z jednym się tylko nie zgodzę, moim zdaniem karnego kompletnie nie było, a sędzia dał nam prezęt.Rotnok pisze:Oj źle się dzieje, ale będzie dobrze! Barcelona ma wyraźną przewagę po 45min, Bilbao - obrona Częstochowy. Poważne błędy defensywy Blaugrany. Tradycyjnie już przespane pierwsze 20min, pierwszy strzał Barca oddała w 19min. Ładna bramka Basków, słuszny karny dla Barcy i pewna jedynastka wykorzystana przez Ronaldinho. Chociaż formą Blaugrana nie imponuje, jestem pełen nadziej przed drugą połową. Narazie 1:1.
Pozdro
dziwnie piszesz, a jak Barca grała z Realem i Real atakował, Barca się broniła "czasem nawet 7 zawodnikami" to to była desperacka obrona ? Ja nie wiem gdzie Ty żyjesz, ale każda druzyna się broni jezeli ktoś ją atakuje pozycyjnie przynajmniej 7 zawodnikami, a czasem nawet 10, i to wcale nie jest desperacka obrona, tylko normalne ustawienie.Jones pisze:no i po pierwszej połowie jest 1-1. Moim zdaniem przygniatająca przewaga Barcy, ale Athletic desperacko się broni, czasami nawet 7 zawodnikami. Sądze, że to jest świetne przygotowanie do meczu z Chelsea, które może wyglądać podobnie.
Deco widać to walczak, a nie prosty chrześcijanin, koles go zaczepił to mu oddał tym samym, tylko sędzia oczywiscie był niewidomy na poczatu, bo nie zauwazyl to czego dopuscil sie gracz Athletic i ukarał tylko naszego zawodnika. Sam nie dziwie się naszemu rozgrywającemu, postąpiłbym podobnie zwłaszcza, że akcje wczesniej był koszony przez tego samego piłkarza.Rotnok pisze:Oj ostra awantura pod koniec meczu, Eto'o opluł któregoś z graczy Bilbao, czerwień Deco, posypią się kary... Głupie zachowanie tego drugiego, który osłabia swój zespół w bezsensowny sposób...
zgadzam sięHB pisze: jak zagramy tak z chelsea to chelsea te okazje wykozysta... ciezko teraz dyskutowac o szansach w 1/8 LM, bo jeszcze torche czasu zostalo i forma obu druzyn moze sie znaczaco zmienic...
to jak dzisiaj gralismy w obronie woła o pomstę do nieba, na szczęście jakoś fartownie udało się nie stracić drugiej bramki, jednak piłkarze Chelsea sa o wiele lepsi od pilkarzy naszego dzisiejszego przeciwnika, dlatego po cichu licze, ze bedziemy grac lepiej. Wygrane w La Liga oczywiscie cieszą , jednak sa lekko wymęczone. Ja rozumiem, że nie zawsze można wygrywać po 3-0, ale chodzi mi o to żebyśmy przynajmniej dominowali na boisku nie pod wzgledem posiadania piłki ( okolo 70 minuty bylo to 72 % ), ale pod wzgledem kontrolowania gry - np. w pierwsza polowa bardzo wyrownana, gdyby nam wtedy strzelili jeszcze jednego gola nie wiem czy bysmy się podniesli.



