Te porownania na tym etapie mijaja sie z celem, bo pewnie 80% przypadkow korony nie jest nawet zdiagnozowana i mnostwo mlodych ludzi sa nieswiadomymi nosicielami. Z reszta wystarczy spojrzec jacy ludzi zmarli w Polsce do tej pory, aby zauwazyc pewna zaleznosc, ktora dotyczy nie tylko Polski.
Pozwolcie, ze opowiem Wam jak wyglada sytuacja u mnie w pracy, bo to swietnie pokazuje jakie maja tutaj podejscie. Na ten moment 11 osob z mojego biura poddalo sie domowej kwarantannie i pracuja z domu. Trzy z tych osob przez caly zeszly tydzien mocno kaszlalo i smarkalo, a jedna babeczka miala dodatkowo lekka goraczke. Nikt z nich nie wiedzial jak ma postepowac i w ogole nie zdawali sobie sprawy z zagrozenia jakie stwarzaja dla innych. Ta babeczka, ktora byla w najgorszej kondycji odwalila taki walek, ze majac wizyte u lekarza na 11:00, przyszla normalnie do pracy na 7:30, aby po 2,5h pojsc do jebanego lekarza i pozniej znowu wrocic do pracy. Dwa dni pozniej byla juz na domowej kwarantannie. Podobnie sytuacja wygladala wszystkimi pozostalymi osobami. Przez kilka dni kaszlaly wsrod nas wszystkich, po czym uswiadomiono ich, ze jest cos takiego jak Home Office. Oczywiscie w weekend wiekszosc z tych osob balowalo w pubach jak gdyby nigdy nic. To tylko na szybko co dzieje sie w biurze, bo na produkcji codziennie wysylaja do domu co najmniej trzech operatorow. Wczoraj dla przykladu wyslali piec osob. U mojej narzeczonej w pracy sytuacja wyglada jeszcze gorzej i prawdopodobnie skonczy sie wstrzymaniem produkcji w fabryce JLR. Niektore inne koncerny samochodowe juz wstrzymaly produkcje, wiec wyobrazcie sobie straty jakie poniosa. Generalnie, wszyscy Angole, z ktorymi pracuja mowia, ze rzad robi wszystko z opoznieniem i teraz juz obawiaja sie, ze zle sie to skonczy.








