Chodzi mi o kwestię argumentacji. Napisałeś, że osoby zyjące na kocią łapę (czyli bez ślubu) mają te same problemy. To jest bardzo zły argument, bo pary hetero żyjące na kocią łapę robią to z wyboru. Nie chcą się żenić - spoko. Nie można tego porównać do par homo, które tego wyboru nie mają.



