Widać braki Cicinho..., szkoda, ze Caro nie wystawił Diogo tylko Salgado, który jest w życiowej formie. Normalnie jak za dawnych lat, najpierw super mecz, a potem wysoka porażka.
Chyba się odizoluję z futbolu na jakiś czas, bo to co widzę załamuje mnie. Macie jakiś lek na depresję? A LM coraż bliżej...






