F.C. Barcelona (zbiorczy) - Strona 204

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adekk » 04 gru 2005, 21:56

Kaczormistrz pisze:sory ze tak wyskakuje teraz z tym ale jest sprawiedliwie rok temu w meczu z Realem Larson zostaw wyeliminowany do konca sezonu a teraz Raul w meczu z Barca i to wedlug mnie jest sprawiedliwe
HALA refleks!!

A tak wracając do meritum sprawy...rad jestem ponad wszytko....głównym wątkiem nad jakim powinniśmy się zastanawiać to : Barca bez Xavi'ego...mi się wydaje, że Barca wyjątkowo przyzwoicie zaprezentowała się bez tego geniusza ...cieszy postawa Motty...te 3 punkty są bardzo ważne..chyba można nazwać je punktami przełomu..bo teraz oznaczają one bezwzględny prymat Barcy w La Lidze...bo pokonanie takiego rywala, na tak gorącym terenie, gdzie swoje mecze przegrywali europejscy krezusi, jest nie lada wyczynem..te zwycięstwo pokazuje siłe Barcy na tym etapie rozgrywek...ktoś może bystrze zauważyć, że istotna dla całego przebiegu meczu była nieobecność bramkostrzelnego Urugwajczyka Forlana i z pewnością mylić się nie będzie..tylko, że w Barcie też nie wszyscy byli zdolni do tego meczu...ale jeżeli ktoś będzie stawiał nieobecność Forlana nad Xavi'ego to karze poddać karze chłosty.. :lol: są one wg mnie równoważne....mecz mógł się podobać...wiele emocji, nie obyło się bez kontrowersji..ot taki sztandarowy mecz La Ligi.. :lol:
Pozdrawiam..

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 04 gru 2005, 22:06

Villarreal - Barcelona 0:2 8)
El Madrigal zdobyte 8)

To był mecz walki. Naprzeciw siebie stanęły dwie bardzo dobre ekipy. Na początku Barca nie mogła rozwinąć skrzydeł. Villarreal rozpoczął bardzo nieźle. Był nawet niepodyktowany karny za faul na Sorinie. Sędzie mylił się w meczu niemiłosiernie i to dla obu stron. Sędziowanie w Hiszpanii [*] Ronaldinho i Messi zdołali pociągnąć grę do przodu i z czasem było coraz lepiej. Pierwsza bramka padła po zamieszaniu w polu karnym. Ostatecznie to Pena wpakował piłkę do własnej bramki. Później Barca grała już na większym luzie. Ronaldinho i Messi robili co chcieli. Motta bardzo dobrze zastąpił Xaviego. Puyol kapitalny w destrukcji. Sylvinho starał się włączać do akcji, ale nie zawsze mu wychodziło. Deco w swoim stylu. Czasem zupełnie niewidoczny, ale wykonywał olbrzymią pracę i strzelił bramkę. Oczywiście po rykoszecie. Drugi gol to już był koniec gospodarzy. Była jeszcze szansa po tym jak Larsson był faulowany w polu karnym, ale sędzia tym razem również nie gwizdnął. Było bardzo dużo fauli. Walka na całej długości i szerokości boiska. każdy gryzł ziemię. Niemiłosiernie faulowany był Eto'o. Przez chwilę myślałem, ze opuści boisko z kontuzją, ale wszystko skończyło się dobrze. Marquez niestety dostał czerwo za dwie żółte kartki (ręka i faul). Żółć dostał także Deco i nie zagra w następnym meczu. Linia pomocy będzie dość osłabiona, ale damy radę.
Ogólnie jest bardzo zadowolony bo rywal był wymagający. Przełamaliśmy niekorzystny bilans z Villarrealem a ja wygrał 102 zł 8)

Visca el Barca :!:

EDIT:
Zapomniałem napisać o pewnej bardzo ważnej IMHO kwestii. Szczerze to spodziewałem się takiej akcji i nie zawiodłem się. To jest właśnie cała Barcelona :arrow:
Obrazek

welcome
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 225
Rejestracja: 11 wrz 2005, 0:40
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: welcome » 05 gru 2005, 9:07

BARCA MIAŻDŻY RYWALA

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 05 gru 2005, 9:51

Przed meczem zastanawiałem się w jaki sposób zawodnicy Dumy Katalonii okażą swoje wsparcie dla kontuzjowanego Xaviego - i już na początku transmisji się dowiedziałem :D

Mecz zaczął się od ewidentnego błędu najpierw Oleguera (źle obliczył lot piłki, która go przelobowała i dotarła do Sorina), a następnie Valdesa, który powinien dziękować sędziemu i opatrzności, że nie wyleciał w 3 minucie z boiska i nie zmusił Jorquery do obrony 'jedenastki' :? Co to w ogóle była za paniczna interwencja??!! Bramkarz tej klasy powinien umieć trafić czysto w taką piłkę, a nie z pełnym impetem wjechać w nogi atakującego gracza :x Poza tym kąt był bardzo ostry i sytuacja nie była na tyle groźna żeby tak radykalnie interweniować. Cóż... Victor wciąż udowadnia, że musi się nadal wiele uczyć.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą adekk - IMHO brak Xaviego był bardzo widoczny. Gra Blaugrany była szarpana, akcje nie miały właściwej sobie płynności, Motta starał się jak mógł i nadrabiał ambicją, ale to jednak nie to... Na największą pochwałę zasługują Messi, Puyol, Edmilson, Deco i Eto'o.

Leo prowadzi piłkę w sposób jakiego dawno nie widziałem u któregokolwiek z graczy - Cruyff zapytany kiedyś w wywiadzie o cechy genialnego piłkarza odpowiedział, że najważniejsze jest panowanie nad piłką i trzymanie jej stale przy nodze w trakcie biegu. Lionel kiedy rozpoczyna rajd z piłką nie pozwala jej na odskoczenie dalej niż na kilkanaście centymetrów od buta i dlatego nie potrzebuje robić żadnych zwodów - wystarczy, że zmienia raptownie kierunek biegu i już mija swojego obrońcę. Jest to bardzo efektywne i efektowne zarazem.

Puyol - jak zwykle ostoja linii defensywnej, niemal nie do przejścia, walczy o każdą piłkę jak lew i nikomu nie odpuszcza. Wspaniale przygotowany szybkościowo i sprawnościowo.

Edmil wyłączył całkowicie z gry Romana Riquelme co było kluczem do panowania w środkowej strefie boiska i narzucenia rywalowi własnego stylu gry, no i oczywiście wyeliminowania zagrożenia świetnych podań.

Deco i Eto'o - pozornie niewidoczni, ale jak zwykle ogrom pracy, przez cały czas w ruchu, udział zarówno w destrukcji jak i w zawiązywaniu akcji ofensywnych. Sammy już właściwie przyzwyczaił nas, że bardzo udziela się w próbach odbioru piłki żeby w efekcie prokurować sobie sytuacje dogodne do zdobycia bramki.

I na koniec spełniły się niestety moje pesymistyczne zapatrywania związane z sytuacją kadrową spowodowaną przez kontuzję Xaviego. Brak w najbliższym meczu oprócz Creusa - Deco, Marqueza, Motty(?), MvB(?) stawia Rijkaarda przed trudnym zadaniem skomponowania linii pomocy na mecz z Sevillą. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie żeby Barca nie rozgromiła tego zespołu na Camp Nou w najbliższej kolejce :twisted:

:arrow: Niedziela, 11.XII.2005, Canal+Sport2, godz. 22:45

Forza Grande Barca :wink:

EDIT
:idea: Byłbym zapomniał...
Postawa sędziego, hmm... Nie od dziś mówi się o kiepskim sędziowaniu w La Liga, ale takiego kiepa w trykocie arbitra to ja już dawno nie widziałem!!
Najpierw niepodyktowany karny dla Villareal, potem milczenie gwizdka kiedy graczom z El Madrigal zachciało się grać w kości zamiast w piłkę, żółta kartka dla Deco który wywrócił się w polu karnym bez pomocy rywala, ale wcale nie domagał sie karnego, nieprzyznanie karnego dla Barcy po faulu na Larssonie, brak kartki dla Jose Mari za symulowamie faulu w polu karnym (po starciu z Marquezem), a na koniec pan sędzia dał się pięknie nabrać Jose Mari i w efekcie wyrzucił z boiska Rafę Marqueza :? :? :? Tylko pogratulować :roll: ...

herdek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1078
Rejestracja: 13 cze 2004, 18:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: herdek » 05 gru 2005, 14:27

Brak Xaviego był trochę widoczny, jednak Motta na 90% wypełnił lukę po młodym Hiszpanie. Valdes był wczoraj nie pewny, w przeciwieństwie do Puyola i Edmilsona, ktorzy byli chyba najlepsi na boisku. Ronaldinho nie błyszczał po za dwoma czy trzema zagraniami, Deco wraz z Eto'o zagrali poprawnie. W ofensywie najlepszy był Messi, który się według mnie wyrózniał sie we wczorjaszym meczu.

Teraz spokojny mecz z Udinese, a potem ciekawe i zarazem trudne spotkanie z Sevillą. Zapewne Saviola będzie chciał udowodnić, że władze Barcy zrobili wielki błąd oddając go do klubu z Sevilli. Mam jednak nadzieję, że wygramy i tym samym umocnimy się na prowadzeniu...

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 05 gru 2005, 14:37

Valdes był wczoraj nie pewny,
:shock:
Powiedz w której sytuacji poza faulem na Sorinie? Wczoraj właśnie bronił bardzo dobrze.
herdek pisze:Ronaldinho nie błyszczał po za dwoma czy trzema zagraniami
No trochę więcej niż 3 zagrania to były. Wspólnie z Messim grali świetnie. Leo więcej biegał z piłką a Ronaldinho więcej podawał.
herdek pisze:Deco wraz z Eto'o zagrali poprawnie.
Deco był kluczową postacią tego spotkania i zagrał rewelacyjnie. Problem w tym, że niewiele osób dostrzega tą pracę jaką on wykonuje. Pod nieobecność Xaviego ilość jego zadań była jeszcze większa niż zwykle.
herdek pisze:Teraz spokojny mecz z Udinese
Bardzo możliwe, że zobaczymy rezerwowy skład. Różnie może być.
herdek pisze:i zarazem trudne spotkanie z Sevillą. Zapewne Saviola będzie chciał udowodnić, że władze Barcy zrobili wielki błąd oddając go do klubu z Sevilli. Mam jednak nadzieję, że wygramy i tym samym umocnimy się na prowadzeniu...
Spotkanie z Sevillą będzie dużo trudniejsze. Sevilla traci bardzo mało bramek i jest w czółówce tabeli. Barca wyjdzie to dość eksperymentalnym zestawieniu z racji tego, że nie będą mogli zagrać Xavi, Deco, van Bommel, Marquez i Motta :roll: Strasznie tego dużo. Na środek obrony wróci pewnie Oleguer. Haus zagra na prawej. W środku chyba Edmilson, Iniesta i Gabri. Z przodu raczej standardowo - Messi, Ronaldinho, Eto'o. A Saviola kopnie piszczelem w Puyola, rozpłacze się i zejdzie z boiska :P

Awatar użytkownika
SiKor
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 591
Rejestracja: 24 sie 2005, 10:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: ||Jelenia Góra||

Post Wyświetl pojedynczy post autor: SiKor » 05 gru 2005, 14:51

Barca zagrała mniej efektownie niż ostatnio, ale bardziej efektywnie (wynik).
Brak Xavi'ego był widoczny, ale nie aż tak bardzo. IMO jak wróci Van Bommel wszystko wróci do normy. Mecz z Villareal byłby znacznie ciekawszy gdyby grał wcześniej wymieniony Xavi i Forlan, a tak mieliśmy średnie widowisko.
Za tydzień Sevilla w lidze i szansa dla zmienników "środka pola".

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adekk » 05 gru 2005, 17:18

adekk pisze:mi się wydaje, że Barca wyjątkowo przyzwoicie zaprezentowała się bez tego geniusza
janiofcb pisze:Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą adekk - IMHO brak Xaviego był bardzo widoczny
Czy ja napisałem choć słowo o widoczności/niewidoczności braku Xavi'ego ?? :? Raczej nie...napisałem, że wg mnie Barca zagrała lepiej bez Xavi'ego niż sobie to wcześniej wyobrażałem..nie był to szczyt możliwości....brak jest bardzo widoczny...ale nie możesz też odmówić, że Motta się nie starał zapełnić tej luki...starał się i ja bym nawet zaryzykował stwierdzeniem, że wychodziło mu to z dobrym skutkiem dla gry całej drużyny....ale to nie była ta Barca z Xavim....to była Barca bez Xavi'ego z Mottą raczej.... :lol:
Pozdrawiam...

Awatar użytkownika
luk1208
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1637
Rejestracja: 03 maja 2004, 1:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z sądeckiego grodu :)
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: luk1208 » 05 gru 2005, 17:21

Do meczu z Sevillą jeszcze duzo czasu jak narazie w srode gramy z Udine i dobrze ze Ryjek dał odpocząc R10 i E2 :D Niech zbierają siły na potyczki w La liga bo w CL pierwsze miejsce jest juz pewne i teraz pora na zmienników :wink: Moze wreszcie Maxi dostanie szanse na pokaznie sie, bo narazie jakos nie ma okazji zarówno w La Liga jak i w CL :!:
Z Udine bedzie ciezki mecz i jak zremisujemy to bedzie fajnie, ale i tak wieze w wygrana ( nieziemski optimista ) :D

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 05 gru 2005, 17:31

sevilla? czy to ta druzyna, ktora dostala u siebie w kapsko od depor 2:0 i dostala 2 czerwone i niezliczona ilosc zoltych? nie ma sie co obawiac, sevilla zostanie zjedzona... jak zostalby kazdy

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adekk » 05 gru 2005, 17:39

Handsome Boy pisze:sevilla? czy to ta druzyna, ktora dostala u siebie w kapsko od depor 2:0 i dostala 2 czerwone i niezliczona ilosc zoltych? nie ma sie co obawiac, sevilla zostanie zjedzona... jak zostalby kazdy
Co za hurra-optymizm - jakby to powiedział wódz "Buraczana twarz" Andrew...no ja bym nie był aż tak przekonany o łatwym zwycięstwie bo jest to pierwszy stopień do zlekceważenia rywala, a stąd do porażki droga krótsza niż z marzycielstwa poprawnego do jego utopijnej odmiany :lol: ....każda drużyna inaczej nastawia się na mecz z Barcą, a inaczej na mecz z innymi rywalami o mniejszych aspiracjach...
Pozdrawiam...

Awatar użytkownika
luk1208
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1637
Rejestracja: 03 maja 2004, 1:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z sądeckiego grodu :)
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: luk1208 » 05 gru 2005, 18:28

Wiadomo kazdy chciałby wygrac z mistrzem, ale nie kazdemu to sie udaje i dlatego moze lepiej byc takim optymista jak Handsome Boy
niz pesymista :P

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adekk » 05 gru 2005, 18:45

Ale ja nie nawołuje do wiecznego pesymizmu...ja tylko chciałbym zapobiec hurra-optymizmowi i samouwielbieniu...najprostszym przykładem może być największy rywal Barcy, niejaki "Real z Madrytu", którego piłkarze będąc tak pewni siebie w końcu zapomnieli co to znaczy grać w piłkę... :lol: to nie prowadzi do nieczego oprócz wrzodów żołądka.. więc lepiej bć realistą :P (ale takim prawdziwym znaczeniu, takim z definicji :lol: ) niż za szybko uwierzyć w to, że jest się niepokonanym...bo piłka to gra niespodzianek i niewiadomo co będzie jutro...jesteś przecie tak dobry jak Twój ostatni mecz....ale za to chyba jest dyscypliną kochaną na całym świecie, na każdej szerokości geograficznej, w każdym klimacie..
Pozdrawiam...

Awatar użytkownika
luk1208
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1637
Rejestracja: 03 maja 2004, 1:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Z sądeckiego grodu :)
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: luk1208 » 05 gru 2005, 18:53

rozumiem cie, bo huraoptymizm jest zabójczy i dlatego nie mozna dopuscic by do tego doszło, ale Barca musi byc pewna swoich umiejetnosci bo inaczej spalą sie psychicznie i nic nie wygraja :!:
nie ma co porównywac obecnej Barcy do obecnego Realu bo tam panują odmienne atmosfery i nie zapowiada sie aby to sie zmieniło :!:
Wiadomo kazdy klub kiedys przegra , ale fajnie by było jakby Duma Kataloni nie poniosła porazki do kona roku :D
pozdro :!:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 05 gru 2005, 19:13

Prędzej nie wygramy z Udinese niż z Sevillą. Ostatni mecz fazy grupowej LM można odpuścić. Można sobie darować teksty w stylu 'Barca zawsze gra o zwycięstwo, zawsze gra na 100%, ...' bo tak raczej nie będzie i bardzo dobrze. Sezon to nie koncert życzeń i chęci kibiców mają znikomą wagę. Bardzo ważne jest właśnie znalezienie odpowiedniego momentu w którym można sobie pozwolić na słabszy mecz. Nie twierdzę, że z Udine zagramy słabo, ale trudno powiedzieć jak spiszą się mniej ograni piłkarze + reszta grająca na +,- 50% możliwości.
Mecz z Sevillą to już inna bajka. Skłaniałbym się bardziej ku HB. Jestem pewien zwycięstwa nawet wobec absencji kilku zawodników. Sevilla może i traci mało bramek, ale w starciach z pionkami (w porównaniu do Barcy) w postaci 3/4 drużyn La Liga. Tercet Messi, Ronaldinho, Eto'o wystarczy, aby coś tam strzelić a obrona gra ostatnimi czasy bardzo dobrze więc nie sądze, aby Valdes musiał wyciągać piłkę z siatki za tydzień.
Ktoś to uzna za hurraoptymizm? Niech mu będzie, ale ja bym się nie zgodził. Co innego gdybym napisał, że wygramy bez problemów Ligę Mistrzów. To nie przyjdzie nam tak łatwo :wink: Trudno nie być optymistą patrząc jak gra Barcelona, patrząc jak szeroką mamy ławkę rezerwowych i w jak wysokiej formie są kluczowi zawodnicy. Nie wierzę, aby nagle piłkarze zachłysnęli się swoją grą bo niby dlaczego miałoby się tak stać? Widać w ich poczynaniach ogromną determinację, ale i radość z tego co robią. W tej materii nic się nie zmieni. Zawodnicy nie dają po sobie specjalnie poznać wielkiej pewności siebie, ale na pewno znają doskonale swoją wartość i wiedzą na co ich stać. Spalą się psychicznie? Taka opcja nie istnieje. Mogą im się przytrafić słabsze występy w skali całego sezonu, ale będą one tylko dodatkową motywacją do poprawy.

Zablokowany

Wróć do „Hiszpania”