no tak porazke barcy mozna traktowac jako wypadek przy pracy, zwalic wine na brak kilku kluczowych graczy (choc deco jest kluczowy i rozegral fatalne spotkanie - nie liczylem ale stracil chyba 15 pilek) ale przegrane mecze barcy odkad pamietam maja jedna wspolna ceche:
przeciwnik spokojnie daje sie wyszumiec, jesli broni sie w miare rozsadnie to nie traci bramki i zaraz potem bardzo czesto z wybicia pilki na "oslep" ktorys z obroncow barcy przegrywa pojedynek w powietrzu z napastnikiem lub wogole mija sie z pilka i pada bramka a po wznowieniu gry barca rusza do atakow a przeciwnik ... do kontratakow
nie chce w tym miejscu byc jakims medrcem czy cos takiego ale jest to troche denerwujace - barca za bardzo chce strzelac bramki (i nic w tym zlego) ale bardzo czesto pada ofiara wlasnych atakow ktore koncza sie bramkami dla przeciwnika
nie zrozumcie mnie zle - barca broni sie dobrze ale przed atakiem pozycyjnym jesli zas taki petrov robi szybki wypad po skrzydle to jest 99% szans na bramke
oby moje slowa sie nie spelnily ale pewny jose mourinho doskonale zna gre barcy i majac pod rozkazami terrych lampardow i innych prawdopodobnie znowu bedzie mogl sie usmiechnac po dwumeczu z barca mam nadzieje ze do tego czasu rijkard zrozumie ze lepiej wygrac 1 - 0 niz przegrac 3 - 4 zeby potem nikt jeszcze raz nie mowil ze barcelona pieknie przegrala



