Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14440
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2188
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Ogólna dyskusja o polityce cz.2

Post autor: futbolowa » 22 paź 2020, 21:30

Bezimienny11 pisze:
cloner pisze:
22 paź 2020, 19:49
Jak tak czytam te posty MarcinaWu, to ja się powoli przestaję dziwić czemu prawnicy są tak nielubiani w kraju.
Ja tylko przypomnę, że Marcinek jest po studiach socjologicznych ( zaocznych? ), więc nie dziwcie się jaki poziom reprezentuje, i nie oczekujcie zbyt wiele. Nie dyplom ( nawet zaoczny? ) zdobi człowieka, dobrych manier i kultury osobistej uczy się gdzie indziej. Jeden jest kulturalny sam z siebie, drugi gdy mu za to zapłacą. Ot różnica.
MarcinW pisze:
22 paź 2020, 19:47
zrozumiałbyś sytuacje tych ludzi, który stają w obliczu dylematu czy skazywać dziecko na gównożycie
A czy ty stanąłeś kiedyś przed takim wyborem? Albo ktoś z twoich bliskich? Skąd wniosek, że np. dziecko z zespołem downa skazane jest na "gównożycie"?

Moja koleżanka pracuje w WTZ (warsztat terapii zajęciowej). Ma 37 lat. Nie może mieć dzieci. Razem z mężem adoptowali 8-miesięczną dziewczynkę zespołem downa. Stworzyli jej "gównożycie" o jakim ty możesz tylko pomarzyć.

Moja kuzynka ma trójkę dzieci. Córka, syn, syn. Środkowe dziecko urodziło się z zespołem downa. Ani przez myśl im przeszło usuwać ciąże. Dzieciak ma super życie. Czasami odbierałem go z tej placówki. Kilkanaście dzieciaków z zespołem. Nie zauważyłem na twarzach ich rodziców "gównożycia". To samo na twarzach jego terapeutek i terapeutów. Mili, życzliwi, odpowiednio wykształceni (bez urazy), nie z przypadku (bez urazy) ludzie lubiący swoją pracę.

Dążę do tego, że nie dla wszystkich to jest dylemat, chyba że oceniasz swoją miarą.
A znasz kogoś, kto miał dziecko z wadą letalną, np. bezmózgowiem? Ja znam trzy przypadki, w których kobiety zdecydowały się urodzić - u dwóch z nich niedługo po śmierci dzieci rodziny się rozpadły, bo i dla nich, i dla ich mężów to były traumy nie do dźwignięcia. Po czymś takim bardzo trudno wrócić do normalności, a brak porządnej opieki psychiatrycznej i psychologicznej nie pomaga.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”