Niby osiągam szczyt podniecenia jak wiem, że to już za miesiąc itd. itd. Ale tak prawdę mówiąc to pełno mam latania za lokalem i kasą, a cała impreza trwać będzie jedną noc...
A tu jeszcze panika, bo pewnie dojdzie do jakichś zniszczeń i zgonów ogólnych, bo tu pół towarzystwa odlatuje po dwóch kieliszkach wódki
Jeszcze jakby wciąść pod uwagę dwie studniówki i trzy inne 18-ki w styczniu ogarnia mnie coś więcej niż frustracja


