co dopiero audiobook. Prawdziwa książka to ta, która pachnie i szeleści, reszta się nie liczy.

/zdanie mnóstwa blogerów książkowych/

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39200
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 30 mar 2019, 11:55

Ja w ostatnim czasie przeczytałem książkę, która miała ponad 300 stron. Niedługo zabieram się za kolejną i mam nadzieję, że utrzymam tę tendencję. Nie czytam książek na potęgę, ale mam już ich trochę za sobą, oczywiście nie liczę lektur bo tych praktycznie w ogóle nie czytałem ;) najczęściej biorę książki z polecenia mamy bo ona lubi czytać, ani razu się nie zawiodłem więc ufam jej bezgranicznie

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 30 mar 2019, 13:13

futbolowa pisze:
30 mar 2019, 10:25
Jest tyle form obcowania z kulturą i tyle sposobów na spędzanie wolnego czasu, że totalnie nie rozumiem, czemu akurat czytanie miałoby być aż takie nobilitujące. Szczególnie, że wiele osób czyta literaturę najniższych lotów.
Jest jeden aspekt, który książki wyróżnia. Musisz używać mózgu. Brzmi trywialnie, ale fajnie to tłumaczył Dukaj w jakimś wywiadzie. Obcując z muzyką czy filmem odbierasz je swoimi podstawowymi zmysłami. Słuchem, wzrokiem i nie musisz się w tym szkolić. Po prostu to umiesz i nie wymaga to od ciebie wyuczenia swojego mózgu by to robił. Nie wiąże się to też z jakimś dodatkowym wysiłkiem. Z czytaniem jest inaczej. Musisz się tego nauczyć i robiąc to musisz włożyć w to jakiś wysiłek intelektualny. Dlatego czasem mamy tak, że mając świetną książkę na półce wolimy pogapić się w telewizor oglądając nieszczególny serial. Serial jest łatwiejszy w percepcji. Natomiast to, że książka jest mniej przystępną formą, wymagając od odbiorcy troszkę więcej nie czyni jej bardziej wyjątkową. Snobizm i tyle. Część z nich pewnie bardziej czyta by manifestować swój intelektualizm niż by czerpać z tego satysfakcję.

Mam na półce "Ślepnąc od świateł". Najpierw książka czy serial?

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 30 mar 2019, 13:25

(L)oczkerson pisze:
30 mar 2019, 13:13
Jest jeden aspekt, który książki wyróżnia. Musisz używać mózgu. Brzmi trywialnie, ale fajnie to tłumaczył Dukaj w jakimś wywiadzie. Obcując z muzyką czy filmem odbierasz je swoimi podstawowymi zmysłami. Słuchem, wzrokiem i nie musisz się w tym szkolić. Po prostu to umiesz i nie wymaga to od ciebie wyuczenia swojego mózgu by to robił. Nie wiąże się to też z jakimś dodatkowym wysiłkiem. Z czytaniem jest inaczej. Musisz się tego nauczyć i robiąc to musisz włożyć w to jakiś wysiłek intelektualny. Dlatego czasem mamy tak, że mając świetną książkę na półce wolimy pogapić się w telewizor oglądając nieszczególny serial. Serial jest łatwiejszy w percepcji. Natomiast to, że książka jest mniej przystępną formą, wymagając od odbiorcy troszkę więcej nie czyni jej bardziej wyjątkową. Snobizm i tyle. Część z nich pewnie bardziej czyta by manifestować swój intelektualizm niż by czerpać z tego satysfakcję.
Jasne, zgadzam się, że książka intelektualnie może dawać więcej, ale np. znam ludzi, którzy programują czy konstruują roboty i są tym potężnie zajarani. Przykro by mi było słyszeć, że są głupsi albo mają mniej rozwijające zainteresowania, tylko dlatego, że nie czytali nowego Browna czy Mroza. Tym bardziej że panuje przekonanie, że oczywiście jedyną sensowną literaturą jest powieść albo reportaż, ale poradnik czy książka naukowa już nie ;)
(L)oczkerson pisze:
30 mar 2019, 13:13
Mam na półce "Ślepnąc od świateł". Najpierw książka czy serial?
Zaczęłam serial, ale postanowiłam zabrać się najpierw za książkę, chociaż generalnie wolę robić to w odwrotną stronę ;)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 30 mar 2019, 13:39

futbolowa pisze:
30 mar 2019, 13:25
Jasne, zgadzam się, że książka intelektualnie może dawać więcej, ale np. znam ludzi, którzy programują czy konstruują roboty i są tym potężnie zajarani. Przykro by mi było słyszeć, że są głupsi albo mają mniej rozwijające zainteresowania, tylko dlatego, że nie czytali nowego Browna
:rotfl: W punkt. Mam takie samo zdanie co ty.
futbolowa pisze:
30 mar 2019, 13:25
Zaczęłam serial, ale postanowiłam zabrać się najpierw za książkę, chociaż generalnie wolę robić to w odwrotną stronę
Nie zdarza mi się zbyt często sięgać równolegle po jedno i drugie, ale zwykle zaczynam od książki i często jestem potem zawiedziony filmem/serialem. Lot nad kukułczym gniazdem czy Ojciec Chrzestny były dla wielkimi rozczarowaniami bo obejrzałem je niedługo po przeczytaniu książki. Teraz też planowałem zacząć od książki, ale chyba się rozmyśliłem.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 30 mar 2019, 13:58

(L)oczkerson pisze:
30 mar 2019, 13:39
Nie zdarza mi się zbyt często sięgać równolegle po jedno i drugie, ale zwykle zaczynam od książki i często jestem potem zawiedziony filmem/serialem. Lot nad kukułczym gniazdem czy Ojciec Chrzestny były dla wielkimi rozczarowaniami bo obejrzałem je niedługo po przeczytaniu książki. Teraz też planowałem zacząć od książki, ale chyba się rozmyśliłem.
Ja dlatego wolę najpierw widzieć film. Bo wtedy książka zazwyczaj jest dla mnie zaskoczeniem, a to, że wiem, jak wyglądają bohaterowie, w niczym mi nie przeszkadza. Gorzej z serialami - obejrzałam pierwszy sezon "Outlandera" a dopiero później wzięłam się za książkę i strasznie mnie wynudziła, bo przy tak długim serialu przenieśli ją na ekran jota w jotę.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”