(Primera Division) FC Barcelona - Real Madryt 01.IV.2006

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 19 lis 2005, 23:33

Barcaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Dziękuję!!!!!!!!!!!!!
Visca el Barca!
Siempre contra la peste blanca!
Ależ jestem niesamowicie szczęśliwy :D
Dosłownie przed kilkoma minutami wróciłem do domu. Zostałbym jeszcze dłużej poświętować, ale później miałbym duże problemy z przybyciem do domu (sporo kilosów na piechotkę samemu a na wódkę już hajsu nie miałem) więc wróciłem już teraz.

Real Madryt - Barcelona 0:3 :!:
Normalnie nie wiem co napisać. Gdzie byli Ci galatyczni piłkarze Realu? Barcelona walczyła w tym meczu tylko i wyłącznie z własną grą która mogła być jeszcze lepsza. I połowa - Ream nie oddał żadnego celnego strzału na bramkę. Samuel oczywiście strzelił zgodnie z zapowiedziami. To był minimalny wymiar kary po pierwszych 45 minutach. II połowa to już była egzekucja. Ronalinho pokonał Real Madryt. Dwie CUDOWNE bramki. Gdzie był w tym meczu Zidane? Gdzie był Beckham? Wreszcie gdzie był Robinho :lol: Śmiech na sali po prostu. Cały pub bawił się świetnie patrząc jak Robson płacze po żółtej kartce za symulowanie w polu karnym. Panie Robinho! Wiatru nie było! Casillas sam nie powstrzyma Barcy. Nie zrobi tego również galaktyczna obrona z 'wcale nie przepłaconym' Ramosem na czele i Helguerą u boku. Nie wiem co napisać po prostu. Jutro pewni będę miał jaśniejszy umysł. Dzisiaj jestem w stanie tylko dziękować.

Dziękuję!

Wróć do „Wracając Do Meritum”