Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 17 sty 2006, 18:26

Lakier pisze:Jestem ciekaw jak to sie stalo, ze w GKS Katowice prezentowal sie tak dobrze, a gdy tylko przeszedl do Wisly, zaczal grac niczym ja po czterech piwach.
Moim zdaniem ławka, kontuzje i brak szans. Ale głównie ławka. Ale sam Kowalczyk twierdzi, że nie ma do Wisły pretensji, najwyżej do siebie i gdyby wiedział o transferze Kłosa (przyszli podczas tego samego okienka), nie trafiłby do Wisły. Kowalczyk sprzedany być nie może (no chyba, że kogoś w zarządzie pogrzało i chce płacić grubą kasę Mandziarze), więc mam nadzieję, że rozegra się najpierw w Widzewie, a potem znowu zaatakuje w Krakowie ;).

Wróbel? Z Bogiem, czas najwyższy. Nie wiem czy on zauważył degradację w klubie. Trzeci, czwarty, teraz byłby piątym bramkarzem. Lecha to on raczej ze składu nie wygryzie.

Co do Barreto, to ja dalej wiążę z nim spore nadzieję. Szkoda, że wszysko sprzysięgło się przew niemu (lista transferowa Kapki, Petrescowe umiłowanie dyspliny), mam nadzieję, że nowy trener nie pójdzie na łatwiznę i nie skreślił go od razu (wiadomo, profesjonalista tak by nie postąpił, Andre pewnie pojedzie na drugie zgrupowanie, będzie miał szansę się pokazać, ale każdy żaden trener nie jest do końca obiektywny). Szczególnie, że testowany Varga równiez gra na pozycji def. pomocnika. Zależy jeszcze czy Andre będzie miał wystarczająco silny charakter, by walczyć... Bo treningi z rezerwami mu nie zaszkodzą, właściwie to po Engelu i Kulawiku może nie zauważyć różnicy. Bogusław Pietrzak to bądz co bądz trener pierwszoligowy ;), w klubie dalej pracuje Szul. A miejsce dla Barreto w składzie przy sprzyjających wiatrach powinno się znaleść:
---Podobno zamierza Pan zmienić taktykę Wisły na 4-5-1. Dlatego, że to modne ostatnio ustawienie?
=Nie będziemy grać 4-5-1.
---To co? Zostanie 4-4-2?
= Tak samo nie zamierzam stosować 4-4-2.
---Zatem futbol radosny?
= Nie. Na pewno będę wystawiał czterech obrońców. A co do ustawienia pomocy i ataku mamy różne warianty. Np. gry czterema napastnikami, trzema albo tylko jednym. Moja taktyka będzie elastyczna. Uzależniona od składu, jakim będę dysponował. Jeżeli masz skład nadający się wyłącznie do jednego systemu, musisz się go trzymać. Mam już w głowie pomysł na grę Wisły. Sprawdzę go już w pierwszych dwóch-trzech spotkaniach sparingowych w Turcji. Zobaczę, jak to działa.
---Podobno przeciętny wiślak ma gorsze predyspozycje wydolnościowe niż piłkarz drugoligowego włoskiego AC Torino?
=Test, któremu wiślacy zostali poddani, okazał się dla piłkarzy bardzo trudny. Dlatego musimy pracować. Jeśli testy wypadłyby lepiej, piłkarze mieliby luźniejsze obozy. Ale tak nie jest i mamy przed sobą sporo pracy, i piłkarze to wiedzą. Rozmawiałem z nimi o tym. Obiecałem im, że w Turcji czeka nas masa ciężkiej pracy. Wiem, że piłkarze nie będą szczęśliwi z tego powodu. Ale ja nie przyszedłem tu po to, żeby ich uszczęśliwiać, tylko zrobić z nich lepszych piłkarzy.
To już nie są zmiany, to rewolucja. Taktyczny sprawdzian w ostatnim ligowym meczu :lol:.


Jeszcze w sprawie "wyprzedaży". Znowu w prasie pojawił się promyk nadziei, czemu dają wyraz nawet w newsach na pilka.pl (ach, ta analiza Bobohawka na temat sprzedaży Sobola :shock:). A mimo to sądzę, że Sobolewski zostanie, chyba, że będzie taka okazja finansowa jak przy sprzedaży Gorawskiego. Ale to się zdarza raz na 100. Z Baszczyńskim jest gorzej, ale zainteresowanie jest tak niekonkretne, że Wisła może nie zgodzić na transfer. Zresztą jest nowy trener i jeśli ma jaja, to nie zgodzi się na mniejsze zło (Baszcza Ci sprzedamy, ale Sobol zostaje). A i sam Baszczu niespecjalnie ma ochotę powiedziec wprost klubowi, że chce odejśc. Kiedy Petrescu przybył do klubu zapowiedział "Jeśli ktoś nie chce grać w klubie, to proszę wstać". I siedzieli. Chętniej Marcin mówi prasie o odejściu, ale może to forma przypomnienia przy braku ofert? Zastepcy w kraju nie widzę, a co do ustawiania Błaszczykowskiego na obronie, to... też tego nie widze. Więc wypadałoby zablokować transfer, bo na wyrwę w obronie przy beznadziejnej formacji ofensywnej nie można sobie pozwolić. Jesli w klubie myślą logicznie, to wpadną na pomysł, że to im wyjdzie bokiem. Rozmowa z zawodnikami pewnie nie wystarczy, ale wyjeżdzając z kraju ryzykują miejscem w reprezentacji... Przynajmniej na pół roku trzeba ich bezwględnie zatrzymać :!:
Dan Petrescu to świetny wybór
"Super Express" rozmawia z Maradoną Karpat

Gheorghe Hagi, najlepszy piłkarz w historii rumuńskiej piłki, twierdzi, że Wisła Kraków postawiła na dobrego trenera.

Gheorghe Hagi (41 lat), nazywany Maradoną Karpat, to najserdeczniejszy przyjaciel Dana Petrescu (38 l.), nowego trenera krakowskiej Wisły. Razem grali w piłkę, razem spędzają wolne chwile, jak choćby ostatniego sylwestra.

Hagi, była gwiazda Realu Madryt i Barcelony, zgodził się na rozmowę z nami na temat szans Dana Petrescu w Krakowie.

"Super Express": - Polscy kibice wiedzą, że Dan Petrescu był świetnym piłkarzem, ale nie mamy pojęcia, jakim okaże się trenerem. Nie boi się pan, że przyjacielowi powinie się w Krakowie noga?

Gheorghe Hagi: - Co się stanie?! Noga mu się powinie?! Co pan opowiada! Dan Petrescu to najlepszy wybór, jakiego mogła dokonać Wisła. O mało kogo jestem tak spokojny jak o Dana.

- A nie zdziwił się pan, że Petrescu zdecydował się na pracę w Polsce?

- Dlaczego miałbym się zdziwić? Petrescu jest młodym trenerem, na dorobku. Ambicje ma jednak ogromne i moim zdaniem Wisła jest dobrym miejscem, żeby zacząć wielką szkoleniową karierę. Zobaczycie, jak szybko Dan was do siebie przekona. Zawsze go szanowałem nie tylko ze względu na umiejętności, ale i na osobowość. On jest taki, że bardzo szybko zjednuje sobie sympatię i szacunek.

- Wisła to jednak nieznany grunt dla Petrescu...

- Da sobie radę! Był świetnym piłkarzem, grał wiele lat na najwyższym światowym poziomie. To mu pomoże w relacjach z piłkarzami, bo żaden z nich nie powie o Danie: "Co on mi tu opowiada, nie ma pojęcia, o czym mówi". Petrescu może nie tylko sporo opowiedzieć, ale i pokazać. Nadal jest w dobrej formie.

- To łagodny czy surowy trener?

- Obiboki nie będą miały u niego czego szukać. Uwielbia dyscyplinę, chce mieć wszystko poukładane. Ci gracze, którzy lubią sobie dać czasem zbyt dużo luzu, długo u Petrescu miejsca nie zagrzeją. Jako piłkarz Dan nie zaniedbywał żadnego szczegółu. Podejrzewam, że jako trener tym bardziej tego nie zrobi.

- Poszedłby pan jego śladem i spróbował w Polsce?

- O ile się orientuję, to Dan zajął najlepszą posadę w waszej klubowej piłce (śmiech). Ale kto wie? Kiedy zaczynałem karierę, granice wielu krajów były zamknięte i mało kto mógł podróżować, nie mówiąc już o pracy za granicą. Teraz nie ma już na szczęście żadnych ograniczeń. Liczy się tylko to, czy dana propozycja jest interesująca. Ja w Polsce? Może kiedyś... Teraz jestem jednak trenerem Politehniki Timisoara i nikt nie chce, żeby to się zmieniło.

- Do czego może doprowadzić Wisłę Dan Petrescu?

- Polska reprezentacja gra od kilku lat bardzo dobrze. Awansowała do mistrzostw świata 2002, zagra też na mundialu 2006. Nie wiem jednak, dlaczego zupełnie odwrotnie jest z waszymi drużynami, które od dawna nic nie potrafią zdziałać w pucharach. Wiem za to, że z Danem Petrescu Wisła Kraków ma wielkie szanse, żeby to zmienić i błysnąć w Europie. Nie mówię tego jako przyjaciel, ale przede wszystkim jako znawca piłki: Dan Petrescu to świetny wybór Wisły.
Grali razem - za miesiąc staną przeciwko sobie

Gheorghe Hagi i Dan Petrescu grali razem w reprezentacji Rumuni (na zdjęciu po prawej - podczas mistrzostw świata 1998 we Francji przed meczem z Chorwacją). Już wkrótce dojdzie do bezpośredniego - tym razem trenerskiego - pojedynku między Hagim i Petrescu. 15 lutego, w trakcie zgrupowania na Cyprze, Wisła zagra z Politehniką Timisoara.

Wróć do „Polska”