Książki - recenzje - Strona 14

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 10 sty 2006, 21:35

Ok. Kpij sobie :) Krzyż na drogę :)

To radzę Ci kupić sobie "Szklany klosz" Sylvii Plath. Fenomenalna książka, szkoda, że jedyna tej autorki... Kilka miesięcy temu przeczytałam po raz drugi, i po raz drugi ta książka doprowadziła do mojego rozłamu psychicznego. Ale warto przeczytać, warto. Wink
To już kolejna książka na mojej liście ;P Oczywiście w swoim czasie sięgnę po nią :P

Teraz zabieram się za "Hobbita". przeczytałem wszystkie części "Władcy Pierścieni", ale niestety Hobbita jeszcze nie wchłonąłem :P Książka ta jest lekturą, więc chcąc nie chcąc muszę ją przeczytać. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawa jak inne książki Tolkiena (choć za fantastyką nie przepadam).

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 11 sty 2006, 20:07

Marek Hłasko - 'Piękni dwudziestoletni'


Autobiografia Hłaski. Wydawać by się mogło, że jest to nudna książka, bo co może sięwydarzyć w życiu takiego przeciętnego czlowieka? A jednak nie. Hłasko miał niezwykle barwne życie, które na pewno nie zanudzi czytlenika. Poczynając od alkoholowych libacji i kończąc na nieszczęśliwej miłości. Człowiek ten miał niezwykle bogate życie. Ciekawie opisuje swoją współpracę z SB, a raczej 'kiwanie' się z tymi służbami. Powiem szczerze, że książka mnie wciągnęła, choć podszedłem do niej bardzo sceptycznie.

Jeśli lubisz nietypowy, momentami wulgarny język, którym Hłasko opisuje swoje życie, to ta książka jest dla Ciebie :)


P.S.: Wybaczcie, że post pod postem.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 13 sty 2006, 1:41

genius pisze:Oczywiście Nagroda Nobla podnosi rangętego pisarza, jednak często się zdarza, że Ci najbardziej zdolni nie zostają docenieni...
Masz na mysli Maslowska? :mrgreen:

To dzisiaj recenzja a potem historia z zycia wzieta :)

"Nekroskop" Brian Lumley

W Polsce wydano na razie 9 tomow.Ja przeczytalem 6 ale wiekszosc osob jest zdania ze najlepsze jest pierwsze piec czesci (piecioksiag w ktorym prym wiedzie Harry Keogh) a pozniejsze to juz tylko skok na kase fanow.Przychyle sie do tej tezy.

Tytulowy nekroskop to osoba ktora ma dar kontaktowania sie i rozmowy ze zmarlymi.Harry Keogh ktorego matka rowniez posiadala nadnaturalne zdolnosci odkrywa ta umiejetnosc w dziecinstwie.
Po paru latach Harry zostaje zwerbowany przez angielskie sluzby specjalne ktore konkuruja z ich rosyjskim odpowiednikiem.Oba kraje maja specjalny departament ktory wyszukuje i pozyskuje osoby bedace medium lub majace nadnaturalne zdolnosci.Harry zostaje asem w talii angielskiego wywiadu.
Przepychanki miedzy sluzbami specjalnymi sa tlem dla dania glownego calego pieciaksiagu (i pozniejszych) czyli wampirow.
To z nimi glownie toczy walke Harry starajac sie wyplenic je z powierzchni ziemi.Lumey rzuca nowe swiatlo (bynajmniej nie sloneczne) na juz dosc wyeksploatowana w ksiazkach i filmach postac wampirow.U niego zeby zostac wampirem trzeba otrzymac jajo od innego wampira ktore dorasta w ciele zywiciela.Kazdy wampir (ktory przypomina pijawke albo pasozyta) moze podczas swojego zycia (a moze lepsze slowo to istnienia) przekazac tylko jedno takie jajo.Tradycyjnie mozna tez stac sie wampirem przez ukaszenie ale taki wampir to zwykly slugus i nie jest wampirem najwyzszego rzedu.
Skad sie wziely wampiry na ziemi?Lumey i to ciekawie wyjasnia.Mianowicie sa na ziemi portale ktore lacza swiat wampirow (w ktorym zyja wampirzy lordowie) i nasz swiat.Przejscie do naszego swiata bylo kara za uczynek sprzeczny z kodeksem wampirow w ich swiecie.Reszte sobie doczytacie ale jak widzicie nie jest to powielanie utartych schematow.
Ksiazka spodobala mi sie i wciagnela.Uwielbiam tematyke "horrorowata" czyli wampiry wilkolaki i inne potwory.Piec tomow dla kogos moze byc wada ale dla mnie to atut.Gdy polubie jakiegos bohatera czy postac z ksiazki autentycznie zal mi sie z nim rozstawac dlatego cieszy mnie az tyle ksiazek o nekroskopie.
Moje informacje o ksiazce sa dosc skromne.To specjalnie tak tylko na zachete.Jak ktos sie zainteresuje to z latwoscia znajdzie wiecej szczegolow zwiazanych z ksiazka w sieci.
Jedno wiem na pewno.Jesli ktos lubi wampiry horrory czy ksiazki Kinga to powinien siegnac po "Nekroskop".Spodoba sie.

A teraz obiecana historia z zycia :P

Lubie i cenie komiksy.Gdyby bylem maly czyli okolo roku 1991 na polski rynek weszla firma TM-SEMIC.Wydawala komiksy z Batmanem Supermanem i Spider-manem (potem doszedl jeszcze Punisher czy MEGA MARVEL).Kupowalem wszystkie.Co miesiac.Po paru latach gdy podroslem mialem ladna kolekcje prawie 200 numerow i postanowilem cos zrobic dla spoleczenstwa.Oddalem wiec wszystkie moje komiksy do biblioteki miejskiej aby mlodsze pokolenie moglo sobie je poczytac.
Gdy po paru kolejnych latach zdalem sobie sprawe co zrobilem bylo juz za pozno.Teraz wiem ze nie powinienem byl pozbywac sie mojej kolekcji zaluje tego do dzisiaj.
Do czego zmierzam?Postanowilem isc do biblioteki i odebrac moja wlasnosc.Innymi slowy po prostu ja wykrasc.Jakie bylo moje zdumiene i przerazenie gdy na miejscu przekonalem sie ze ktos juz to zrobil.Zostala tylko garstka a i te ktore zostaly byly zniszczone.Porysowane wymietoszone z niektorych nawet postacie powycinane.Wscieklem sie strasznie.
Jaki z tego moral poza tym ze jestem zlodziejem (chociaz to akurat nie moral)?Ano taki ze ludzie nie szanuja ksiazek (i komiksow).Gdy przegladam ksiazki w bibliotece ktore mam zamiar wypozyczyc to czesto widze obraz nedzy i rozpaczy.Tu jakas plama tutaj jednej czy dwoch kartek nie ma ksiazka czesto rozsypuje sie mi w rekach.Nieprzyjemny widok naprawde.
Osobiscie nienawidze pozyczac komus ksiazek.Gdy ktos mnie o to prosi od razu staje mi przed oczami scena gdy ten jegomosc je kolacje i lepkimi od dzemu palcami przewraca kolejne strony mojej ksiazki.Zazwyczaj odmawiam i unikam tego typu sytuacji.Ludzie nie maja za grosz poszanowania dla ksiazek (i ogolnie cudzej wlasnosci ale to nie temat o tym).Dlaczego tak sie dzieje?Ja z ksiazkami obchodze sie nie powiem ze jak z dzieckiem bo dzieci nie lubie ale jak z dziewczyna na pierwszej randce (nie pisze ze ogolnie z dziewczyna bo wiadomo ze w lozku czasami je tarmosisz :P).Na kazda ksiazke dmucham i chucham.To kwestia wychowania czy moze podejscia do rzeczy martwych albo cudzych?Nie wiem ale to strasznie irytujace.Tacy ludzie to ignoranci.Dokladnie pamietam uczucie z biblioteki gdy nachylalem sie nad resztka moich komiksow i wiedzialem ze gdybym teraz dorwal tego kto to zrobil to bym polamal mu rece.
Nie wiem jak odniosa sie do tego osoby z forum ktore tez wypozyczaja a nie kupuja ksiazek bo sytuacja moze nie byc im tak bliska.Musialem to jednak z siebie wyrzucic.To atak nie na wszystkich ktorzy wypozyczaja ksiazki ale na tych ktorzy o nie nie dbaja.To powinno byc karalne.Najlepiej grzywna ktora przeznacza sie na zakup nowych pozycji :)

Moral numer dwa: jesli masz cos ukrasc jutro zrob to dzisiaj bo inni cie uprzedza :mrgreen:

Forza Milan.

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 13 sty 2006, 8:35

W sumie Chlopaczek masz racje, ale chyba za bardzo generalizujesz. Owszem zdarzają się takie osobniki, które kompletnie nie szanują cudzej własności (a książki są przecież własnością biblioteki a nie obywateli) i mam tutaj doskonały przykład u mojego kolegi (co prawda nie z książkami). Lubie kolesia, ale jak mu coś pożyczam po długich namowach to wiem, że nie odzyskam tego w takiej samej postaci jak w momencie przekazywania mu tego w jego ręce. No ale wg mnie są to wyjątki. Bo pomyślmy - taka książka leży w bibliotece ileś tam lat i w międzyczasie wpada w ręce setek osób (??). Jak na takie ilości ich stan nie jest taki zły. Owszem zdarzają się plamy na niektórych stronach, ale wierzę, że jest to dzieło przypadku.

Oczywiście wszystko piszę z własnej perspektywy, gdyż jeszcze nie spotkałem się z fatalnym stanem książki wypożyczonej z biblioteki. Choć trzeba przyznać, że kilka było dość blisko. I wierzę, że jest to robota takich wyjątków, którzy cudzą własność mają za nic i że taki stan rzeczy godzi w ludzi porządnych. Ale oczywiście mogę się mylić bo okaże się, że każdy czyta ksiązki balansując nad stronami łyżką zupy albo machając ziemniakiem.

Ja sam nie pamiętam abym kiedykolwiek ubrudził jakąś stronę (nawet własnej książki a tym bardziej cudzej). Może nie podchodzę do tego jak Ty (czyli dmucham i chucham :P ), ale zwyczajnie mam w sobie poszanowanie dla książek i zwyczajne poczucie schludności. Wiem, że gdybym pobrudził swoję książkę to strasznie irytowałaby mnie ta plama podczas powtórnego czytania.

Amunt Valencia! :P

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 sty 2006, 10:46

Pisakk pisze:Ale oczywiście mogę się mylić bo okaże się, że każdy czyta ksiązki balansując nad stronami łyżką zupy
.... lub rosołem nad klawiaturą :lol:

Ja oststnio przeczytałem [wypada napisać, jak już tu zajrzałem] Odwet Jilliane Hoffman [nie, nie Hofman :roftl3: , tak HB - musiałem wtrącić swoje głupie 3 grosze ]
Jako, że nie mam głowy teraz do opisywanie swoich odczuć [które były bardzo dobre, bo bardzo lubie takie książki, to pozwolicie, ze przepisze [nie przekopiuje :naughty: ]] opis. Coby wam prybliżyć fabułę.

"Chloe, zdolna i piękna studentka prawa, zostaje zgwałcona w swoim mieszkaniu. 12 lat później pracuje w biurze prokuratora stanowego w Miami. Słynie z tego, że zachowuje zimną krew podczas procesów nawet najniebezpieczniejszych przestępców. Prowadzi sprawę seryjnego mordercy, którego ofiarami padają młode kobiety. I nagle w sądzie staje oko w oko ze swoją przeszłością ...."

Chlopaczek pisze:Forza Milan.
Pisakk pisze:Amunt Valencia!
i chyba teraz muszę Go Go Gunners !! czyż nie ?

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 13 sty 2006, 11:06

Odnośnie stanu książek w bibliotekach i ich poszanowania to naprawdę różnie bywa. W moim przypadku jednak kiedy wypożyczam popularny tytuł to muszę być gotowy na styczność z dość wyświechtaną książką. Poniekąd uważam to za normalne z tych samych względów, które przytoczył Pisakk. Ślady eksploatowania książki muszą być widoczne. Nie mniej jednak oczywiste jest, że nie wszyscy książki szanują. O ile jakieś drobne naderwania czy nawet pojedynczą plamę można potraktować jako przypadek to celowo zaznaczone długopisem fragmenty czy mało ambitne rysunki to już przesada [*] W takim wypadku stwierdzam, że książka trafiła do kogoś kto nie wie do czego ona służy właściwie. Ja osobiście nie wyobrażam sobie, że podczas czytania mogę coś jeść. Nie rzadko czeka na mnie w pobliżu jakiś trunek, ale książka jest bezpieczna. Posiłek musi poczekać aż zakończę czytanie.

Wczoraj przewertowałem z lekka ten temat i z wielkimi nadziejami udałem się do publicznej biblioteki oddalonej o niecałe 5 minut od miejsca zamieszkania. Nigdy wcześniej nie narzekałem na jej wyposażnie, że tak powiem. Tym razem jednak zawiodłem się na całej linii. Być może byłem naiwny licząc na "Uśpionych" Carractery, ale jeżeli miła pani robi wielkie oczy kiedy pytam o Cobena to coś jest nie tak :? Fatalne ostatnimi czasy zdrowie nie pozwoliło mi spędzić więcej czasu na poszukiwaniach więc skoncentrowałem się na poszukiwaniu jakiegoś dzieła Grishama. O zgrozo udało mi się odnaleść tylko jedną jego książkę "Wezwanie". Oczywiście wziąłem no bo co miałem czynić. Około 15 zacząłem czytać. Przed 20 skończyłem, aby zdąrzyć na 'Zagubionych'. Książka przyzwoita, ale nic poza tym IMHO. Pewnie są lepsze tytuły tegoż autora, ale wrodzone lenistwo i prochy przywiązały mnie do łóżka co wyklucza wypad do głownej biblioteki miejskiej.

Liczę, że zapodacie mi teraz setki tytułów i kiedy wybiorę się do biblioteki (tej nieopodal) to uda się coś odszukać :roll:

Visca el Barca :!: :lol:
Ostatnio zmieniony 13 sty 2006, 12:47 przez Mentor, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 13 sty 2006, 11:19

Masz racje Pisakk ze generalizuje.Nic na to nie poradze.Ta historia z komiksami tkwi do dzisiaj niczym drzazga w moim sercu.
Jesli nawet ksiazke wypozycza 100 osob i tylko jedna ja zniszczy to i tak wtedy to ze pozostale 99 obchodzilo sie z nia dobrze wlasciwie traci znaczenie.Bo ten najgorszy przypadek rzutuje na reszte.To jak z kibicami klubow pilkarskich - moze mu kibicowac setki albo tysiace kulturalnych ludzi ktorzy prezentuja wysoki poziom ale zazwyczaj starczy tylko paru ktorzy takiego poziomu nie maja zeby kibice innych klubow postrzegali ta druzyne wlasnie przez pryzmat tych debili.
Latwiej zniszczyc niz zbudowac czy naprawic.

Niggaz moze lepiej przerzuc sie na romansidla?Pelno tego w bibliotece znajdziesz.Tytuly malo wazne bo wszystko o tym samym i juz masz setki pozycji ktore musisz przeczytac :P

Joaquin7
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: 13 sty 2006, 16:14
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Joaquin7 » 13 sty 2006, 16:18

Sztuka, życie, isroria i my!



ludzie wiersze piszą...?
ale po co ...?
czy ktoś, kiedyś?
przeczyta ich wiersze...

te wiersze, może piękne
subtelne, nieśmiałe...
przekazać, coś ważnego
nauczyć o czymś ważnym
mogły by?? ale...
ale tego niezrobią...?

czy te wiersze czy one...
... one tylko do szuflady?
może powinien je ktoś...?
przeczytać, zauważyć!

poezja jest łagodna?
czy może ostra! szorstka!
chyba powinna taka być?
aby móc uczyć bo przecież...
do tego została powołana...
a poeci są nauczycielami życia!

ale sztuka to nietylko poezja!
ona była jest i będzie...
wzbudza najskrytsze uczucia
czasem łzy radości, zwycięstwa
a niekiedy smutku żalu, porarzki
ale po co...? ludzie tworzą?

największe dzieła nigdy...
... niezobaczą światła dziennego?
chyba taka jest prawda!
więc niekryjmu uczuć...!
niech ona nas inspirują...
do pracy do twurczości i...
... do życia...!!!

życie składa się z chwil...
pięknych i smutnych...
są porażki i zwycięstwa ale...
niech wszystko będzi nawozem życia!

życie choć piękne...
strasznie krótkie ale...
kiedy my to zauważymy?
może warto teraz...
póki mamy czas...
na to a by zaistnieć i...
niebydz pyłkiem kredy na tablicy histori!!!

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 13 sty 2006, 16:27

Moze byc ale po pierwsze to nie temat o tym a po drugie popraw gramatyke.

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 13 sty 2006, 16:49

Niggaz pisze:Liczę, że zapodacie mi teraz setki tytułów i kiedy wybiorę się do biblioteki (tej nieopodal) to uda się coś odszukać
Nie wiem czy już czytałeś "Narrenturm" Sapkowskiego? Mi przypadł do gustu nawet humor, wiec może i Tobie się spodoba? Napisze coś więcej o tym, jak przeczytam....

Co do Grishama to parę książek przeczytałem. Wszystkie ciekawe, ale schematyczne. To co czytałem krążyło jak elekton wokół jądra sali rozpraw :P. Ostatnie chyba było Bractwo, całkiem dowcipna opowieść o trzech emerytowanych sędziach wypoczywających w ekskluzywnym więzieniu federalnym. Z nudów zaczynają zbijać kasę umieszczając gejowskie ogłoszenia w prasie, korespondując z bogaczami, a potem ich szantażując. Aż pewnego pięknego dnia zaczyna interesować się nimi nie policja, a biuro ochrony prezydenta...

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 14 sty 2006, 15:24

Jeśli chodzi o szanowanie książek, to tak jak mówiliście, zależy to od wychowania, od zwyczajów jakie wpoili nam rodzice. Jeżeli od dzieciństwa słowo 'szacunek' dla rzeczy pożyczonych i własnych było nam obce, to teraz na pewno nie jest inaczej. Na szanowaniu książek zbytnio się nie skupiam i nie zwracam na to uwagi. To jest dla mnie naturalne. Nie jem, nie pije itp. przy czytaniu ksiazki (przy komputerze to roznie bywa:D). Jeżeli pożyczam od kogoś książkę to zawsze oddaję w takim stanie, w jakim ją otrzymałem a sam książek raczej nie pożyczam. Boję się, że mogą one do mnie wrócić w takim stanie, w jakim są książki w bibliotekach (czyli w fatalnym).


'Hańbe' wczoraj wypożyczyłem i po przeczytaniu 'Hobbita' zabieram się za nią :)

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 19 sty 2006, 1:33

Widze ze trzeba cos zrecenzowac bo znowu stagnacja.

Dzisiaj recenzja trzech ksiazek ktore przeczytalem niedawno nie liczac "Hanby" (ostatnio recenzowalem ksiazki ktore przeczytalem juz jakis czas temu jak "Nekroskop")

"Hanba" Coetzee
Uprzedze Geniusa.

Glownym bohaterem jest facet po 50.Powszechnie szanowany profesorek uczacy na uniwersytecie.Po dwoch rozwodach spelniajacy sie w cotygodniowym seksie z pania do towarzystwa.
Nawiazuje romans z jedna ze swoich studentek.Po wszystkim ona oskarza go o gwalt.David (tak ma na imie profesorek) bierze wine na siebie nie chcac robic widowiska i publicznie sie kajac.Zostaje wydalony z uczelni i traci szacunek otoczenia.
Wyjezdza na farme do corki (lesbijki) gdzie zaszywa sie chcac odpoczac.Pracuje na farmie pomaga tez w klinice dla zwierzat.Jednak sielanka nie trwa dlugo.Zostaja napadnieci w domu przez trzech nieznanych mezczyzn.Corka zostaje zgwalcona.

Nie jest to ksiazka ktora doda komus otuchy.Jej wydzwiek jest smutny.Autor skazal bohatera na ciagle borykanie sie z wiekszymi lub mniejszymi problemami.Ale glownie wiekszymi.Najlatwiej odpowiedziec na pytanie o czym jest tak ksiazka piszac ze o hanbie.O hanbie jego i jego corki ktora mimo gwaltu nie chce wyjechac z farmy i godzi sie na niepisane afrykanskie zasady (akcja dzieje sie w Afryce).
Ksiazka z pewnoscia daje do myslenia (jesli ktos ma ochote sie nad nia zastanowic).Nie traktuje tylko o wyobcowaniu i karze lub napietnowaniu wynikajacego z takiego a nie innego postepowania ale rowniez o problemie traktowania zwierzat przez ludzi.David ktory pomaga usypiac psy a potem sam zawozi je do krematorium i nie pozwalajac tamtejszym pracownikom robic to co do nich nalezy sam je palac (bo tamci traktuja psy chociaz martwe jak przedmioty a David nie zgadza sie z tym) jest tego dobrym przykladem.
Mimo tego niezbyt optymistycznego przeslania ksiazke czyta sie dobrze i dosc szybko."Hanba" w 1999 roku zdobyla nagrode za najlepsza ksiazke angielskojezyczna a sam autor w 2003 dostal literacka nagrode Nobla.

"Warunek" Eustachy Rylski.

Akcja dzieje sie w czasach gdy wielka armia Napoleona odbywala kampanie rosyjska i szykowala sie do zdobycia Moskwy.
Bohaterami sa Rangułt oficer w tejze armii oraz Hoszowski ktory jest kurierem ze sztabu naczelnego.Ich losy splataja sie a w wyniku pewnych wydarzen dezerteruja wspolnie.Z tym ze nie daza sie wzajemnym szacunkiem i sa calkowicie od siebie rozni.

Co mi sie najbardziej spodobalo w tej ksiazce to operowanie jezykiem polskim.Autor uzywa go jesli nie w sposob doskonaly to napewno ponad przecietny.Swietnie i podejrzewam ze z ogromna latwoscia zbudowal zdania.Jezyk w ksiazce jest bardzo plastyczny i bogaty.Znowu nauczylem sie kilku nowych slowek :)
Nie wiem czy wyrazilem sie dostatecznie jasno bo trudno to ujac w slowach (trzeba po prostu przeczytac) wiec przytocze pewna anegdote.
Gdy Rylski zaniosl rekopis swojej pierwszej powiesci ("Stankiewicz") do wydawnictwa nie uwierzono mu ze debiutant mogl napisac tak dobra ksiazke.Nakazano mu dopisac dodatkowy rozdzial zeby upewnic sie ze to naprawde on jest autorem.Zrobil to i dopiero wtedy wydano ksiazke ktora zostala bardzo dobrze przyjeta przez krytykow i czytelnikow.

Jak dla mnie obok ksiazki "Gnoj" Kuczoka najlepsza polska powiesc ubieglego roku (na chwile obecna bo pare innych czeka na swoja kolej)

"Trzech panow w lozku nie liczac kota" Bartosz Zurawiecki

Ksiazka opowiada o gejach.Tak najkrocej mozna ja strescic.O Adamie od ktorego odchodzi maz (tak w ksiazce nazywaja sie partnerzy gejow) ale szybko znajduje sobie Michala i "laczy ich seks od pierwszego wejrzenia" (:mrgreen:).Caly trojkat uzupelnia maz Michala Pawel.Do tego dochodzi Paulina ktora kocha tylko gejow.

Ksiazka jest bardzo krotka bo ma zaledwie 140 stron.W zasadzie na jeden wieczor tym bardziej ze z zalozenia jest lektura relaksacyjna.Wszystko opisane jest prostym przystepnym jezykiem bez zbednych wygibasow jezykowych.Do tego jest smiesznie ("Ostatnio moj stary poznal Brazylijczyka z Iranczykiem - donosil Krzys przez telefon - obaj twierdzili ze nie sa pedalami bo wylacznie biora.Stary sie poswiecil i dal im obu dupy .Ale potem rozpetala sie straszna awantura - Brazylijczyk chcial przerznac Iranczyka a Iranczyk Brazylijczyka.Wygral brazylijczyk. - I co? - I nadal twierdza ze nie sa pedalami").
Nie sadze zeby ksiazka uczyla tolerancji bo kto ma uprzedzenia do homoseksualistow pewnie nawet jej nie wezmie do reki.Ale przeczytac warto :)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 19 sty 2006, 12:00

Miałem tutaj zajrzeć i coś napisać :? Niestety moja pamięć jest dobra, ale krótka :lol:

Po przeczytaniu Grishama udałem się do biblioteki i natrafiłem na jeden z lepszych tytułów Ludluma, którego nie wiem jakim cudem nie przeczytałem jeszcze. "Protokół Sigmy" jest naprawdę świetny. Książki Roberta Ludluma zawsze mi odpowiadały i tym razem było identycznie. Dawno nie czytałem żadnego jego tytułu i po lekkiej a niezwykle przyjemnej lekturze 'Protokołu' doszedłem do wniosku, że żaden inny autor nie odpowiada mi aż tak. Przez blisko 500 stron książki nie ma miejsca na nudę. Jak zwykle pokręcona do granic możliwości fabuła, szybka akcja, nieprzewidziane zwroty i w ostatnich rozdziałach apogeum zaskoczenia mimo, że byliśmy przygotowywani przez dotychczasowe rozdziały.

Dzisiaj chyba zacznę 'Pięść Boga' Fredericka Forsytha. Rewelacji się nie spodziewam, ale pewnie jakoś pójdzie. Lekkie i przyjemne tytułu pozwolą mi wrócić do dawnej formy i może porwę się na coś bardziej ambitnego w najbliższym czasie.

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Radek Sikorski - "Prochy święych Afganistan - czas woj

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 23 sty 2006, 15:57

właśnie skończyłem czytać "Dust of the Saints. A journey to Herat in time of war" czyli nic innego jak "Prochy święych Afganistan - czas wojny" Radka Sikorskiego tj. obecnego ministra obrony narodowej w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. Jednym z jego osiągnięć jest uzyskanie w 1988 pierwszej nagrody World Press Photo w kategorii zdjęć reporterskich za zdjęcie rodziny afgańskiej zabitej w bombardowaniu.

wszystko co chcecie wiedzieć na temat ksiażki znajduje się w linku :
:arrow: http://www.puls-swiata.subnet.pl/biblio ... ID_dzial=2
jest to krótki opis książki + wypowiedzi na jej temat

mi się podobała, gdyż została w niej połączona ciekawa opowieść przeżyć Sikorskiego wraz z motywem historycznym kraju który przemierzył, także zapraszam do lektury, te osoby, które są w tym kierunku szczególnie zainteresowane, bo książka zapewne ich zaciekawi.

moja ocena 8/10

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 23 sty 2006, 19:58

Hobbit strawiony :P

Zakońcyłem czytać 'Hobbita', książkę znajdującą się w kanonie lektur szkolnych. Powiem szczerze, że z negatywnym nastawieniem podszedłem do czytania tej książki. Beznadziejny początek, który zniechęcił mnie do dalszego czytania. Jednak ku mojemu największemu zdziwieniu, książka z biegiem stron zaczęła się rozkręcać. Zacząłem po nią sięgać z ochotą :P Czytanie zaczęło sprawiać mi przyjemność. Mimo że za fantastyką nie przepadam, ta książka przypadła mi do gustu i jeżeli ktoś ma ochotę na lekką lakturę, w te zimowe wieczory, to niewątpliwie 'Hobbit' jest dla Was.


Zacząłem czytać 'Hańbę', jak skończę, to podzielę się moją opinią.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”