Dużo ostatnio oglądasz Arsenalu, więc musiałeś zauważyć że za Artety połowę swoich goli Kanonierzy strzelają właśnie w taki sposób, że grają w dziada we własnym polu karnym, przez co rywale podchodzą w 5-6 pressingiem, na co idzie jedna długa piła do przodu i ogrom miejsca który wykorzystują Aubameyang czy Pepe. Właśnie w ten sposób Arsenal rekompensuje sobie brak kreatywnych środkowych - ataku pozycyjnym Kanonierzy nie istnieją, więc klepiąc piłkę we własnym polu karnym dając sobie okazję do robienia kontr.Chlopaczek pisze: ↑04 paź 2020, 23:12Nie przestaja mnie bawic takie sytuacja jak ta przy trzeciej bramce dla Tottenhamu. Wszyscy od jakiegos czasu uwzieli sie na to rozgrywanie pilki przed wlasnym polem karnym tak jakby trener mowil "mozesz zrobic z pilka wszystko tylko nie wykopac do przodu". Niby ok ale niemal co tydzien ogladam sytuacje kiedy druzyna stosujaca taka "nowinke taktyczna" traci przez to bramke. Dzisiaj Luiz tez niemal stracil kontrole nad pilka przez takie zabawy i malo brakowalo zeby wylapal czerwona kartke. Profesjonalni pilkarze ktorzy trenuja tysiace godzin i w zasadzie maja tylko to do roboty w zyciu zeby prosto i celnie kopnac futbolowke nie potrafia w trakcie meczu tego wykonac.
A David Luiz to jest zupełnie odrębny temat, on po prostu raz na 5-6 spotkań ma "ten dzień" w którym traci piłkę pod własną bramką po kilka razy, wczoraj zrobił to aż 3 razy, na szczęście bez konsekwencji.








