FINAŁ: ARGENTYNA - FRANCJA (18.12.2022 - 18:00)

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8854
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2337

FINAŁ: ARGENTYNA - FRANCJA (18.12.2022 - 18:00)

Post autor: moody » 18 gru 2022, 20:13

w ogole pojebana akcja z tym scalonim, jak sobie czlowiek przypomni, ze on mial byc tylko tymczasowym trenerem, a utrzymal sie na stanowisku bo federacja nie miala juz kasy na kogos z nazwiskiem po tym jak sie wykosztowali na kontrakty i odprawy kilku poprzednich flopow

marudzilem troche na argentynczykow, ale no mozna powiedziec, ze ich rozwoj na turnieju byl niemal linearny, z kazdym meczem pojawialy sie nowe objawienia (enzo, mcallister, alvarez), odradzali sie kolejni rozczarowujacy (de paul, di maria), a dzisiaj te 80 minut do momentu podarowania francuzom karnego to byl juz koncert. nie sadzilem, ze z francuzami tak sie da. nie byla to gra ofensywna, jakas przesadnie mila dla oka, ale taktycznie majstersztyk. jak najbardziej rozumiem, ze dla kibica patrzacego z boku nie sa zbyt atrakcyjna druzyna stylowo, niemniej dla przeciwkow sa przejebanie niewygodni, a na turnieju o to chodzi. pieknie sie juz naprzegrywali. ostatnio tak troche dyskredytowalem np. alvareza, ze pilkarsko za wiele nie potrafi, ale jak dzis widzialem od pierwszej do ostatniej minuty na boisku zapierdala w pressingu, to zdalem sobie sprawe, ze jest tam nieoceniony. taki napastnik to jest udreka dla przeciwnika, ktory chcialby spokojnie rozegrac pilke stoperami.

niewiele sie sprawdzilo z tego, co pisalem przed turniejem, ale dwie rzeczy tak - ze tam jest kozacka atmosfera i oni pojda na mecz jak na wojne, bo tak juz bylo na ostatnim copa america. tutaj tez po kazdym meczu de paul, macallister i reszta wygladali jakby nadawali sie pod respirator, ale jezdzili na dupach niesamowicie. smiac mi sie chcialo jak przed mundialem czytyalem, ze argentyna ma sie przestraszyc jacy goralskiego. no i druga rzecz, ze do triumfu sam messi nie wystarczy i musza dowiezc koledzy. roznica miedzy finalem z 2014, a dzisiejszym jest di maria. wtedy nie w pelni zdrowy dostal przed meczem koperte z madrytu, ze zabraniaja mu grac, dzis byl kluczowy. nie ma w reprezentacji regularnosci, ale do wielkich meczow ma nosa - gol w finale igrzysk, copa america, finalissimy i mundialu

jako kibic czuje sie spelniony, co mialem zobaczyc, to juz zobaczylem. jest tez ulga - odpadlo ryzyko ze za 50 lat wnuczek zaczalby mi pierdolic ze mbappe lepszy od messiego bo ma dwa mundiale, a ten zadnego. dobry dzien to byl
Ostatnio zmieniony 18 gru 2022, 20:15 przez moody, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Mundial 2022 Katar”