Myślę, że dalej by był uznawany za wielkiego i dalej by był porównywany do Pele, ale by robiło to o niebo mniej osób. Niemniej, właśnie to jest ważna kwestia do poruszenia. Hype przez pryzmat sukcesów - zwłaszcza w przeszłości, gdzie nie było dostępu do tylu informacji. Teraz mamy dużo więcej materiału porównawczego. Nie tylko drobne relacje i wypowiedzi kilkunastu expertów, ale również dostęp do wszystkich replayi, meczów, statystyk, etc. Nie zdziwił bym się, gdyby obecnie Maradona był kochany na poziomie Hazarda lub Deco.



