Kojarzylo mi sie jak Magnum napisal, ale nie mialem za bardzo argumentow. Pamietam kiedys ktos nam strzelil taka bramke, ze odbila sie od ciala kompletnie niezamierzenie a pozniej od reki do siatki. Narracja byla jak kolega ze Stanow pisze.
Pamietam tez jak Origiemu odbila sie pilka niezamierzenie od chyba glowy z WBA w pucharze, poszla przez reke i wpadla do bramki. Sedzia nie uznal i narracja byla identyczna.



