Ktos byl? Jakies sugestie?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: losiu03 » 18 lut 2020, 9:50
losiu03
Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 18 lut 2020, 11:13
Nie wiem kto był ale wiem kto tam mieszka, pytaj cruela.losiu03 pisze:
Ktos byl? Jakies sugestie?
League

Post Wyświetl pojedynczy post autor: losiu03 » 18 lut 2020, 11:16
losiu03
Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 21 lut 2020, 23:35
cruel
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 27 lut 2020, 2:16
Slim91

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 24 mar 2020, 17:36

































































Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 24 mar 2020, 17:46
Dlaczego w Ameryce ogródki nie są popularne? Jak to głupie pytanie, to przepraszam
19B10

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 24 mar 2020, 17:51
Dzięki!
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Curt » 24 mar 2020, 19:43
Tak samo jest we Włoszech i Grecji.Na koniec smaczek znany z Ukrainy: papier toaletowy wrzucamy do śmietnika, nie do toalety.
Curt

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 24 mar 2020, 19:44
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Curt » 24 mar 2020, 19:56
Curt

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 24 mar 2020, 20:00
Extra relacja, z przyjemnością zawieszałem oko na dłuższą chwilę. Dobrze było obejrzeć i przenieść się tam w takim czasie, jaki mamy.Magnum pisze: ↑24 mar 2020, 17:36Jako, że podrózy w najbliższym czasie raczej nie będziemy odbywać, a siedzę w domu, to postanowiłem przygotować Wam relację z ostatniej mojej wycieczki do Portoryko, która odbyła się już równy miesiąc temu. Jak niektórzy wiedzą, moja dziewczyna jest właśnie stamtąd więc była to wycieczka częściowo do rodziny a częściowo wyjazd.
Spędziliśmy tam 5 dni, z czego 2 dni w San Juan a 3 dni na zachodnim brzegu wyspy, skąd pochodzi współtowarzyszka.
Może jak się komuś nudzi to będzie miał ochotę przejrzeć
No to jedziemy, sporo fotek w spojlerzeSpoiler:Pierwsze widoki w drodze z lotniska. Pogoda typowo karaibska - 29 stopni, wysoka wilgoć i pochmurnie, co jakiś czas przelotny deszcz.
Pierwszy przystanek to Viejo San Juan, czyli Stary San Juan. Stare Miasto, zbudowane w XVI wieku przez Hiszpanów na małej wyspie odstającej od głównej wyspy Portoryko. Piękne, malownicze kamieniczki i wąskie uliczki. Niestety, jak na amerykańskie warunki przystało, wszędzie dopuszczony ruch uliczny sprawia, że po prostu wszystko jest zakorkowane. Bardzo głupio, ale cóż.
Na pewno nie chciałbym się po tej wyspie poruszać autem.
Wynajęliśmy mieszkanie na Airbnb. Klatka schodowa wyglądała tak:
Całe stare miasto otoczone jest murem, gdyż była to po prostu forteca Hiszpanów. W dwóch narożnikach mieszczą się zamki/fortece. To jeden z nich, w oddali
Sprawia ładne wrażenie gdy jest oświetlony
Aczkolwiek widać na każdym kroku, że miasto jest własnie na takim wzniesieniu.
Wszędzie jest też dużo pięknej zieleni, co było miłą odmianą od szarego, ponurego domu.
Do knajpy na pierwszy obiad wybraliśmy się do dzielnicy slumsowej, która jest na dole, pod murami. Nazywa się La Perla, wygląda tak
Niemniej jednak, knajpa fantastyczna, widok przy jedzeniu taki:
Typowe portorykańskie jedzenie to zmielone zielone banany, kukurydza, ryż, mięso/ryba, a sos do frytek czy innych tego typu rzeczy to mayokechu czyli po prostu zmieszany ketchup z majonezem.
Po obiedzie poszliśmy spacerem w stronę zamku, gdzie znaleźliśmy lokalny cmentarz. Cmentarze w USA wyglądają zupełnie inaczej, nie mają takich grobowców. Tutejszy cmentarz jest bardzo europejski.
Jak się okazuje, na cmentarzu żyją... kury.
Żeby wydostać się w górę, trzeba przejść taką uliczką, która robi ostry zakręt. Gdy ktoś stamtąd wyjeżdżał, trąbił cały czas, żeby poinformować ludzi na górze, że jedzie
Kilka strzałów nocnych ze spaceru po Starym San Juan.
Ci, co Amerykę znają wiedzą, że na terenie USA ciężko o takie klimaty, jak stoliki na zewnątrz, bulwary, wąskie uliczki i kamienice. Poza Quebeciem i Montrealem, świat tu jest zupełnie inny. Dlatego tutaj Amerykanin może poczuć się jakby był żywcem przeniesiony do Europy. Taka Europa bez paszportu, w dodatku na Karaibach.
Następny dzień bardzo padało, poszliśmy na śniadanie do kawiarni, której dziedziniec też wyglądał jakby był żywcem przywleczony z Europy.
Miasteczko senne o poranku, gdyż turyści pewnie jeszcze śpią
Następnie wybraliśmy się na teren zamku, który jest największą fortecą Hiszpanów w Ameryce.
Dziwnie było tu widzieć ten samochód
Tu parę strzałów z samego zamku oraz terenów fortecy.
To wszystko to teren, który wróg musiałby przemierzyć bez żadnej osłony.
W 1941, Amerykanie wykorzystywali fortecę do celów wojskowych. Dobudowali bunkier, w którym wypatrywali wrogich jednostek.
Można powiedzieć, że widok z bunka przypomina ciutkę widok jak z Normandii.
Potem kawka, też w bardzo europejskim stylu, na rynku z kawiarniami na środku...
I bardzo dobra kolacja, z wodą prosto z kokosa na stole
Następnego dnia ruszyliśmy po wynajęte auto i w drogę na zachód. Ciekawostką jest to, że o ile całe USA używa systemu imperialnego, tak tutaj jest to dość mocno pomieszane. Paliwo sprzedaje się w litrach
Odległości na drogowskazach oraz znakach "milemarkers" podaje się w kilometrach
Za to ogr. prędkości już w milach.
Smaczku dodaje to, że wszystkie znaki są po hiszpańsku. Są to te same znaki co w kontynentalnych Stanach, tyle, że po hiszpańsku.
Tak samo więc jak i w Quebecu znak Stop jest po francusku, tak tutaj jest po hiszpańsku.
No nic, jedziemy. W drodze bujna zieleń i dużo deszczu
Znane nazwy miejscowości
Wszędzie drogi ogólnie jak w USA
Potem jednak boczne drogi zaczynają się zwężać
Wkraczamy w strefę Tsunami
I jest! Wyczekiwana plaża, palmy i... pogoda?
Posiedzieliśmy chwilkę, ale trzeba było uciekać przed pogodą.Wynajęliśmy domek w miejscowości Rincon przez Airbnb. W zasadach domu było wypisane, że nie ma agregatu, więc jak wysiądzie prąd, to najczęściej nie ma go przez kilka dni. Jak wysiądzie woda, to tak samo - nie ma przez kilka dni, przyjeżdża cysterna do miasta.
Ulica przed domem:
Widok w drugą stronę
Dom miał taki dach, na którym można siedzieć i podziwiać widoki
Widoki wcale nie były złę, szczególnie, jak było słońce
Widać też z tarasu wodę
Jeśli taras jest za wysoko, można też siedzieć pod drzwiami
I taki widok jest z wyjścia z domu
Następnego dnia odwiedziliśmy rodzinę. Tak wygląda mieszkanie w środku
Jak widać, cementowe podłogi bez wykończenia. Dość powszechna sprawa. Z zewnątrz takie tereny
Jak ktoś lubi zieleń, to jest naprawdę pięknie
Mieszkanie ma takie okna, więc w sumie są permanentnie otwarte - wiele osób nie ma klimatyzacji w domu.
Po wizycie, resztę pobytu spędziliśmy na plaży. Woda 28 stopni. Żyć, nie umierać jeśli ktoś lubi plażing.
Tym razem pogoda dopisywała i doszło trochę opalenizny.
Niektóre domki przy plaży wyglądają jak polskie domki letniskowe
Wszędzie widać i słychać kury i koguty.
Na koniec smaczek znany z Ukrainy: papier toaletowy wrzucamy do śmietnika, nie do toalety.
I to wszystko! Dzięki za wytrwanie!
![]()
Keres

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 24 mar 2020, 21:30
Dobrze wiedzieć.
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 16 maja 2020, 12:08
Dobry news.Italy will reopen to tourists from early June and scrap a 14-day mandatory quarantine period,
ozob
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio