(Primera Division) FC Barcelona - Real Madryt 01.IV.2006

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 20 lis 2005, 11:09

Oczywiscie gratulacje dla Barcelony, wygraliscie zasluzenie, macie kto wie czy nie najlepszy zespol w swojej historii.
O meczu nie ma sensu pisac, bo jak bylo wszyscy widzieli. Niestety ten mecz pokazal w jakim miejscu jest Real. Moze nie do konca (biorac pod uwage kontuzje) jest tak zle, jak to wczoraj wygladalo, ale patrzac z drugiej strony moze to dobrze, ze sie skonczylo w ten sposob. Trzeba dac do zrozumienia niektorym, ze trzeba cos z tym zrobic. Real byl, jest i bedzie wielki, ale trzeba zmian. Te zmiany sa juz czynione, a to nie moze odbyc sie bezbolesnie. Niestety jak juz kiedys pisalem, kazda druzyna w pewnym momencie dochodzi do miejsca, gdzie trzeba zrobic wymiane pokoleniowa. W Realu popelniono ten blad, ze powinni to zaczac robic rok, dwa lata temu. Wprowadzjac do druzyny zawodnikow pokroju Ramosa, Bestii czy Robinho, ktorzy juz sa a bede jeszcze wiekszymi pilkarzami, nie mozna tego robic "hurtowo". Jezeli tak sie dzieje, to spada na nich zbyt duze obciazenie. To nie oni powinni decydowac o obliczu druzyny. Jeszcze nie. Mozna mowic, ze Zizou, Ronaldo wczoraj byli beznadziejnie slabi. Oczywiscie ktos kto widzial tylko ten mecz Realu w sezonie tak powie. Pozniej mozna przeczytac w komentarzach jacy to Zidane i Ronaldo sa cieniami wielkich zawodnikow. Prawda jest troche inna, bo raczej nie bylo za wiele szans aby po kontuzjach prezentowali najwyzsza forme. Oczywiscie kazdy liczyl na przeblysk ich geniuszu, ale niestety Barcelona okazala sie za mocna. Z taka druzyna nie da sie grac jedna noga i jednym plucem. Tu trzeba walczyc na calym boisku, a jezeli nie ma sie odpowiedniego przygotowania fizycznego, to jest jak jest.
Mam nadzieje, ze Perez wczoraj cala noc nie spal, przemyslal kilka rzeczy i zacznie dzialac. Oby.

Mecz oglaldalem z 5 Hiszpanami, ktorzy niewiadomo skad sie wzieli w tym samym pubie co ja i moi znajomi. Mimo, ze 3 z nich to mieszkancy i kibice Valencii, to jednak doszlismy do jednego, wspolnego wniosku - todos se va a la mierda...

Mimo wszystko jestem dumny z tego, ze jestem Madridista. HALA MADRID!

Ps. a teraz zla widomosc dla wszystkich kibicow Barcelony - teraz to wam sie zwiekszy liczba dwunastoletnich fanatykow :D :wink:

EDIT: A i jeszcze jedno
*_For_zaza_Milan_* pisze:Koniec tego Real
Mowisz o hipermarkecie? Nie sadze, trzymaja sie dosc dobrze, chyba ze nowa minister ich skonczy.
A po drugie - Zaza, boj sie Boga, w polskim jezyku wyrazy sie odmieniaja :?

Wróć do „Wracając Do Meritum”