Liga szkocka i reprezentacja Szkocji (zbiorczy) - Strona 26

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 lut 2022, 23:00

Hibernian - Celtic 0:0
Chyba można już mówić o lekkim kryzysie The Bhoys - dwie wyraźne porażki z Bodø/Glimt w LKE, ledwo poradzili sobie u siebie z czerwoną latarnią Dundee FC (3:2), dziś tylko remis po bezbarwnym występie przeciwko Hibernianowi. Na pewno wpływ ma na to brak Furuhashiego, którego kontuzja jest poważniejsza i do gry wróci najwcześniej w kwietniu. W 1. połowie dobrą sytuację miał w 14 min. Abada, który po znakomitym crossie Joty za plecy obrońców nie zdołał pokonać wychodzącego z bramki Matta Macey, trafiając w boczą siatkę. Hibernian długimi fragmentami potrafił oddalać grę od własnej bramki i dobrze spisywał się w defensywie. Niestety dla zespołu z Edynburga, ich najlepszy napastnik i reprezentant Szkocji Kevin Nisbet musiał już w 1. połowie opuścić boisko z kontuzją. W 39 min. dobre prostopadłe podanie dostał Maeda, ale Macey zdążył wybić mu piłkę spod nóg. Przed przerwą z rzutu wolnego ładnie uderzył jeszcze Juranović, ale zbyt blisko środka bramki by zaskoczyć bramkarza Hibs. Po przerwie Celtic atakował, ale sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo - brakowało podań otwierających drogę do bramki, gra drugiej linii Celticu pozostawiała sporo do życzenia. Hibernian, mimo utraty Nisbeta, sporadycznie próbował sił w ofensywie - w 54 min. dobrą pozycję do strzału miał polu karnym Jasper, ale ustrzelił swojego kolegę. W końcówce próbował też Josh Doig, który porwał się na indywidualną akcję i efektownie minął kilku graczy gości, ale posłał piłkę obok bramki. Dla Hibernianu remis jest oczywiście dobrym wynikiem, zwłaszcza w kontekście walki o europejskie puchary.

Rangers nie wykorzystali potknięcia Celtów, tylko remisując u siebie 2:2 z Motherwell, choć do przerwy prowadzili 2:0 po golach Morelosa i Sakali - frajerstwo sporego kalibru. Dzięki temu wynikowi Celtic nadal ma 3 punkty przewagi nad lokalnym rywalem. Czerwoną latarnią pozostaje Dundee FC, które przegrało u siebie 0:4 z Livingston.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 maja 2022, 0:10

Celtic - Heart of Midlothian 4:1 (Maeda 30' Furuhashi 37' O'Riley 69' Giakoumakis 90' - Simms 3')
The Bhoys wysoko pokonali trzecią drużynę tabeli i do formalnego zapewnienia sobie tytułu brakuje im już tylko punktu. Hearts rozpoczęli mecz bardzo dobrze, od odważnych ataków i gola Ellisa Simmsa (angielski napastnik był chyba na spalonym, ale w SPL nie jest jak na razie stosowany VAR, toteż bramka została uznana). Przez pierwsze 10 minut Celtic miał problem ze złapaniem swojego rytmu, ale później już zdecydowanie dominował, spychając ekipę z Tynecastle do głębokiej obrony. Akcje ofensywne Celticu szły początkowo głównie lewą stroną, gdzie hasał Maeda, później także prawą flanką. W 12 min. dobrej sytuacji nie wykorzystał Turnbull, jego strzał był zbyt lekki i prosto w Gordona. Na wyrównanie trzeba było czekać aż do 30 min., kiedy to Jota dograł z prawej strony do Maedy, a Japończyk uderzył między nogami Gordona. W 37 min. Celtic wyszedł w końcu na prowadzenie - Furuhashi z bliska posłał piłkę do bramki, i choć Gordon zdołał ją wygarnąć, to już zza linii bramkowej. Jeszcze przed przerwą wynik mógł być wyższy, gdyby nie dobra postawa doświadczonego golkipera Hearts. Po przerwie goście mieli fragmenty aktywniejszej gry, kiedy utrzymywali się z piłką na połowie Celticu, ale niewiele z tego wynikało, a Celtic nadal był groźny. W 59 min. pierwsze uderzenie O'Rileya zostało zablokowane, ale piłka wróciła do niego i trafił w słupek. Duńczyk urodzony w Anglii dopiął swego w 69 min., precyzyjnie uderzając przy dalszym słupku. W końcówce Hearts znów próbowali atakować, ale celne uderzenie Boyce'a z 83 min. było zbyt lekkie by zaskoczyć Harta. Wynik ustalił na 4:1 w ostatniej minucie podstawowego czasu gry wprowadzony na boisko w 2. połowie Giakoumakis. Celtic jeszcze nie może świętować, bo Rangers pokonali Dundee United 2:0, ale zapewnienie sobie przez nich tytułu to już formalność.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 05 sie 2022, 23:06

Nowy sezon Scottish Premier League już wystartował. Celtic faworytem do zdobycia tytułu - The Bhoys wykupili z Benfiki Jotę, a z argentyńskiego Lanus przyszedł lewy obrońca Alexandro Bernabei. Z Rangers za 25 milionów odszedł Calvin Bassey, a do Southampton trafił Joe Aribo. Na środek obrony sprowadzony został Ben Davies, a rywalizację w ataku wzmocni Antonio Colak (tak, ten, który grał kiedyś w Lechii).


Celtic - Aberdeen 2:0 (Welsh 3' Jota 75')
Obrońcy tytułu planowo rozpoczęli sezon od wygranej na własnym stadionie. The Bhoys objęli prowadzenie już w 3 min. - O'Riley zacentrował z rzutu rożnego, a Welsh wygrał pojedynek główkowy w polu karnym. Celtic w pierwszym kwadransie zdominował rywali i stwarzał sobie kolejne sytuacje - w 9 min. strzał Hatate był zbyt lekki, a w 15 min. po mocnym uderzeniu Furuhashiego Kelle Roos odbił piłkę przed siebie. Wydawało się, że będzie to dla mistrzów Szkocji spacerek, ale niespodziewanie w końcówce 1. połowy Aberdeen obudziło się i zaczęło grać aktywniej, kilka razy zagrażając bramce Harta. Świetną sytuację zmarnował Jonny Hayes, który w okolicy 11. metra miał z piłką sporo miejsca i czasu by dobrze przymierzyć, ale uderzył obok bramki. Po przerwie Celtic kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i choć nie była to już taka dominacja jak na początku 1. połowy, to wygrana The Bhoys nie była zagrożona. W 69 min. z dogodnej pozycji chybił Jota, posyłając piłkę nad bramką, ale w 75 min. już się nie pomylił, po ograniu rywala przed polem karnym kapitalnym uderzeniem dał szans holenderskiemu bramkarzowi Aberdeen. Gol ten definitywnie przesądził o losach meczu.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 sie 2022, 10:56

Hibernian - Rangers 2:2 (Boyle 51' Campbell 90+2' - Tavernier 45'-karny, Lawrence 58')
Zespół z Edynburga od bodajże 2006 r. nie potrafi wygrać u siebie z Rangers, aczkolwiek ubiegłotygodniowy remis jest dla nich raczej pozytywnym rezultatem. W 1. połowie spotkanie było dość wyrównanie, a Hibernian, zwłaszcza w początkowych fragmentach meczu, grał dość odważną i otwartą piłkę przeciwko wicemistrzom Szkocji. W końcowce Rangers uzyskali przewagę, aczkolwiek objęli prowadzenie po bezsensownym faulu, który popełnił w polu karnym Bushiri - stoper Hibs przewrócił rywala, który nie miał już szans na dojście do piłki. Jedenastkę wykorzystał Tavernier, stały wykonawca rzutów karnych dla Rangers. Po przerwie Hibs dość szybko wyrównali - po dograniu Youana w pole karne Boyle uprzedził dwóch obrońców i z bliska trafił do siatki (wcześniej Youan był chyba na spalonym, ale w lidze szkockiej nadal nie ma VAR). Rangers powrócili na prowadzenie po dośrodkowaniu Barisicia i główce Lawrence'a, ale wkrótce później boisko musiał opuścić z czerwoną kartką Lundstrand, co rozpoczęło okres przewagi Hibs. Rangers cofnęli się do obrony, a wkrótce ich sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, bo wprowadzonemu na boisko w 2. połowie Morelosowi nie po raz pierwszy w karierze puściły nerwy i Rangers grali w dziewiątkę. Mimo to ataki Hibs były bardzo chaotyczne i wydawało się, że Rangers jednak dowiozą prowadzenie do końcowego gwizdka. Tak się jednak nie stało, w doliczonym czasie gry Josh Campbell kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego nie dał szans McLaughlinowi, ratując punkt dla gospodarzy.

Było to pierwsze potknięcie Rangers w tym sezonie ligowym, natomiast wczoraj rozbili oni Ross County 4:0, dwa gole zdobył będący ostatnio w świetnej dyspozycji Antonio Colak, były piłkarz Lechii Gdańsk.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 paź 2022, 14:53

St. Johnstone - Celtic 1:2 (Mitchell 90+3' - Considine 42'-sam., Giakoumakis 90+5')
W ubiegłym tygodniu Celtic i włos uniknął straty punktów w meczu, w którym St. Johnstone zaprezentowało się na tle mistrzów Szkocji całkiem nieźle. W 1. połowie przeważał oczywiście Celtic, ale gospodarze byli dobrze zorganizowani w obronie. The Bhoys mieli kilka sytuacji - w 8 min. piłkę dostał z lewego skrzydła Liel Abada i mając przed sobą tylko bramkarza fatalnie spudłował, a później z dystansu w słupek trafił O'Riley. Gol padł w dość szczęśliwych dla Celticu okolicznościach - z ostrego kąta uderzał Haksabanović i "nabił" Andrew Considine'a, bez czego piłka nie znalazłaby się w siatce. Po przerwie di siatki St. Johnstone trafił Giakoumakis, ale gol nie został znany z powodu spalonego. Z czasem gospodarze coraz odważniej poczynali sobie w ofensywie, a w końcówce wręcz przycisnęli Celtic. Świetnej sytuacji nie wykorzystał rezerwowy Connor McLennan, który po crossie Steviego May'a dostał piłkę w polu karnym i był pozostawiony całkowicie bez opieki, ale źle trafił w futbolówkę i posłał ją nad bramką. Ofensywne wysiłki St. Johnstone przyniosły efekt w doliczonym czasie gry - po wrzutce z rzutu wolnego Alex Mitchell zdołał nie tylko przyjąć piłkę w polu karnym, ale i uderzyć nie do obrony. Kiedy wydawało się, że dojdzie do podziału punktów, Celtic zdążył jeszcze odpowiedzieć, w dość kuriozalnych okolicznościach - będący najbliżej piłki w strefie obronnej piłkarz St. Johnstone doznał skurczy i nie zdołał jej wybić, z czego skorzystał sprowadzony w lecie z argentyńskiego Lanus Alexandro Bernabei i dośrodkował do Giakoumakisa, który z bliska zapewnił trzy punkty Celtom.




Lowland League, 9. kolejka

Gala Fairydean Rovers - Berwick Rangers 0:2 (Buchanan 51' Travis 72')
W ubiegłym miesiącu po raz pierwszy od początku pandemii wybrałem się do Wielkiej Brytanii by obejrzeć mecz Berwick Rangers. Terminarz tak się ułożył, że musiałem udać się na mecz wyjazdowy, a The Wee Gers wszystkie wcześniejsze wyjazdowe pojedynki w tym sezonie przegrali. Ku mojej radości grając w Galashiels przełamali się w końcu, po przeciętnej pierwszej połowie i znakomitej drugiej zgarniając trzy punkty. Początek meczu był dobry dla Berwick - od początku ruszyliśmy do ataku, aktywny był sprowadzony niedawno Szwajcar Griffin Sabatini, który pokazał dobrą technikę (m.in. efektowną ruletę) i niezłą dynamikę - to właśnie jego strzał z rotacją zmusił do efektownej parady Ryana Goodwellow'a. Później do głosu doszli gospodarze i mieli kilka sytuacji, przy najlepszej trafili w słupek. Po przerwie The Borderers zdominowali mecz i już w 51 min. objęli prowadzenie - po zbyt lekkim podaniu jednego z obrońców Gala piłkę przejął nasz doświadczony napastnik Liam Buchanan i nie zmarnował sytuacji sam na sam. Berwick poszło za ciosem i miało kolejne sytuacje. Kilkanaście minut po pierwszym trafieniu świetnej sytuacji nie wykorzystał Graham Taylor, posyłając piłkę obok dalszego słupka. W 72 min. losy meczu rozstrzygnął Michael Travis, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkując do siatki do słupka. Kilka minut później Travis mógł zdobyć kolejnego gola, tym razem główkował jednak nad bramką.

Niestety, od tego meczu Berwick wygrało już tylko jedno spotkanie, 1:0 na wyjeździe z Edinburgh University. Obecnie The Borderers zajmują 11. miejsce w tabeli Lowland League i wygląda na to, że będzie to kolejny sezon bez zagrożenia spadkiem i bez szans na walkę o awans.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 lis 2022, 23:05

St. Mirren - Rangers 1:1 (Ayunga 47' - Tavernier 84'-karny)
Szanse Rangers na tytuł topnieją, wczoraj po słabym występie zgubili kolejne punkty. St. Mirren, które pokonało już w tym sezonie Celtic, zaprezentowało się bardzo dobrze - gospodarze nie ograniczali się do stawiania autobusu i kontrataków, lecz starali się prowadzić dość otwartą grę i w miarę możliwości konstruować ataki pozycyjne. W pierwszym kwadransie dwie sytuacje mieli The Gers - w 7 min. Malik Tillman założył rywalowi siatkę tuż przed polem karnym, ale następnie uderzył obok bramki, a w 12 min. rozpędzony Morelos uderzył nad bramką. Gospodarze odgrywali się, w działaniach ofensywnych dobrze prezentował się dynamiczny Kenijczyk Ayunga. W 29 min. St. Mirren było bliskie objęcia prowadzenia - niestety, po dograniu wzdłuż bramki ani Ayunga, ani O'Hara nie zdołali zamknąć akcji i z bliska skierować piłki do siatki. Pod koniec 2. połowy St. Mirren zaczęło poczynać sobie coraz odważniej, a po przerwie objęło prowadzenie - po dalekim wrzucie z autu w pole karne z bliska do siatki trafił Ayunga. Objąwszy prowadzenie gospodarze cofnęli się do obrony i skupili się na pilnowaniu wyniku, nie grając już tak aktywnie jak w 1. połowie. Rangers naciskali i udało im się wyrównać - Kent został sfaulowany w polu karnym (początkowo sędzia zinterpretował sytuację jako nurkowanie i pokazał mu żółtą kartkę, ale wprowadzony właśnie w Szkocji VAR rozstrzygnął wątpliwość), a rzut karny wykorzystał Tavernier. Wicemistrzowie Szkocji mogli jeszcze to spotkanie wygrać - w doliczonym czasie gry Kent zwodem na zamach nawinął w polu karnym obrońcę i celnie uderzył, ale znakomitą interwencją popisał się Trevor Carson. Bramkarz St. Mirren wybronił też główkę Ryana Jacka po rzucie rożnym w ostatniej akcji meczu.

Po tym remisie Rangers tracą do Celticu już dziewięć punktów i przy tak równej formie podopiecznych Ange Postecoglou wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by ta strata była jeszcze do zniwelowania.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 gru 2022, 22:57

Rangers - Hibernian 3:2 (Sakala 15' Jack 58' Morelos 62' - Porteous 8' Nisbet 16')
Jeszcze w trakcie trwania Mundialu wznowiła rozgrywki liga szkocka. W swoim debiucie nowy menedżer Rangers Michael Beale nie mógł skorzystać z przebywającego w Katarze Borny Barisicia, ale mimo problemów jego drużyna zgarnęła trzy punkty. Mecz miał dwa oblicza - w 1. połowie Hibernian grał odważnie i postawił się wicemistrzom Szkocji, drugie 45 minut to już dominacja drużyny z Ibrox. Goście objęli prowadzenie w 8 min. - Elie Youan świetnie uderzył z dystansu, McGregor odbił piłkę na rzut rożny, ale po dośrodkowaniu w polu karnym najwyżej wyskoczył doświadczony Ryan Porteous i głową zdobył gola. Gospodarze wyrównali po precyzyjnym uderzeniu Sakali przy dalszym słupku. Realizator ledwo nadążył za rozwojem sytuacji, bo tuż po wznowieniu gry Kevin Nisbet nieco szczęśliwie dostał piłkę po rykoszecie i pewnie wykończył w sytuacji sam na sam z McGregorem. Drużyna z Edynburga kontynuowała dość aktywną grę, starając się umiejętnie grozić i w miarę możliwości odgryzać się, w efekcie w 1. połowie stworzyli sobie jeszcze dwie sytuacje - w 29 min. Josh Campbell trafił z dystansu w zewnętrzną część słupka, a w końcówce Younan przegrał pojedynek z McGregorem. Po przerwie goście nie mieli już jednak wiele do powiedzenia, The Gers zdominowali spotkanie i mogli wygrać wyżej. W 58 min. Ryan Jack wyrównał uderzeniem z najbliższej odległości, a kilka minut później po świetnej akcji Malika Tillmana w polu karnym zwycięskiego gola zdobył Alfredo Morelos. Hibernian nie zagroził już w realny sposób bramce McGregora, a Rangers przy lepszej skuteczności mogli jeszcze podwyższyć wynik. Michael Beale odniósł w debiucie zwycięstwo, choć jego piłkarze musieli na to solidnie zapracować i mieli w 1. połowie spore problemy. Szkoda, że Hibs starczyło pary tylko na 45 minut.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 21 gru 2022, 23:27

Aberdeen - Rangers 2:3 (Duk 45' Clarkson 53' - Sakala 12' Arfield 90+5' 90+7')
W drugim meczu pod wodzą Michaela Beale'a Rangers wyszarpali zwycięstwo, choć tym razem w bardziej dramatycznych okolicznościach aniżeli przeciwko Hibs - Aberdeen było bliskie zwycięstwa, ale w doliczonym czasie gry dwie minuty wstrząsnęły Pittodrie Stadium i dały trzy punkty gościom. Aberdeen grało bardziej otwarty futbol aniżeli w poprzednim meczu przeciwko Celticowi, gdzie próbowali dowieźć bezbramkowy remis głęboką defensywą. W 12 min. goście objęli prowadzenie po golu Sakali (pierwszy strzał Zambijczyka został zablokowany, ale piłka wróciła pod jego nogi i skutecznie dobił między nogami Kelle Roosa), ale Owce starały się odgryzać i miały swoje sytuacje bramkowe. Aktywny był Duk, reprezentant Wysp Zielonego Przylądka, i to właśnie świetnie wyprowadzonej przez niego w 23 min. kontrze piłkę dostał w polu karnym niepilnowany Ylber Ramadani i zmarnował stuprocentową sytuację, po jego strzale piłka otarła się o zewnętrzną część słupka. Wyrównanie padło dość niespodziewanie, bo po uderzeniu Duka z rzutu wolnego - zawodnik gospodarzy posłał piłkę w część bramki, którą powinien był pilnować McGregor, ale doświadczony bramkarz Rangers zachował się niezbyt dobrze i nie zdążył z interwencją. Po przerwie Owce początkowo kontynuowały względnie aktywną grę i objęły prowadzenie - po zbyt krótkiej próbie wybicia piłki z pola karnego Leighton Clarkson świetnie złożył się do uderzenia wolejem i precyzyjnie posłał piłkę przy słupku. Aberdeen stopniowo cofało się do coraz głębszej obrony, ale w grze Rangers, pomimo przewagi, brakowało dokładności i konkretów. W 75 min. świetną szansę zmarnował Arfield - dobrze złożył się do uderzenia, ale trafił w holenderskiego bramkarza Aberdeen. W końcówce gospodarze bronili się już bardzo głęboko, wyraźnie brakowało im też sił, i zapłacili za to utratą dwóch goli. W piątej minucie doliczonego czasu gry Roos obronił strzał Kenta, ale nie zdołał złapać piłki, a Arfield z bliska dobił. Dwie minuty później po dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego dwaj piłkarze gospodarzy nieco przeszkodzili sobie przy próbie wybicia piłki głową, w efekcie trafiła ona pod nogi Arfielda, a ten uderzeniem po koźle zapewnił The Gers trzy punkty. Szkoda Owiec, bo długimi fragmentami tego meczu grali w miarę otwartą piłkę i nie wyszli na ten mecz z zamiarem ustawienia autobusu (jak to robi większość rywali Celticu i Rangers w lidze), jednak kosztowało to ich zbyt dużo sił by dowieźć wynik.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 sty 2023, 23:07

Zaległości w relacjach z obejrzanych meczów

Hibernian - Celtic 0:4 (Mooy 28' 58'-karny, Maeda 36' Furuhashi 64')
Po niezłym występie przeciwko Rangers piłkarze Hibs zaczęli dobrze także spotkanie z mistrzami Szkocji, ale pary starczyło im tylko na 20 minut. Przez ten czas prezentowali się naprawdę dobrze, wyprowadzając kilka groźnych ataków (trafili nawet do siatki, ale ze spalonego) - szczególnie wyróżniał się wypożyczony z St. Gallen dynamiczny Francuz Elie Youan. Niestety, gra gospodarzy posypała się po pierwszy mgol udla Celticu, który zdobył w 28 min. Aaron Mooy - po dośrodkowaniu Maedy i zbyt krótkim wybiciu piłki spadła ona na nogę dobrze ustawionego Australijczyka. W 35 min. podwyższyć mógł Maeda, ale po dośrodkowaniu z prawego skrzydła główkował szczupakiem w poprzeczkę. Na gola nie musiał jednak czekać długo, bo po chwili pięknym uderzeniem z dystansu pokonał Davida Marshalla. Po przerwie kolejne gole dla The Bhoys zdobyli z karnego Mooy oraz po znakomitym kontrataku Furuhashi, który przełożył sobie piłkę na lewą nogę i uderzeniem po ziemi ustalił wynik. Hibs w 2. połowie byli już tylko tłem dla mistrzów Szkocji i mieli sporo szczęścia, że nie stracili kolejnych goli - w 80 min. strzał O'Rileya zdołał sparować do boku Marshall, a w końcówce swojego gola mógł zdobyć Jota. Oprócz pierwszych kilkunastu minut znakomity występ Celticu.




Rangers - Celtic 2:2 (Kent 47' Tavernier 53'-karny - Maeda 5' Furuhashi 88')
Kolejne Old Firm Derby za nami - Rangers wypuścili z rąk zwycięstwo, a wraz z nim chyba nadzieje na nawiązanie walki o tytuł, bo Celtic dzięki remisowi utrzymał dziewięciopunktową przewagę. Celtic szybko objął prowadzenie - po niecelnym i chyba nieco nonszalanckim podaniu Morelosa w poprzek boiska piłkę przechwycił Maeda i zakończył swój rajd golem. Rangers mieli w 1. połowie dobre momenty, zwłaszcza po stałych fragmentach gry - bodaj najbliżej wyrównania był w doliczonym czasie gry Morelos, który mógł odkupić zawalonego gola, ale głową posłał piłkę centymetry obok prawego słupka. Po przerwie kilka minut wstrząsnęło celtycką częścią Glasgow - najpierw Kent wyrównał po przytomnym dograniu Fashiona Sakali, a kilka minut później spóźniony Starfelt faulował Zambijczyka w szesnastce, po czym karnego pewnie wykorzystał uderzeniem pod poprzeczkę Tavernier. Postecoglou szybko zareagował i zrobił zmiany, wpuszczając Mooya i Abadę, którzy zaliczyli dobre występy przeciwko Hibs. Te roszady przyniosły ożywienie w grze ofensywnej Celticu, który przejął inicjatywę. W polu karnym Rangers kilka razy poważnie się zakotłowało, ale brakowało celnych uderzeń. W jednej z sytuacji była kontrowersja sędziowska, gdyż wydawało się, że jeden z graczy Rangers zagrał piłkę ręką powiększając nieco obrys ciała, ale sytuacja była stykowa i sędziowie VAR podpowiedzieli, by grać dalej. W końcu w 88 min. Furuhashi wyrównał w zamieszaniu w polu karnym, chyba z lekką pomocą rykoszetu. Ten wynik utrzymuje dziewięć punktów przewagi Celticu nad Rangers, i być może zamyka kwestię tytułu.


Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 21 sty 2023, 22:55

Kilmarnock - Rangers 2:3 (Stokes 6' Wright 85' - Morelos 23' 72' Kent 51')
Pod wodzą nowego menedżera The Gers po raz kolejny wyszarpali trzy punkty po ciężkiej batalii. Zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli Kilmarnock rozpoczął niespodziewanie odważnie, obejmując szybko prowadzenie - w 6 min. po rzucie rożnym z bramki źle wyszedł McLaughlin, co wykorzystał Chris Stokes, głową pakując piłkę do bramki. Gospodarze nie cofnęli się od razu pod własne pole karne i nie ustawili autobusu, ale próbowali kontynuować aktywną grę. W 19 min. kąśliwy strzał Armstronga po koźle sprawił spore problemy bramkarzowi Rangers. Goście wcale nie przeważali, ale w 23 min. wyrównali - Sakala świetnie wyłożył piłkę Morelosowi, który nie zmarnował patelni. Gra gospodarzy nadal wyglądała dość dobrze i do przerwy utrzymywali korzystny wynik. Niestety, kilka minut po przerwie Rangers wyprowadzili szybki atak - wydawało się, że z akcji nic już nie będzie po niedokładnym zagraniu Kenta, ale piłka wróciła do angielskiego skrzydłowego, który precyzyjnym uderzeniem przy słupku wyprowadził wicemistrzów Szkocji na prowadzenie. Chwilę później sytuacja Kilmarnock stała się jeszcze gorsza, bo Armstrong bezsensownym atakiem łokciem zarobił czerwoną kartkę. Na 3:1 dla gości podwyższył uderzeniem głową Morelos i wydawało się, że emocje w tym meczu się skończyły. Mimo gry w osłabieniu gospodarze zdołali uzyskać gola kontaktowego - Joe Wright popisał się kapitalnym uderzeniem wolejem. W końcówce podopieczni odnoszącego nie tak dawno sukcesy z Aberdeen McInnesa poderwali się jeszcze do ataku, celnie uderzał Lafferty, ale wynik nie uległ już zmianie.


Awatar użytkownika
czubatka
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4364
Rejestracja: 13 gru 2013, 1:40
Reputacja: 1767
Kibicuję: ManU za Sheringhama xD

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czubatka » 22 sty 2023, 0:35

Oglądam właśnie powtórkę i czerwo - gość z premedytacją zaatakował przeciwnika z łokcia w głowę, gdzie piłka już była dawno poza jego zasięgiem i wielce zdziwiony, że dostaje drugą żółtą. :pray:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 lut 2023, 16:10

Lowland League, 31. kolejka

Gretna 2008 - Berwick Rangers 0:1 (Allan 63')
Wczoraj byłem na wyjazdowym meczu mojej drużyny, pokonaliśmy zespół Gretna 2008, tym samym odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Mecz był bardzo ciężki, długimi fragmentami lepsza była Gretna. W 5 min. udało się zagrozić bramce gospodarzy uderzeniem z dystansu, które sprawiło kłopoty ich bramkarzowi, później przewagę mieli jednak grający wysokim pressingiem rywale. W 19 min. piłka spadła w popularnym pod nogi jednego z ich graczy, ale mocno uderzona futbolówka poszybowała prosto w dobrze ustawionego Calluma Antella. Mimo przewagi gospodarze mieli problemy ze sforsowaniem naszej obrony i do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. Po przerwie obraz gry wyraźnie się zmienił, przez pierwsze 20 minut drugiej połowy dominowali The Borderers. W 52 min. na czystą pozycję wyszedł Kyle Baker, minął bramkarza i wydawało się, że został przez niego wycięty, ale arbiter pokazał naszemu piłkarzowi żółtko za symulację - czy słusznie, trudno ocenić. W 63 min. czarno-złoci objeli prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w zamieszaniu gola zdobył z bliska Lewis Allan. Od momentu utraty gola gospodarze przeszli do natarcia, choć Berwick mogło podwyższyć wynik - w 76 min. nasz najlepszy strzelec Liam Buchanan urwał się obrońcy i oddał mocny strzał, wybroniony przez bramkarza na róg. Bodaj najgroźniejsza sytuacja dla Gretny miała miejsce po rzucie wolnym tuż sprzed pola karnego - uderzenie poszło w mur, ale poprawka zmusiła Antella do efektownej interwencji. W doliczonym czasie gry jeden z piłkarzy gospodarzy upadł w obrębie pola karnego i wydawało się, że był pociągany - gwizdek sędziego milczał jednak, co głośno i wulgarnie komentował menedżer Gretny (siedziałem bliżej ławki rywali). Pomimo przewagi gospodarzy przez większość meczu, The Borderers wyjechali z południowego krańca Szkocji z trzema punktami.

Zostaję w Brytanii do kolejnej niedzieli, w najbliższą sobotę planuję wybrać się na mecz Berwick Rangers - Open Goal Broomhill. Jest to spotkanie ważne, bo to sąsiedzi w tabeli, mają tyle samo punktów. Berwick z dorobkiem 44 oczek zajmuje obecnie 9. miejsce na 19 ekip w Lowland League, Gretna jest czternasta z dorobkiem 25 punktów. Prowadzą rezerwy Rangers, ale nie mają prawa do awansu, więc pozycję promocyjna dająca grę w barażach zajmują drudzy Spartans.

Awatar użytkownika
Nebula RN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6854
Rejestracja: 29 sty 2005, 15:09
Reputacja: 942

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Nebula RN » 12 lut 2023, 16:44

Mieszkasz /mieszkałeś w Berwick?

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4383
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2627
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 lut 2023, 18:14

Nebula RN pisze:
12 lut 2023, 16:44
Mieszkasz /mieszkałeś w Berwick?
Nie, ale studiowałem w Durham i w tym czasie wielokrotnie bywałem w Berwick - jest to jedno z najpiękniejszych brytyjskich miasteczek, z niezwykłą historią (przechodziło z rąk do rąk między Anglią a Szkocją, jako port było też oknem na świat dla wschodniej części Brytanii, skutkiem czego wytworzyła się tam specyficzna lokalna tożsamość).

Awatar użytkownika
Nebula RN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6854
Rejestracja: 29 sty 2005, 15:09
Reputacja: 942

Liga szkocka (Scottish Premiership)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Nebula RN » 12 lut 2023, 18:18

Jechałem kiedyś pociągiem z Peterborough do Edynburga i jechał właśnie wybrzeżem przez Berwick - wyglądało pięknie, pomyślałem, że musi to być fajnie miejsce do życia :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”